Nikt z nas nie lubi być samotny dlatego najczęściej łączymy się w pary. Ze związkami bywa bardzo różnie. Duża część z nich rozpoczyna się od wielkiego zakochania, kiedy to tygodniami jesteśmy bardzo szczęśliwi, zafascynowani partnerem i chcemy razem spędzać bardzo dużo czasu. Jest sprawą oczywistą, że związki przechodzą różne fazy i z czasem temperatura uczuć opada. Wiele z nich wypala się ostatecznie choć zapowiadały się bardzo dobrze.
Bywa i tak, że jedna strona jest ze związku bardzo zadowolona a druga niespodziewanie pragnie go zakończyć. Zdarzają się również związki z rozsądku gdzie decydujemy się na bycie z osobą, która nie do końca nam odpowiada ale postępujemy tak w obawie przed samotnością. Związki rozpadają się także pod wpływem odległości czy zdrady. Najtrudniejsza sytuacje jest wtedy, gdy to my jesteśmy porzucani. Próby zatrzymania partnera na siłę zwykle nic nie dają, bo gdy nie ma już uczuć związek nie ma szans być szczęśliwym. Rozstanie z długoletnim partnerem bywa prawdziwym wstrząsem i często kończy się depresją.
Najtrudniej rozstania znoszą osoby, które z parterem spędzały bardzo dużo czasu i jednocześnie zrezygnowały z życia towarzyskiego i rodzinnego. Gdy partner odchodzi nie należy się obwiniać ani sądzić, że kolejna partnerka jest we wszystkim lepsza. Rozstanie to nie powód żeby psuć swoją samoocenę. Dobrze jest gdy rozstajemy się w zgodzie bo wzajemne żale i wyzwiska niczego nie ułatwiają. Gdy spędziliśmy z kimś kilka lat najlepiej jest sobie podziękować za wszystko co było dobre i pójść dalej każde w swoją stronę. Jest sprawą oczywistą, że w pierwszym okresie po rozstaniu będziemy dużo myśleć o byłym partnerze bo działają stare nawyki. Trzeba jednak starać się to ograniczać. Najlepiej jest pousuwać wspólne zdjęcia i pochować przedmioty, które przypominają byłego partnera. Warto nieco zmienić swój tryb życia i starać się być zajętym. To dobry czas na pielęgnowanie pasji i odnawianie starych znajomości. Warto także zapisać się na kurs czy warsztaty, dołączyć do internetowej grupy rowerowej by nieco zmienić swoje środowisko.
Popularność portali, w których możemy, kreować swoje życie w wirtualnej rzeczywistości nie słabnie. Facebook i Instagram wydają się, być najpopularniejszymi aplikacjami społecznościowymi, ale coraz większym zainteresowaniem cieszą się też portale randkowe! Są one oczywiście dedykowane singlom, a ilość użytkowników, takich portali udowadnia, że grono to jest naprawdę spore!
Najpopularniejsze strony do randkowania!
Właściwie internetowe znajomości, flirty, a nawet wirtualne randki nie dziwią już nikogo. Dla jednych strona randkowa jest wygodnym sposobem na szukanie drugiej połówki, dla innych bezpieczną możliwością przełamania nieśmiałości. Z pewnością ułatwiają zapoczątkowanie relacji i to pewnie w tym, tkwi ich fenomen. Wszystkie te portale, łączy zbliżona konstrukcja. Główny strona wyświetla profile użytkowników i pozwala na pewnego rodzaju ich selekcję, czyli określenie „podoba mi się" lub odrzucenie. Niezbędne jest stworzenie swojego profilu z m.in. jednym zdjęciem, który ma służyć własnej autoprezentacji. Każdy, taki portal daje możliwość określenia pewnych targetów takich, jak wiek, płeć i odległość.
