portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:49 Wzrost: Nie podano Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Miasto: Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Nasz Portal Randkowy Czeka Na Opis Osoby na Portalu

Przyjaźń sprawdzona miłość

Współczesny człowieka coraz częściej zabiega o uznanie i poklask innych osób. Czyni to już nie tylko w świecie realnym ale również tym wirtualnym. Sytuacja, w której coś tworzy, uzmysławia mu jak wiele ma przyjaciół, zamieszcza rzeczy na facebooku i czeka aż otrzyma like w jak największej ilości. Sprawia to czasami, że zapomina spotykać się z tymi przyjaciółmi, których ma na co dzień, obok siebie. W końcu powiedział już całemu światu, że coś zrobił. Uznał więc, że i przyjaciele mieszkający najbliżej już o tym wiedzą. Bywa jednak, że ci przyjaciele, którzy są obok, wolą usłyszeć nowiny od nas w cztery oczy niż wierzyć w to co pisze się w świecie wirtualnym.
Vera amicitia to właśnie zaprzeczenie współczesnego człowieka i jego tendencji do izolacji siebie w świecie realnym, na rzecz świata wirtualnego. Vera amicitia to przyjaźń prawdziwa. Opiera się o zasady przyjaźni Achillesa i Patroklesa z "Iliady" Homera. Jest to przyjaźń, która jest w stanie oddać życie za drugiego człowieka, którego obejmuje się ramionami przyjaźni vera amicitia.
Jest to przyjaźń idealna, nie mająca żadnej skazy, będąca przyjaźnią dość rzadko spotykaną w życiu. Przyjaźń, której szuka się ze świecą, bo jest tak rzadka i głęboko ukryta. Vera amicitia to przyjaźń bezgraniczna, nie oczekująca niczego w zamian, taka która opiekuje się sobą nawzajem bez konieczności mówienia o potrzebach. Przyjaźń, która widzi, rozumie i zaspokaja, bez chęci otrzymania wdzięczności.
Trudno jest uwierzyć, że taka przyjaźń istnieje nadal. Zwłaszcza w obliczu zwiększonej dostępności do wiedzy umożliwiającej manipulacje innymi ludźmi, czasów w których przemoc, wojna i zysk są głównymi motywami postępowania - zwłaszcza elit. Rzadkością jest możliwość spotkania osób miłujących, którzy nie chcą w zamian nic.

Zdolność do wyrażania emocji w związku przechodzi z wiekiem i doświadczeniem głęboką ewolucję. Nie jest to proces linearny, w którym po prostu stajemy się lepsi lub gorsi w okazywaniu uczuć. To raczej złożona przemiana jakościowa: zmieniają się emocje, które najczęściej odczuwamy, zmieniają się powody, dla których je ukrywamy lub dzielimy się nimi, a przede wszystkim zmienia się cel, któremu ma służyć ich ekspresja. W młodości, szczególnie na wczesnym etapie relacji, wyrażanie emocji często służy budowaniu więzi i potwierdzaniu uczucia. Jest intensywne, niekiedy gwałtowne, nacechowane dużą dozą spontaniczności, ale także niepewności. Chcemy pokazać drugiej osobie, co czujemy, ale także sprawdzić, jak na te emocje zareaguje. To swoisty taniec zalotów i testów, gdzie radość bywa euforyczna, smutek – dramatyczny, a złość może być niszcząca lub szybko gasnąca. W świecie aplikacji randkowych ten etap jest często zredukowany do emoji i starannie dobranych słów, które mają zasugerować odpowiedni stan emocjonalny – zainteresowanie, zabawę, fascynację – bez ryzyka zbytniej ekspozycji. Po czterdziestce, zwłaszcza w długoterminowych, dojrzałych związkach, ekspresja emocjonalna przechodzi metamorfozę. Przestaje być przede wszystkim narzędziem budowania relacji, a staje się jej organicznym składnikiem, oddechem codzienności. Nie chodzi już o to, by „pokazać” emocje, ale by być w nich razem, by pozwolić im istnieć w przestrzeni między dwojgiem ludzi jako część wspólnego doświadczenia.

