portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:35 Wzrost: 182 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Dolnośląskie Miasto: Wrocław Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Nasz Portal Randkowy Czeka Na Opis Osoby na Portalu

Pochodzimy z dwóch różnych planet. W układzie słonecznym Wenus i Marsa różni sporo przestrzeni kosmicznej. Mało tego – dzieli je planeta – Ziemia, na której te dwie płcie się spotkały. Ponoć nie ma między nimi przyjaźni. Są tylko związki. Przyjaźnie wymagają zrozumienia. Zwykle przyjaciółki chodzą razem na kawę z ciastkiem, shopping, czy eventy związane z obszarem beauty. Przyjaciele rozmawiają o samochodach, wychodzą na piwo do pubu, czy oceniają w 10-stopniowej skali znajome i nieznajome dziewczyny. Kobiety lubią żalić się przyjaciółkom na swojego faceta, albo na złą formulację podkładu. Rozmawiając o samochodzie, mają na myśli raczej odcień lakieru i design wnętrza, a nie ilość koni, czy typ silnika. Czy chętnie wysłuchałabyś monologu o parametrach technicznych Hondy? Albo czy wyobrażasz sobie, że dobrze się bawisz, kiedy on ocenia kolejne przechodzące panie… i niektórym daje 10?Jeśli tylko się lubią...


Wiele kobiet nie wyobraża sobie takiej sytuacji w swoim życiu. Od wieków panuje mit, że pary mieszane nie będące rodziną, są akceptowane tylko jeśli są związkiem, a najlepiej małżeństwem. O dwojgu ludzi przeciwnych płci, który się spotykają sam na sam, myślimy stereotypowo – para. To już czasem podświadome. Wraz z upływem lat zaczęły ulegać zmianom stereotypy dotyczące roli zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Obecnie łatwo znaleźć kobiety z którymi da się porozmawiać o programowaniu, najnowszych grach na konsolę, czy piłce nożnej. Podobnie z mężczyznami, popkultura tak kreuje obraz faceta, że częściej niż kiedyś jest on zainteresowany modą, stylem, zna nowinki z kobiecego świata, bo styka się z nimi przykładowo poprzez reklamy w mediach. Obecnie nawet zawody nie są przypisane do płci. Mężczyzna może stać się makijażystą, a kobieta może z powodzeniem pracować jako hydraulik. Czy w takiej sytuacji przyjaźń pomiędzy dwojgiem ludzi wciąż jest dziwna? Jeśli tylko się lubią, nie ma problemu.


Jeśli nie uprawiają seksu
Jest taka jedna rzecz, która wyraźnie wyznacza granicę między przyjaźnią, a „czymś więcej”. To oczywiście seks. A może jednak bliskość fizyczna wcale nic nie definiuje. Istnieją przecież przyjaźnie z tak zwanym bonusem. Ale też, z drugiej strony, istnieją związki bez seksu. Najważniejsze są w tym jasne intencje obu stron. Jeśli dwoje ludzi oczekuje od siebie tego samego, nie ma szans na porażkę.


Jeśli szukają korzyści
Przyjęło się, że w związku nie rozmawia się o wszystkim. Nie i już. Są przeciwnicy tej tezy, którzy są zdania, że nie ma lepszych przyjaciół niż kochający się ludzie w związku. Stuprocentowa szczerość bywa jednak zgubna dla relacji i staje się baaaardzo męcząca… Są zdania, które mogą być zupełnie błahe, ale często są powodem nieporozumień, jeśli nie początkiem kłótni.
Warto mieć osobę, która wysłucha bezkrytycznie naszych żali, narzekania, a co najlepsze spojrzy na nasze problemy w związku z perspektywy tej drugiej płci. Doradzi. Czasem przydaje się taka opinia z perspektywy, a zwykle przyjaciele tej samej płci mają tendencję, aby pocieszać przyznając jednostronną rację, coś w stylu - "on jest wszystkiemu winny i koniec". Fajnie jest czasem usłyszeć prawdę, dostać pstryczka w nos i coś zmienić.
Przyjaźń damsko-męska naprawdę istnieje. To nie mit. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią osobę. Polecam sprawdzić na własnej skórze.

