Jednym z podstawowych narzędzi, dzięki któremu nasz związek z drugą osobą będzie szczęśliwy i trwały jest kompromis. Na pewnym etapie każdej relacji okazuje się bowiem, że druga strona ma swoje wady, cechy, które trudno jest nam zaakceptować, przyzwyczajenia, z którymi chcielibyśmy walczyć… Należy pamiętać, że działa to w dwie strony – nasz partner także poznaje nas lepiej i niekoniecznie wszystko musi się mu bezwzględnie podobać. Może to doprowadzić do wielu konfliktów i awantur, dlatego też tak ważna jest szczera konwersacja i właśnie osiąganie kompromisów.
O kompromisach jednak łatwo jest mówić, a trudniej osiągać. Ludzie są z natury egoistyczni i ciężko im zrezygnować z własnych potrzeb czy planów. Są one jednak konieczne, jeśli mamy stworzyć szczęśliwy, harmonijny związek. Zresztą szybko może się okazać, że niektórych przyzwyczajeń możemy bardzo łatwo się wyzbyć, a z niektórymi cechami naszego partnera, które obecnie doprowadzają nas do szewskiej pasji, da się spokojnie żyć. Nie należy jednak mylić kompromisu z brakiem asertywności – zgadzanie się na wszystko, o co poprosi partner, nawet jeśli nie czujemy się z tym dobrze, nigdy nie będzie pozytywnym objawem.
Żyjemy w czasach, w których mamy bardzo dużo możliwości komunikowania się, posiadamy setki znajomych na portalach społecznościowych i jednocześnie jesteśmy bardzo samotni.
Dawniej pary poznawały się głównie w szkole, w pracy i przez znajomych. Dzisiaj związki rodzą się coraz częściej z pomocą sieci. W Internecie znajdziemy liczne portale randkowe, które wydają się mieć bardzo atrakcyjną ofertę. Osoba, która po raz pierwszy wejdzie na taki darmowy czy płatny portal randkowy może być zachwycona. Portal stwarza złudzenie bardzo dużego wyboru. Poza tym oglądając pobieżnie różne profile osób mamy wrażenie, że wszyscy są tu tacy fajni, mimo, że samotni, więc i ja jestem fajny.
Pomimo, że największe portale mają po kilkaset tysięcy kandydatów duży wybór jest złudzeniem. Oczywiście łatwiej jest kogoś dopasować mieszkając w stolicy niż w dwutysięcznym miasteczku. Aby korzystać z portalu musimy się zarejestrować i stworzyć swój profil, najlepiej ze zdjęciem. Gdy chcemy znaleźć kogoś dla siebie wchodzimy do wyszukiwarki i określamy miasto, przedział wiekowy, stan cywilny. Możemy też wybrać wykształcenie, zainteresowania, kolor oczu. Jeśli jednak będziemy chcieli kryteria za bardzo zawęzić szybko okaże się, że nikt nam się nie wyświetli. Po wciśnięciu szukaj otrzymamy propozycje profili. Przeglądamy zdjęcia, czytamy opisy i gdy ktoś nam się podoba piszemy wiadomość.
Okazuje się, że część osób w ogóle nie odpowiada, bo są to profile martwe - tak wygląda to w szczególności na płatnych portalach randkowych, gdzie użytkownicy po prostu nie mają ochoty płacić i porzucili swoje konta. Inni odpowiadają, ale często są niegrzeczni albo wulgarni. Z jeszcze innymi dobrze się pisze i nagle, bez uprzedzenia przerywają konwersację. Z kolejnymi dobrze się pisze, a trwa to zbyt długo i okazuje się, że wcale nie chcą się poznać realnie. Mija, więc sporo czasu zanim trafi się na kogoś fajnego i poza się z nim na żywo. A wtedy bardzo często spotyka nasz rozczarowanie. Na portalach randkowych również można znaleźć swoją miłość, ale potrzeba do tego, podobnie jak w rzeczywistości, sporo wytrwałości i odrobiny szczęścia.
Jeśli przygotowujesz się na randkę z nowo poznaną dziewczyną i przed waszym spotkaniem nie uzgodniliście, w jaki sposób podzielili między siebie koszty, możesz mocno się zdziwić, kiedy ona oznajmi Ci, że nie ma przy sobie ani grosza. Kobiety bardzo często zakładają, że to mężczyzna powinien za nie zapłacić, bez względu na to, czy jest to randka, czy kupowanie sobie zachcianek przez internet.
Płacenie za swoją partnerkę oczywiste wydaje się nawet wielu mężczyzną. Oczywiście nie każda kobieta z góry zakłada, że godzisz się na ponoszenie za nią wszelkich kosztów, ale mogą znaleźć się i takie, które będą tego twardo wymagały. Takie nastawienie wynika przede wszystkim z naszej kultury i modelu tradycyjnej rodziny, gdzie to mężczyzna troszczy się o finanse i utrzymuj swoją partnerkę. Może Ci się wydawać, że to absurdalny układ w XXI wieku, szczególnie kiedy dopiero się poznajecie i nie planujecie jeszcze rodziny, ale niestety bardzo często kobiety właśnie tak do tych spraw podchodzą.
Problem mogą stanowić też wzorce, które czerpiemy od otaczających nas osób. Nasze koleżanki, gdy chodzą na randki, są w pełni odciążone od ponoszonych przez siebie kosztów, a nasi koledzy nie kryją się z tym, że uważają za obowiązek płacenia za wszystko, czego tylko zażąda ich partnerka. Przez to uczymy się, że to jedyny możliwy sposób na prowadzenie finansowo relacji romantycznej i nawet jeśli jeden z partnerów zupełnie nie zgadza się z takim modelem, to często daje za wygraną, bo nie chce niszczyć obiecującego związku. A przez to utrwalamy w sobie tylko ten szkodliwy stereotyp.
Dlatego przed pierwszą randką warto omówić sposób, w jaki będziecie się rozliczać. Dzięki temu żadne z was nie będzie zaskoczone oczekiwaniami drugiej osoby i nie dojdzie do żadnego zgrzytu w czasie waszego spotkania. Poza tym dać do zrozumienia swojej drugiej połówce, że nie boicie się rozmawiać o pieniądzach i podchodzicie do tej kwestii bardzo odpowiedzialnie. A jeśli drugiej stronie nie spodoba się zaproponowany przez Ciebie model, będziesz mógł stwierdzić, czy nie zależy jej przypadkiem na znalezieniu sobie kogoś, kogo będzie mogła spokojnie oskubywać z jego pieniędzy.