Kluczowym elementem tej zmiany jest rosnąca zdolność do odróżniania emocji od reakcji. Osoba niedojrzała emocjonalnie często utożsamia się ze swoim pierwszym, impulsywnym odczuciem. Gniew natychmiast przeradza się w krzyk lub obrażanie się, lęk – w panikę lub ucieczkę, smutek – w poczucie beznadziei. W dojrzałym związku, szczególnie po latach wspólnego życia, pojawia się większa przestrzeń na samoobserwację i regulację. Nie oznacza to tłumienia emocji, ale ich „przetworzenie” przed wyrażeniem. Zamiast wybuchnąć: „Jesteś nie do wytrzymania! Zawsze tak robisz!”, osoba dojrzała może po chwili refleksji powiedzieć: „Jestem teraz bardzo zła, ponieważ czuję, że moja opinia nie została wzięta pod uwagę. Potrzebuję chwili, żeby ochłonąć, a potem porozmawiajmy o tym”. Ta pauza między bodźcem a reakcją, wyćwiczona przez życie i ewentualne bolesne konsekwencje wcześniejszych wybuchów, jest fundamentem dojrzałej komunikacji emocjonalnej. Pozwala ona oddzielić emocję od osoby partnera. To nie partner jest „zły”, ale jego konkretne działanie wywołało we mnie złość. Ta subtelna różnica zmienia wszystko: z ataku na charakter przechodzi się do rozmowy o zachowaniu i jego skutkach, co jest konstruktywne i naprawialne. W ten sposób wyrażanie emocji staje się nie aktem agresji czy manipulacji, ale informacją o swoich granicach i potrzebach, przekazaną w sposób, który druga strona ma szansę usłyszeć i zrozumieć.

Zmienia się także spektrum emocji, które jesteśmy gotowi wyrażać. W młodości, pod wpływem kultury romantycznej i społecznych oczekiwań, często skupiamy się na wyrażaniu i otrzymywaniu tzw. emocji pozytywnych: radości, podniecenia, zachwytu, euforii. Emocje trudne – smutek, rozczarowanie, zwątpienie, znużenie, niepokój – bywają wypierane, ukrywane jako oznaka słabości lub zagrożenie dla wizerunku „idealnej pary”. W dojrzałym związku, który ma za sobą przeżycie kryzysów, chorób, strat, te trudne emocje stopniowo zyskują prawo obywatelstwa. Ich ekspresja nie jest już postrzegana jako zagrożenie dla relacji, ale jako jej naturalny element, a nawet dowód zaufania. Możliwość powiedzenia partnerowi: „Jestem dziś smutny bez wyraźnego powodu”, „Boję się tego, co przyniesie przyszłość”, „Czuję się wypalony i bezsilny” – i otrzymania w odpowiedzi nie szyderstwa czy bagatelizowania, lecz empatycznej uwagi i wsparcia – jest jedną z najcenniejszych form bliskości, jakie może oferować dojrzały związek. Ta akceptacja dla ludzkiej kruchości jest przeciwieństwem dynamiki, którą czasem można zaobserwować w początkach relacji nawiązywanych za pośrednictwem portali randkowych, gdzie presja na bycie „łatwym, zabawnym i bezproblemowym” partnerem bywa przytłaczająca, a pokazywanie słabości postrzegane jako ryzykowne.

