Rozstanie bywa zawsze wydarzeniem traumatycznym zarówno dla jednej, jak i drugiej strony. W gorszej sytuacji znajduje się jednak porzucony/ porzucona. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Co zrobić, by znów po jakimś czasie uwierzyć w siebie i miłość?
Czas leczy rany.
Czas leczy rany i pozwala z perspektywy spojrzeć na wiele rzeczy. To prawda stara jak świat. Warto przeżyć okres żałoby po utracie ważnej dla nas relacji. Powinien być to okres samoakceptacji , osobistego rozwoju, zrozumienia, dlaczego związek się rozpadł. Wina zazwyczaj leży po dwóch stronach, choć zapewne nie w równym stopniu. Czasami brak uważności, zbytnie skupienie na sobie może być przyczyną rozpadu relacji.
Rozmowa dobra na wszystko.
Rozmowa bywa oczyszczająca, pozwala zrozumieć i wyjaśnić rozstanie. Ważne, by rozmówcy pohamowali emocje i szczerze opowiedzieli o tym, co czują. Taka sytuacja jest możliwa, choć wymaga dojrzałości byłych partnerów. Wzajemne oskarżenia mogą pogorszyć sytuację. Jeśli relacja jest definitywnie zakończona dobrze jest porozmawiać o tym, co się stałe. Utrzymanie pozytywnych relacji z byłym partnerem świadczy o nas dobrze.
Otaczaj się ludźmi.
Samotność nie sprzyja opanowaniu smutku po rozstaniu. Psychologowie podkreślają, że zachować równowagę pozwalają inni ludzie – przyjaciele, rodzice, znajomi. Spędzanie czasu z życzliwi osobami to antidotum na trudy codzienności. Być może w grupie przyjaciół znajdzie się ktoś bliski, z kim będzie można stworzyć nową relację.
Spędzaj czas aktywnie.
Osoba mająca pasje i zainteresowania, skoncentrowana na pracy szybciej dojdzie do siebie po rozstaniu. To niezwykle istotne, by zapomnieć o traumatycznych sytuacjach.
W Polsce żyje ponad 5 milionów osób samotnych i z każdym rokiem przybywa ich coraz więcej. Tylko niewielką część tej grupy stanowią osoby samotne z wyboru. Pozostałe osoby są same bo tak im się ułożyło życie, często chciałyby to zmienić ale nie wiedzą jak tego dokonać.
Najgorsze jest jednak to, że takie osoby popadają w marazm, depresję, izolują się od ludzi przez co stają się mało wartościowe dla społeczeństwa. Tymczasem warto pamiętać o tym, że osoby samotne również mogą być spełnione i mogą robić coś ważnego w życiu. Pewna teoria mówi o tym, że niektóre osoby są samotne w konkretnym celu, po to aby mogły zrobić coś ważnego dla społeczeństwa.
Osoba samotna nie powinna, więc zamykać się w czterech ścianach i unikać aktywności. Co prawda w otoczeniu jest wiele osób nieżyczliwych oraz takie które uważają samotnych za gorszy gatunek człowieka. Takie osoby trzeba po prostu eliminować z grona swoich znajomych i szukać tych bardziej wartościowych. Osoba samotna dzięki temu, że ma mniej obowiązków może podejmować wiele aktywności. Samotnicy często, jako wymówkę podają argument, że nie mają znajomych nie mają więc z kim wyjść czy wyjechać.
Jeśli chodzi o wyjazdy turystyczne to można skorzystać z ofert dla singli jakie prezentują biura turystyczne. W pojedynkę można też pojechać na turnus do sanatorium. Jeśli chodzi o krótsze wyjazdy do zawsze można dołączyć się do lokalnej grupy, która organizuje na przykład majówkę na rowerach.
Nowych ludzi można poznawać na kursach, w klubach książki czy przez internet poprzez portale randkowe, społeczności i różnego rodzaju fora internetowe. Ponadto osoby samotne mogę działać w wolontariacie, przy organizacji zbiórek charytatywnych. Mogą też uprawiać sport i brać udział w biegach ulicznych. Wreszcie samotny czas to dobry okres do odbywaniu kursów i szkoleń. Samotnicy własnymi pasjami mogą dzielić się na blogu w Internecie. Może w ten sposób poznają bratnią duszę.
