W dzisiejszym świecie o przyjaźni mówi się niewiele.
Poszczególne relacje międzyludzkie schodzą na coraz to dalszy plan.
W obecnych czasach, styl życia koncentruje się głównie na tym co można mieć i kim można być.
Nieważne za jaką cenę.
Przyjaźń rodzi się już na podwórku. Mamy kolegów, koleżanki, z którymi bawimy się w piaskownicy.
Przyjaźnie nawiązują się w przedszkolach, potem w szkołach.
Niekiedy trwają przez całe dorosłe życie.
Przyjaciół poznajemy wówczas, gdy dociera do nas, że w ich towarzystwie czujemy się najlepiej.
Razem spędzamy czas.
W towarzystwie przyjaciół, śmiejemy się, płaczemy, wzruszamy, cieszymy się, wzajemnie motywujemy.
Przyjaźń jest radością duszy.
Przyjaciele mogą nie widzieć się latami, ale rozłąka wbrew pozorom nie jest w stanie zniszczyć relacji przyjacielskich a wręcz przeciwnie, jest w stanie ją jeszcze bardziej umocnić.
Przyjaciele dają nam swój czas.
Poświęcają nam też swoją uwagę. Wspierają nas w trudnych chwilach.
Przyjaźń jest uzupełnieniem miłości.
Uczucie to jest formą miłości, pozbawioną aspektu seksualnego.
Przyjaźń łączy najczęściej osoby tej samej płci.
Bardzo często w przyjaźń między osobami odmiennej płci, włączany jest aspekt seksualny.
Dość często relacje przyjacielskie między kobietą a mężczyzną, przeradzają się w związki.
Przyjaźń nadaje sens naszemu życiu. Podobnie jak miłość.
Czym jest więc prawdziwa przyjaźń?
W dzisiejszym świecie o takową jest coraz trudniej.
Ludzie lubią udawać przyjaciół, w celu osiągnięcia konkretnych korzyści.
Często odbija się emocjonalnie na wykorzystanych w ten sposób osobach.
Prawdziwa przyjaźń nie patrzy na to co masz, czy jesteś bogaty czy biedny.
Prawdziwa przyjaźń patrzy na to jakim jesteś człowiekiem.
W naszej kulturze przyjęło się uważać, że najważniejsze w życiu człowieka, aby być szczęśliwym jest mieć kogoś do kochania, dawać sobie wzajemną miłość. Pomimo tego, że większość z nas jest w związku to jednak rośnie plaga depresji i czujemy się samotnie. Czy jest możliwe zatem, aby miłość nie stanowiła remedium na poczucie osamotnienia? Jak najbardziej tak. Dzieje się tak w przypadku, gdy związek jest niedojrzały a partnerzy traktują się jedynie powierzchownie, nie rozmawiając ze sobą o tym co ich trapi oraz o tym czego oczekują od siebie nawzajem i od swojego wspólnego życia. Może też tak być, że mimo pozornej bliskości, nie ufamy sobie i wolimy przeżywać swoje problemy w samotności. Taki związek na dłuższą metę nie ma sensu, gdyż nie można stworzyć przyszłości na czymś czego nie jesteśmy pewni. Zatem jeśli ta miłość jest tak słaba, może warto pomyśleć o tym, aby w jakiś inny sposób poukładać swoje życie, gdyż mamy je tylko jedno i nie warto marnować ani jednego dnia na bycie samotnym.
Ludzie samotni imają się różnych sposobów na to, aby zmienić swój dotychczasowy los. Trudno się temu dziwić, ponieważ natura ukształtowała człowieka jako stworzenie stadne. Tym samym przebywając dłużej, chociażby bez kogoś do kogo można się odezwać, zaczynamy się źle czuć. Na dłuższą metę jest to szalenie destrukcyjne zatem trudno się dziwić, że bez względu na wiek, płeć czy status społeczny zaczynamy z utęsknieniem spoglądać, kiedy nie mamy przy sobie bratniej duszy. Nie dziwi zatem fakt, że wręcz podświadomie poszukujemy kontaktu z innymi ludźmi, bo jest nam wtedy znacznie lepiej. Jednym wystarczy jakaś przyjacielska relacja w pracy czy szkole, a inni wyczekują poważnego związku. Możliwości, aby nasze marzenia się urzeczywistniły, jest naprawdę sporo i tak naprawdę to od nas zależy, co uczynimy w tym kierunku. Na pewno nie można pozostać bierną osobą, gdyż w ten sposób na pewno nie wyleczymy się ze swojej samotności i nasze szanse na spotkanie bratniej duszy spadają do zera. Trzeba więc wyjść do ludzi, a najlepiej będzie, jeśli będą oni mieli podobne do nas pasje. Nie jest tajemnicą, że wspólne hobby czy wspólne zainteresowania mocno zbliżają.