Równolegle rośnie umiejętność wyrażania bardziej zniuansowanych, subtelnych odcieni uczuć, które nie mieszczą się w prostych kategoriach „radosny” czy „smutny”. To uczucia takie jak czuła melancholia, spokojna radość z wspólnego milczenia, wzruszenie codziennością, mieszanka dumy i tęsknoty za odlatującym dzieckiem, poczucie głębokiej wdzięczności za trwanie obok siebie. Te emocje często nie domagają się gwałtownej ekspresji. Znajdują ujście w geście – w dotyku dłoni, w wymownym spojrzeniu, w przygotowaniu ulubionej herbaty, w cichym komentarzu: „Dobrze, że jesteś”. To język emocji, który wymaga zaawansowanej, wspólnej wrażliwości i który jest zupełnie obcy na początkowych etapach znajomości, gdzie gesty muszą być wyraźniejsze, głośniejsze, bardziej czytelne. W dojrzałym związku emocje często wyrażane są nie przez to, co się mówi, lecz przez to, jak się jest. Obecność pełna akceptacji może wyrażać miłość skuteczniej niż patetyczna deklaracja. Ta cicha, ugruntowana ekspresja jest często niedostrzegalna dla osób z zewnątrz, ale stanowi o sile i głębi więzi.



Dojrzałość w wyrażaniu emocji wiąże się nierozerwalnie z rozwojem empatii i umiejętnością przyjmowania emocji partnera. To nie jest już jednostronny proces „wylania się”, ale dynamiczna wymiana, w której ważne jest zarówno mówienie, jak i słuchanie z prawdziwym zaangażowaniem. Osoba dojrzała emocjonalnie potrafi wyrazić swoje uczucia w sposób, który nie obciąża nadmiernie partnera, nie czyni go odpowiedzialnym za ich regulację, a jednocześnie jest otwarta na przyjęcie jego emocjonalnego przekazu, nawet gdy jest on trudny. To balansowanie między autonomią a współzależnością. W niedojrzałych relacjach często występuje skrajność: albo emocje są tłumione w imię fałszywego spokoju („nie mów o tym, bo się zdenerwuję”), albo są wylewane na partnera w sposób obciążający, z oczekiwaniem, że on je „naprawi” i uspokoi. W dojrzałym związku partnerzy rozumieją, że mogą się dzielić swoim wewnętrznym światem, ale ostateczna odpowiedzialność za zarządzanie własnymi emocjami spoczywa na każdym z nich. To wyrażanie służy więc przede wszystkim podtrzymaniu intymności i szukaniu wspólnego zrozumienia sytuacji, a nie zdjęciu z siebie odpowiedzialności za własne samopoczucie.

Bardzo istotną zmianą jest też zanikanie potrzeby „dramatyzowania” emocji dla ich potwierdzenia. W młodych związkach, szczególnie tych naznaczonych niepewnością, silna ekspresja (sceny, burzliwe kłótnie, wielkie gesty pojednania) bywa nieświadomie używana jako dowód na siłę uczucia. „Tak bardzo się kłócimy, bo tak bardzo nam na sobie zależy” – to myślenie, które z wiekiem traci rację bytu. Dojrzała para rozumie, że siła związku mierzy się nie intensywnością burz, ale zdolnością do ich przewidywania, łagodnego przejścia i naprawiania szkód. Wyrażanie emocji staje się więc bardziej stonowane, ale za to bardziej autentyczne i zakorzenione w rzeczywistości. Złość nie musi już osiągać poziomu furii, by została uznana za ważną. Smutek może być wyrażony zwykłymi łzami lub szczerą rozmową, bez potrzeby teatralnego rozpaczania. Ta oszczędność formy nie oznacza mniejszej głębi; wręcz przeciwnie, oznacza, że emocje nie muszą już krzyczeć, by zostać usłyszane. Są one po prostu częścią wspólnego życia, którą się dzieli, tak jak dzieli się myśli o bieżących sprawach.