Mechanizm natychmiastowego odpowiadania na wiadomości w świecie platform do nawiązywania relacji wydaje się logiczny: pokazujemy zainteresowanie, jesteśmy uprzejmi, podtrzymujemy rozmowę. Jednak w subtelnej ekologii budowania atrakcyjności, zbyt szybki czas reakcji często przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Stwarza wrażenie, że nasze życie toczy się w trybie oczekiwania na powiadomienie, że nie mamy nic ważniejszego do roboty niż monitorowanie czatu, a nasza dostępność jest nieograniczona i – co gorsza – tania. To wrażenie nadmiernej dostępności może w sposób niezamierzony obniżyć postrzeganą wartość, ponieważ ludzka psychika instynktownie bardziej ceni to, co nie jest łatwo i natychmiast osiągalne. Natychmiastowe odpowiedzi niszczą również naturalny rytm rozmowy, który ma kluczowe znaczenie dla budowania napięcia i zainteresowania. Rozmowa przestaje być jak wymiana listów, w której każda strona ma czas na przemyślenie i wyczekanie, a staje się jak szybki ping-pong, który szybko się wyczerpuje, bo tematy są spożytkowane w ekspresowym tempie. Brak pauz nie daje przestrzeni na tę subtelną, ale ważną refleksję: „Co on/ona teraz robi?”, „Ciekawe, co odpowie?”. To właśnie te krótkie momenty oczekiwania podsycają ciekawość i zaangażowanie emocjonalne.

Dlaczego więc dajemy się wciągnąć w tę pułapkę? Powodów jest kilka: lęk przed utratą szansy („jeśli nie odpisywał w ciągu pięciu minut, pomyśli, że nie jestem zainteresowany”), głód walidacji (każda wiadomość jest małą dawką potwierdzenia atrakcyjności), a także zwyczajne uzależnienie od dopaminy, które serwują nam powiadomienia. Wchodzimy w błędne koło: im szybciej odpowiadamy, tym szybciej oczekujemy odpowiedzi, a gdy ta nie nadchodzi, pojawia się niepokój i pokusa wysłania kolejnej wiadomości. To generuje presję po obu stronach i odziera rozmowę z naturalności. Tymczasem, osoba z bogatym, wypełnionym życiem ma naturalne opóźnienia w odpowiedziach. Pracuje, spotyka się z przyjaciółmi, uprawia hobby, po prostu żyje offline. Jej odpowiedzi przychodzą, gdy ma na to czas i przestrzeń mentalną, a nie w trybie natychmiastowego odruchu. To właśnie ten rytm – od kilku godzin do nawet dnia – jest zdrowy i wiarygodny. Nie chodzi o to, by celowo grać i opóźniać odpowiedzi o trzy dni. Chodzi o to, by dostosować tempo odpowiedzi do realnego rytmu swojego dnia i traktować aplikację jako uzupełnienie życia, a nie jego centrum dowodzenia. Jeśli akurat jesteś wolny i chcesz odpowiedzieć od razu – możesz. Ale nie powinno to być regułą. Czasem warto celowo odłożyć telefon, nawet jeśli wiadomość przyszła i ją widzisz, by dokończyć to, co robiłeś, i odpisać z poczuciem spokoju i pełnej uwagi, a nie w pośpiechu.

Jak zatem wprowadzić w praktyce ten naturalny rytm? Przede wszystkim, wyłącz powiadomienia push z aplikacji randkowej. To radykalnie zmniejszy odruch sięgania po telefon. Sprawdzaj wiadomości o określonych, wybranych porach (np. wieczorem, lub w przerwie na lunch), tak jak sprawdzałbyś pocztę. To da ci kontrolę. Po drugie, świadomie zarządzaj długością i jakością odpowiedzi. Zamiast krótkiego, natychmiastowego „haha, śmieszne”, daj sobie czas na przemyślenie i napisanie czegoś, co wzbogaci rozmowę – odnieś się do czegoś z wcześniejszej wymiany, zadaj ciekawe pytanie. Odpowiedź wysłana po dwóch godzinach, ale będąca wartościową kontynuacją, jest o niebo lepsza niż natychmiastowy, byle jaki odzew. Po trzecie, obserwuj i dostosowuj się do tempa rozmówcy. Jeśli ktoś odpisał ci po dniu, nie odpowiadaj w ciągu minuty – to stworzy dziwną dysproporcję. Odczekaj rozsądny czas. To pokazuje, że szanujesz nie tylko swój rytm, ale też jego. Ostatecznie, chodzi o to, by twoja obecność na serwisie umożliwiającym poznawanie nowych ludzi była odbiciem ciebie jako osoby zrównoważonej, mającej życie poza ekranem. Kiedy przestaniesz reagować natychmiast, dasz sobie i drugiej stronie przestrzeń do oddychania i prawdziwego zaciekawienia. A to właśnie ta przestrzeń, ten naturalny, niespieszny rytm, jest tym, w którym rodzi się autentyczna więź, a nie jedynie kolejna szybka, powierzchowna wymiana zdań, która gaśnie tak szybko, jak się zaczęła.

