portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:40 Wzrost: Nie podano Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Łódzkie Miasto: Łódź Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Obecnie brak opisu dla tego profilu. Czekamy na jego opis na portalu.

ambitny całuśny cieply cierpliwy czarujący delikatny dyskretny lojalny miły namiętny optymista oryginalny otwarty praktyczny przyjacielski przyjazny romantyczny rozważny słodziutki spontaniczny towarzyski uprzejmy wrażliwy wyluzowany żądny przygód

1 na 2 2 na 1 amory basen coś ciekawego drinkowanie filmik u Ciebie filmik w domu grupą na imprezkę grupowy wyjazd jakiś koncert karaoke koleżeńska kolacyjka koleżeńskie kino koszykówka krążenie po mieście mecz piłki od pubu do pubu ognisko piknik piwkowanie przejażdżka motorem przygoda(bez podtekstu) rajd samochodowy randka śniadanie spacer tenis wypad nad jezioro wypad nad morze wypad poza miasto wypad w góry wyprawa rowerowa zielone

Choć portale randkowe dostępne są w Polsce od kilkunastu już lat to wciąż wiele osób nie wierzy w ich skuteczność i boi się spróbować poznać w ten sposób miłość.


Jak działają portale randkowe?
W Internecie mamy do wyboru, co najmniej kilkadziesiąt różnych portali randkowych. Część z nich jest płatna a z pozostałych można korzystać zupełnie darmowo. Jedne kierowane są do wszystkich osób bez wyjątku, szukających drugiej połowy a inne dedykowane są określonym grupom. Można, więc znaleźć portale randkowe dla seniorów, rolników, katolików, samotnych rodziców a także portale dla osób, które szukają jedynie krótkich znajomości. W tak dużym wyborze każdy może znaleźć coś dla siebie. Z całą pewnością jednak warto korzystać z tych portali, gdzie randki online są dobrze zabezpieczone. Oznacza to, że nikt postronny, bez logowania z poziomu wyszukiwarki graficznej nie zobaczy treści, jakie tam prezentujemy. Korzystanie z portali randkowych jest proste i przebiega podobnie. Najpierw trzeba się zarejestrować a następnie stworzyć swój profil. Warto poświęcić nieco czasu na tworzenie profilu, bo dzięki temu zwiększamy swoje szanse na poznanie kogoś ciekawego. W profilu dobrze jest zamieścić, chociaż jedno swoje zdjęcie, bo jak pokazują badania takie profile są chętniej odwiedzane. Należy też wypełnić kilka informacji o sobie takich jak wiek, miejsce zamieszkania czy zainteresowania. Jeśli ktoś chce może napisać o sobie coś więcej, na przykład określić preferencje, co do przyszłego partnera.


Jak korzystać z portalu?
Głównym narzędziem na portalu randkowym jest wyszukiwarka. Dzięki niej możemy zawęzić listę kandydatów do osób, które nam najbardziej odpowiadają. Przykładowo młoda dziewczyna szukająca kandydata na męża może zaznaczyć lokalizację Warszawa, wiek 25-30 lat i stan cywilny kawaler. Gdy już mamy grupę osób spełniających kryteria możemy nawiązywać znajomości. Kontakt może przebiegać na różnych płaszczyznach. Można pisać wiadomości tekstowe w sieci, wysyłać SMS-y albo rozmawiać przez telefon. Gdy komunikacja przebiega obiecująco strony zwykle umawiają się na spotkanie na mieście. Różne bywają finały takich randek, dość często są one jednorazowe, bo nie każdemu udaje się szybko poznać tę wymarzoną osobę. Warto jednak próbować, bo z doświadczenia znajomych widać, że dzięki randkom online powstało wiele dobrych i szczęśliwych związków.

Słodkie misie-przytulanki, wszechobecne poduszki w kształcie serca i miliony pudełek czekoladek z napisem I Love You – to znak, że w sklepach nadchodzi bum na Walentynki? Ale czy, aby na pewno Święto Zakochanych to nadal święto, czy już komercyjny kicz?


Nie da się ukryć, że żyjemy w świecie, gdzie wszystko mamy na wyciągnięcie dłoni. Dlatego już od końca stycznia jesteśmy bombardowani przez reklamodawców słodkimi, czasami aż do przesady, spotami o zakochanych, serduszkach i wszystkim tym co sprawia, że Walentynki jedni kochają, a ani nienawidzą. Bo już dawno Święto Zakochanych nie jest kojarzone z romantycznymi wierszami i pretekstem wyznania od dawna skrywanych uczuć. Dziś oglądamy prawdziwy Armagedon komercji w najgorszym wydaniu. Każdy „szanujący” się sklep około 14 lutego okleja swoje wystawy Kupidynami, sercami, a w proponowanym asortymencie znajdziemy najróżniejsze słodkości – jedyny warunek: musi być napis Kocham Cię; nie ważne w jakim języku.