„Czy, mam szanse znaleźć drugą połówkę na portalu randkowym…"
Z pewnością tak! Coraz więcej par, śmiało przyznaje, że swoją znajomość zapoczątkowała właśnie na portalu randkowym. Nikt jednak nie obiecuje, że będzie łatwo. Zanim trafisz na właściwą osobę, z którą budowanie relacji, będzie miało szansę zaowocować większym uczuciem, możliwe, że przebrniesz przez kilkanaście, a może kilkadziesiąt rozmów, które „wypalą się” dość szybko. To dość normalne, dlatego nie warto się zrażać. Drogą do sukcesu na pewno jest szukanie osób o podobnych poglądach i pasjach, co ułatwi, znalezienie wspólnego „flow” Dość istotną kwestią może okazać się również weryfikowanie intencji kandydata, czy też kandydatki. Zwłaszcza jeśli czujesz, że jesteś gotów na prawdziwą miłość i budowane poważnego związku. To ma szanse powadzenia tylko z osobą, która pragnie tego samego.
Komunikacja z kobietami w wieku 30+ i 40+ w kontekście cyfrowego randkowania wymaga zupełnie innej tonacji niż rozmowy z osobami dwudziestoletnimi. To nie jest kwestia wieku metrykalnego, lecz dojrzałości życiowej, doświadczenia i zmiany priorytetów. Wiadomość, która trafia do dwudziestolatki, może zostać odebrana jako naiwna, a nawet lekceważąca przez kobietę, która ma za sobą karierę, związki, być może macierzyństwo i jasną wizję tego, czego pragnie. Kluczem jest znalezienie złotego środka między sztywnością (która brzmi jak rozmowa kwalifikacyjna) a infantylnością (która przypomina żarty szkolnego kolegi). Ten środek to autentyczna, uważna i zrównoważona rozmowa, która szanuje inteligencję i doświadczenie drugiej strony, jednocześnie nie rezygnując z luzu i poczucia humoru.
Pierwsza zasada: porzuć szablony i bądź konkretny w swojej uwadze. Kobiety po 30-tce, a szczególnie po 40-tce, które aktywnie korzystają z platform do nawiązywania relacji, są zwykle zmęczone generycznymi „Hej, śliczne zdjęcia!”. Ich profile są często bogatsze w treść – wspominają o pracy, pasjach, dzieciach, przeczytanych książkach, konkretnych podróżach. Twoja pierwsza wiadomość musi to odzwierciedlać. To nie znaczy, że masz pisać jak profesor akademicki. Znaczy to, że masz przeczytać i odnieść się do konkretu. Zamiast: „Fajny profil”, napisz: „Przeczytałem, że właśnie skończyłaś biegać półmaraton – ogromny szacunek. Ja dopiero zaczynam przygodę z bieganiem i wciąż walczę z tym momentem, gdy mózg mówi ‘stop’, a nogi muszą iść dalej. Masz jakiś sprawdzony sposób na pokonanie tej wewnętrznej blokady?”. Ta wiadomość: 1) pokazuje, że przeczytałeś i poświęciłeś jej profilowi uwagę (szacunek), 2) dzielisz się swoim doświadczeniem w sposób autentyczny (pokazujesz swoją ludzką stronę), 3) zadajesz pytanie, które jest zarówno konkretne, jak i otwarte, zachęcające do dzielenia się wiedzą (traktujesz ją jak eksperta). Unikaj pytań, które brzmią jak kwestionariusz („Ile masz dzieci? Gdzie pracujesz?”). Przekształć je w pytania o doświadczenie lub opinię: zamiast „Gdzie pracujesz?”, zapytaj „Co w Twojej pracy jest tym elementem, który (mimo wszystko) Cię wciąga?”. To przenosi rozmowę z poziomu faktów na poziom emocji i refleksji, co jest o wiele bardziej angażujące dla dojrzałej osoby.