Związki z toksycznymi osobami mają zawsze kilka wspólnych elementów. Jednym z nich jest próba utrzymania Cię jak najdłużej przy sobie. Często przybiera to wręcz agresywny wymiar, kiedy dana osoba jest gotowa dosłownie zamknąć Cię u siebie w mieszkaniu, żebyś tylko nie mogła jej uciec. Często zdarza się to w związkach, ale także w rodzinie czy między przyjaciółmi. Każda toksyczna osoba będzie starała się mieć Cię blisko.

Traktowanie innych jak środek do celu
Nie myśl jednak, że wynika to z przywiązania do Ciebie albo miłości. Osoby toksyczne mogą nas kochać, ale kiedy starają się zbudować z nami więź, niekoniecznie chodzi im o stworzenie silnej romantycznej relacji. Dla nich jesteś tylko środkiem do pewnego celu, na przykład posiadania dobrze prezentującej się partnerki, która będzie robiła dokładnie to, czego sobie zażyczy. W takim układzie możesz powiedzieć, że chodzi o miłość, ale toksyczne osoby w pierwszej kolejności zawsze będą myślały o sobie, nawet jeśli będą bardzo starały się respektować twoje potrzeby i prośby. Dla toksycznej osoby zawsze będziesz możliwością, a dopiero w drugiej kolejności wartościową osobą, o ile w ogóle będą patrzyły na Ciebie w taki sposób. Masz być blisko, bo możesz się przydać, nie możesz więc zbyt mocno się oddalać.

W jego oczach stajesz się jego własnością
To myślenie charakterystyczne dla psychopatów, ale niektóre toksyczne osoby również je przejawiają. Patrzenie na ludzi, jak na swoją własność, jest bardzo częste. Zdarza się nawet w zupełnie normalnych związkach, skąd rodzą się zazdrości i roszczenia. Dla toksycznej osoby możesz być własnością, ale niekoniecznie taką, o którą trzeba dbać, a w zasadzie wręcz przeciwnie, którą można pozostawić samą sobie, ale jednocześnie do której wymaga się, żeby była w pełni posłuszna i co najważniejsze, nie szła do nikogo innego. Od teraz każda osoba w twoim otoczeniu będzie przez toksyczną osobę postrzegana jako zagrożenie, bo będzie mogła przejąć nad Tobą kontrolę. Dlatego trzyma Cię blisko, żeby móc Cię kontrolować i nie dopuścić do tego, żeby w twoim najbliższym otoczeniu pojawił się ktoś, kto mógłby Cię ukraść.

Toksyczni ludzie chcą wykorzystać Cię w całości
Niestety, ale dla toksycznej osoby będziesz cenna, dopóki się Tobą nie znudzi albo nie wykorzysta Cię w pełni. Ten drugi wariant jest znacznie bardziej prawdopodobny. Będzie trzymał Cię blisko tak długo, aż jeszcze będzie istniał choć cień szansy, że może coś dzięki Tobie uzyskać. Mogą to być kontakty, ale także zwykłe około związkowe rzeczy. Możesz być mu potrzebna, żeby dobrze prezentował się w towarzystwie albo żebyś zaspokajała jego potrzeby. Wbrew pozorom toksyczne osoby niekoniecznie chcą, żeby stało Ci się coś złego, ale w pewien sposób będą Cię wyzyskiwali. Mogą się o Ciebie troszczyć, bo wiedzą, że w ten sposób będziesz bardziej skłonna się im podporządkować. Dlatego możesz nawet nie wiedzieć, że twoja relacja jest toksyczna, aż nie będzie za późno, żeby się z niej wycofać.