Komercja, która niestety od dawna nie ma nic wspólnego z miłością, narzuca wręcz wszystkim parom obchodzenie tegoż „święta”. I niektórzy skuszeni zbliżającą się datą rezerwują na potęgę stoliki w najlepszych restauracjach, noclegi w hotelach, aby przypadkiem nie wypaść źle w oczach wybranki, bądź co gorsza - znajomych! Bo tak się składa, że we współczesnym świecie wiele rzeczy, które robimy, robimy dla znajomych, nie dla siebie. Więc co by to było, gdyby jakaś znajoma nam para dowiedziała się, że nie stanęliśmy na wysokości zadania i nie mamy planów na wieczór 14 lutego? Choć można się śmiać, wiele przecież robimy pod publiczkę w myśl „a niech widzą!”


Warto zaznaczyć, że od lat poszerza się grono antyfanów Walentynek. Owe grono chwali się, że jest to dzień jak co dzień, bez zbędnych i niepotrzebnych wydatków, z ewentualnym symbolicznym kwiatkiem. I już! Wystarczy! Komercja sprzedana nam przez Amerykę, nie dotyka wszystkich i może dzięki Bogu! Wymuszone świętowanie nie jest niczym dobrym, więc po co zawracać sobie tym głowę. Zresztą sami przeciwnicy tego święta mówią, że kocha się raz nie raz w roku, a lepsze są małe gesty na co dzień, to mimo wszystko mają trochę racji. Tylko trochę, bo przecież jest to ŚWIĘTO Zakochanych. Raz w roku pary mają czas dla siebie, podkreśla się ich związek i samą celebrację miłości. Co z tego, że trącącą kiczem?


Nie da się ukryć, że polskie społeczeństwo już dawno „kupiło” wszystko od Ameryki, także ich kiczowatość i przepych w każdym aspekcie życia. Więc czemu dziwić się, że także i my, rodacy, obracamy wszystko w formę absolutnie tandetną? A jak ktoś chce celebrować Walentynki na styl morza czerwonych serduszek i czekoladek to jego sprawa. Kto chce iść z tłumem, niech idzie. Może i dobrze, że mamy w środku zimy taką odskocznie od szarej codzienności? A kto nie chce świętować, niech chociaż da innym obchodzić Walentynki na swój sposób, prawda?

Jeśli przygotowujesz się na randkę z nowo poznaną dziewczyną i przed waszym spotkaniem nie uzgodniliście, w jaki sposób podzielili między siebie koszty, możesz mocno się zdziwić, kiedy ona oznajmi Ci, że nie ma przy sobie ani grosza. Kobiety bardzo często zakładają, że to mężczyzna powinien za nie zapłacić, bez względu na to, czy jest to randka, czy kupowanie sobie zachcianek przez internet.


Płacenie za swoją partnerkę oczywiste wydaje się nawet wielu mężczyzną. Oczywiście nie każda kobieta z góry zakłada, że godzisz się na ponoszenie za nią wszelkich kosztów, ale mogą znaleźć się i takie, które będą tego twardo wymagały. Takie nastawienie wynika przede wszystkim z naszej kultury i modelu tradycyjnej rodziny, gdzie to mężczyzna troszczy się o finanse i utrzymuj swoją partnerkę. Może Ci się wydawać, że to absurdalny układ w XXI wieku, szczególnie kiedy dopiero się poznajecie i nie planujecie jeszcze rodziny, ale niestety bardzo często kobiety właśnie tak do tych spraw podchodzą.


Problem mogą stanowić też wzorce, które czerpiemy od otaczających nas osób. Nasze koleżanki, gdy chodzą na randki, są w pełni odciążone od ponoszonych przez siebie kosztów, a nasi koledzy nie kryją się z tym, że uważają za obowiązek płacenia za wszystko, czego tylko zażąda ich partnerka. Przez to uczymy się, że to jedyny możliwy sposób na prowadzenie finansowo relacji romantycznej i nawet jeśli jeden z partnerów zupełnie nie zgadza się z takim modelem, to często daje za wygraną, bo nie chce niszczyć obiecującego związku. A przez to utrwalamy w sobie tylko ten szkodliwy stereotyp.


Dlatego przed pierwszą randką warto omówić sposób, w jaki będziecie się rozliczać. Dzięki temu żadne z was nie będzie zaskoczone oczekiwaniami drugiej osoby i nie dojdzie do żadnego zgrzytu w czasie waszego spotkania. Poza tym dać do zrozumienia swojej drugiej połówce, że nie boicie się rozmawiać o pieniądzach i podchodzicie do tej kwestii bardzo odpowiedzialnie. A jeśli drugiej stronie nie spodoba się zaproponowany przez Ciebie model, będziesz mógł stwierdzić, czy nie zależy jej przypadkiem na znalezieniu sobie kogoś, kogo będzie mogła spokojnie oskubywać z jego pieniędzy.