Niestety, proces ten nie jest automatyczny i nie dotyczy wszystkich. Wielu ludzi wchodzi w wiek średni z niewypracowanymi wzorcami emocjonalnymi wyniesionymi z domu, które w związku mogą się nawet pogłębiać. Strach przed konfliktem może prowadzić do całkowitego zamrożenia ekspresji, tworząc związek funkcjonalny, lecz pozbawiony ciepła. Wypalenie i rutyna mogą stępić wrażliwość, prowadząc do emocjonalnego odrętwienia, w którym partnerzy nie potrafią już ani wyrażać, ani odbierać subtelnych sygnałów uczuciowych. To właśnie w takich momentach pojawia się często pokusa poszukiwania „nowego startu” – myśli, że z kimś innym odzyska się zdolność do przeżywania i wyrażania emocji. Platformy społecznościowe dla singli podsycają tę iluzję, oferując wizję początkowych, intensywnych etapów relacji, gdzie emocje znów wydają się żywe i łatwe do wyrażenia. Jednak bez pracy nad własną dojrzałością emocjonalną, nowy związek bardzo szybko powtórzy stare schematy. Prawdziwy rozwój nie polega na znalezieniu osoby, która „wymusi” na nas ekspresję, ale na wewnętrznej pracy nad odblokowaniem własnej zdolności do autentycznego przeżywania i dzielenia się sobą.

W kontekście wyrażania pozytywnych emocji, dojrzałość przynosi też zmianę w formie okazywania miłości. Młodzieńcza miłość często potrzebuje głośnych deklaracji, publicznych dowodów, stałych potwierdzeń. Miłość dojrzała wyraża się w codziennym, konsekwentnym działaniu, w trosce, w pamiętaniu, w drobnych gestach służących wygodzie i szczęściu partnera. Słowa „kocham cię” wypowiadane są często, ale nabierają innego ciężaru – nie są już pytaniem czy prośbą o potwierdzenie, lecz stwierdzeniem faktu, podziękowaniem, przypomnieniem. Ekspresja czułości staje się bardziej naturalna i swobodna, mniej skrępowana lękiem przed odrzuceniem. Można pozwolić sobie na czułość bez erotycznego podtekstu, na opiekę bez infantylizacji, na czułe żarty, które są wyrazem zażyłości.

Ostatecznie, zdolność do wyrażania emocji w dojrzałym związku jest najwyższym przejawem zaufania. To zaufanie, że nasza wrażliwość nie zostanie wykorzystana przeciwko nam, że nasze lęki nie będą wyśmiane, że nasza złość nie zniszczy fundamentów, a nasza radość będzie wspólnie świętowana. To akt odsłonięcia się, który po latach wspólnego życia wymaga często większej odwagi niż na początku, bo wiąże się z ryzykiem utraty nie tylko marzenia o miłości, ale i realnie istniejącej, wieloletniej wspólnoty. Dlatego też, gdy ta zdolność jest obecna, staje się najpotężniejszym spoiwem relacji, tworząc przestrzeń, w której obie osoby mogą nie tylko funkcjonować, ale i prawdziwie, w pełni, istnieć. To właśnie ta emocjonalna przejrzystość i głębia odróżnia dojrzały, trwały związek od związku będącego jedynie wspólnym przedsięwzięciem logistycznym, i stanowi prawdopodobnie najcenniejszy owoc wspólnie przepracowanych lat.

Wyrazy wdzięczności dla portalu randkowego 40latki.pl

Szanowni Państwo, nadchodzą Walentynki 2017 - czy to czasem nie najlepszy moment na zaryzykowanie i spotkanie się w rzeczywistości ? Portale randkowe wbrew temu co głoszą pismaki wcale nie przeżywają w ten dzień oblężenia, wręcz przeciwnie. Wiele osób umawia się już przed walentynkami i w same walentynki ich tutaj po prostu nie ma bo próbują korzystać z życia. Zachęcamy serdecznie do rejestracji lub logowania i zawieranie znajomości już dzisiaj, bo jak to mawiają "myślał indyk o niedzieli a w sobotę łeb mu ścieli". Pozdrawiamy