Mechanizm ten jest szczególnie podstępny w kontekście platform do nawiązywania relacji, gdzie walidacja przychodzi w formie wymiernych wskaźników: dopasowań, polubień, pochlebnych wiadomości. Po okresie milczenia lub serii nieudanych rozmów, otrzymanie wyraźnego sygnału zainteresowania od atrakcyjnej osoby może wywołać stan euforii. W tym momencie łatwo jest popełnić błąd poznawczy: utożsamienie rzadkości zdarzenia (czyjegoś zainteresowania) z jego wysoką wartością. Mózg podpowiada: „Skoro tak trudno o zainteresowanie, a ta osoba je okazuje, to musi być coś wyjątkowego”. To prowadzi do zawieszenia krytycznej oceny. Przestajemy dostrzegać niezgodności z naszymi wewnętrznymi kryteriami, ponieważ skupiamy się na przyjemnym uczuciu bycia wybranym. Bagatelizujemy czerwone flagi, tłumaczymy sobie niepokojące zachowania („może po prostu ma gorszy dzień”), a przede wszystkim – przestajemy pytać, czy ta osoba jest dla nas naprawdę dobra, koncentrując się na tym, że my jesteśmy dla niej atrakcyjni. To fundamentalne odwrócenie perspektywy, które prowadzi do związków opartych na zaspokajaniu potrzeb walidacyjnych, a nie na autentycznym partnerstwie.
Drugi poziom problemu to różnica między zainteresowaniem a dopasowaniem. Zainteresowanie jest często reakcją na powierzchowne cechy: atrakcyjność fizyczną, dobry profil, błyskotliwość w pierwszych wiadomościach. Jest dynamiczne, może rosnąć i maleć. Dopasowanie natomiast dotyczy statycznych, głębokich struktur: systemu wartości, życiowych priorytetów, rytmu dnia, sposobu radzenia sobie ze stresem, potrzeby bliskości versus autonomii. Można być bardzo zainteresowanym kimś, kto ma zupełnie inny plan na życie (np. osoba pragnąca dzieci vs. osoba zdecydowanie ich niechcąca), inną hierarchię wartości (kariera nad wszystko vs. życie rodzinne) lub skrajnie różny temperament (żywe srewo vs. domator). Zainteresowanie może przez chwilę maskować te różnice chemią i napięciem, ale z czasem one wyjdą na jaw i staną się źródłem konfliktu. Spokój emocjonalny zaś jest właśnie owocem dobrego dopasowania. To nie jest stan pasywny czy nuda. To głębokie poczucie bezpieczeństwa, które bierze się z wiedzy, że druga osoba rozumie cię i szanuje twoje granice, że nie musisz grać ani udawać, że wasze podstawowe oczekiwania wobec relacji są zbieżne. Relacja oparta tylko na zainteresowaniu jest jak dom zbudowany na ruchomych piaskach – każdy wiatr niepewności może go zachwiać. Relacja oparta na dopasowaniu i spokoju emocjonalnym ma fundament ze skały.
Jak zatem praktycznie oprzeć się pokusie obniżenia standardów? Kluczem jest uświadomienie sobie swoich rdzennych potrzeb i wartości PRZED wejściem w fazę intensywnego zainteresowania ze strony konkretnej osoby. Spisz je, traktując jak listę niepodważalną. Mogą to być kwestie takie jak: uczciwość, szacunek dla mojego czasu, stabilność emocjonalna, podobny stosunek do finansów, chęć posiadania (lub nieposiadania) dzieci, sposób rozwiązywania konfliktów. Kiedy pojawi się osoba, która okazuje zainteresowanie, świadomie odnieś jej zachowanie i deklaracje do tej listy. Jeśli widzisz wyraźne rozbieżności, zadaj sobie pytanie: „Czy mogę zaakceptować tę różnicę za 5 lat?”. Jeśli odpowiedź brzmi „nie” lub „nie wiem”, jest to znak, że prawdopodobnie chcesz zignorować różnicę pod wpływem przyjemnego uczucia bycia pożądanym. Równie ważne jest zarządzanie własną samotnością i poczuciem braku. Inwestuj czas w przyjaźnie, pasje, rozwój osobisty. Im pełniejsze jest twoje życie poza poszukiwaniem partnera, tym mniej prawdopodobne, że potraktujesz zainteresowanie drugiej osoby jako jedyną linę ratunkową. Będziesz mógł je ocenić chłodniej, z pozycji osoby, która ma coś do zaoferowania i coś do stracenia – swój wewnętrzny spokój i zgodę z samym sobą. Pamiętaj, że na serwisach umożliwiających poznawanie nowych ludzi wiele osób szuka niekoniecznie głębokiego dopasowania, ale potwierdzenia własnej atrakcyjności. Twoim zadaniem jest odróżnić te poszukiwania od szczerej chęci poznania ciebie jako człowieka. Nie obniżaj swoich standardów. To one są strażnikami przyszłości, w której nie będziesz musiał wybierać między byciem kochanym a byciem sobą.