Druga kluczowa sprawa to ton: pewny, ale nie arogancki; żartobliwy, ale nie dziecinny. Infantylność objawia się w przesadnym używaniu emotikonów (szczególnie tych „słodkich”), w nadmiernym entuzjazmie przypominającym nastolatka, w żartach opartych na głupawkach czy komentarzach skupionych wyłącznie na wyglądzie fizycznym. Sztywność to z kolei nadmierny formalizm, suchy język, brak jakiejkolwiek swobody. Ton, który działa, to konwersacja jak z inteligentnym przyjacielem, w której dopuszczalna jest lekkość, ale także głębsze tematy. Możesz używać uśmieszków 😊 lub puszczenia oka 😉, ale nie zasypuj nimi każdego zdania. Twój żart powinien być inteligentny, oparty na wspólnym kontekście z jej profilu. Na przykład, jeśli pisze, że uwielbia porządek, możesz zagrać delikatnie: „Widzę, że jesteś specem od porządku. Przyznaję, że przed napisaniem do Ciebie posprzątałem cały pulpit na komputerze – tak na wszelki wypadek, gdybyś poprosiła o zdjęcie. ;)” To jest żart, który jest spersonalizowany, pokazuje, że ją zauważyłeś i jesteś w stanie śmiać się z siebie. Jednocześnie, gdy rozmowa zejdzie na poważniejsze tematy – np. plany na przyszłość, doświadczenia z przeszłości – bądź w stanie utrzymać empatyczny i poważny ton, nie uciekając od razu w żart, by rozładować napięcie. Dojrzałe kobiety cenią mężczyzn, którzy potrafią być elastyczni w komunikacji: raz żartobliwi, raz uważnie słuchający, raz oferujący własne, przemyślane przemyślenia. W świecie serwisów umożliwiających poznawanie nowych ludzi taka umiejętność balansu jest rzadka i bardzo ceniona.
Trzecia strategia to szybkie, ale naturalne przejście od czatu do bardziej osobistego kontaktu, unikając niekończącej się tekstowej „gry w piłkę”. Dla kobiety po 30-tce czy 40-tce czas ma inną wartość. Nie ma ona zazwyczaj ochoty na tygodnie pisania bez celu. Infantylne jest ciągłe przeciąganie rozmowy o niczym; sztywne jest natomiast rzucenie propozycji spotkania w drugiej wiadomości bez zbudowania jakiejkolwiek więzi. Klucz jest w płynnym przyspieszeniu. Po kilku-kilkunastu dobrych wymianach, gdzie czujesz, że rozmowa płynie, zaproponuj naturalne przejście: „Przyznaję, że o wiele przyjemniej rozmawia mi się z Tobą niż z większością osób tutaj. Te czaty bywają męczące. Masz ochotę przenieść tę rozmowę na Messengera/telefon? Albo od razu na szybką kawę w [konkretne, neutralne miejsce]? Bez ciśnienia, po prostu wydaje mi się, że mogłoby być ciekawie.” To sformułowanie jest kluczowe: 1) daje pozytywne feedback („przyjemniej rozmawia mi się z Tobą”), 2) jest konkretne (proponuje alternatywy: messengera, telefon, kawę), 3) minimalizuje presję („bez ciśnienia”), 4) wyraża twoją intencję poznania jej lepiej („mogłoby być ciekawie”). To nie jest sztywna prośba, ani infantylne „będzie super zabawa!”. To zaproszenie do kontynuacji kontaktu na nieco głębszym poziomie, z zachowaniem szacunku dla jej granic. Jeśli odpowie pozytywnie, masz zielone światło. Jeśli będzie wymijająca, dasz jej przestrzeń i nie będziesz naciskać – co samo w sobie jest oznaką dojrzałości. Pamiętaj, że pisząc do kobiet w tym wieku, komunikujesz nie tylko słowami, ale także tym, jak prowadzisz proces poznawania. Pewność, szacunek, klarowność intencji i brak desperacji – to właśnie te cechy, przekazywane między wierszami, sprawiają, że nie brzmisz ani sztywno, ani infantylnie, ale jak mężczyzna, który wie, czego chce i potrafi to wyrazić w sposób atrakcyjny.