W Polsce żyje ponad 5 milionów osób samotnych i z każdym rokiem przybywa ich coraz więcej. Tylko niewielką część tej grupy stanowią osoby samotne z wyboru. Pozostałe osoby są same bo tak im się ułożyło życie, często chciałyby to zmienić ale nie wiedzą jak tego dokonać.
Najgorsze jest jednak to, że takie osoby popadają w marazm, depresję, izolują się od ludzi przez co stają się mało wartościowe dla społeczeństwa. Tymczasem warto pamiętać o tym, że osoby samotne również mogą być spełnione i mogą robić coś ważnego w życiu. Pewna teoria mówi o tym, że niektóre osoby są samotne w konkretnym celu, po to aby mogły zrobić coś ważnego dla społeczeństwa.
Osoba samotna nie powinna, więc zamykać się w czterech ścianach i unikać aktywności. Co prawda w otoczeniu jest wiele osób nieżyczliwych oraz takie które uważają samotnych za gorszy gatunek człowieka. Takie osoby trzeba po prostu eliminować z grona swoich znajomych i szukać tych bardziej wartościowych. Osoba samotna dzięki temu, że ma mniej obowiązków może podejmować wiele aktywności. Samotnicy często, jako wymówkę podają argument, że nie mają znajomych nie mają więc z kim wyjść czy wyjechać.
Jeśli chodzi o wyjazdy turystyczne to można skorzystać z ofert dla singli jakie prezentują biura turystyczne. W pojedynkę można też pojechać na turnus do sanatorium. Jeśli chodzi o krótsze wyjazdy do zawsze można dołączyć się do lokalnej grupy, która organizuje na przykład majówkę na rowerach.
Nowych ludzi można poznawać na kursach, w klubach książki czy przez internet poprzez portale randkowe, społeczności i różnego rodzaju fora internetowe. Ponadto osoby samotne mogę działać w wolontariacie, przy organizacji zbiórek charytatywnych. Mogą też uprawiać sport i brać udział w biegach ulicznych. Wreszcie samotny czas to dobry okres do odbywaniu kursów i szkoleń. Samotnicy własnymi pasjami mogą dzielić się na blogu w Internecie. Może w ten sposób poznają bratnią duszę.
Poznawanie nowych ludzi w Internecie już od dawna jest normą. Chociaż poznając kogoś w sieci nie wiemy jak wygląda, to zazwyczaj szybko oceniamy czy kogoś lubimy czy też nie. Z czasem rodzą się również przyjaźnie internetowe, które prędzej czy później doprowadzają do tego, że osoby postanawiają spotkać się w realu. Z całą pewnością wiele osób właśnie dzięki portalom randkowym, portalom społecznościowym czy komunikatorom znalazło swoją drugą połówkę. Być może właśnie dlatego dzisiaj jest bardzo dużo portali randkowych, które reklamują się nawet w telewizji zachęcając do założenia konta i poznawania nowych ludzi. Portale randkowe są popularne, ponieważ dzisiaj wydaje się, że ludzie mają bardzo mało czasu na poznanie drugiej połówki i wiele osób żyje w samotności.
Chyba wszystkie portale randkowe działają na takiej samej zasadzie jak portale społecznościowe i założenie na nich konta nie powinno nikogo dziwić. Jednak trzeba przyznać, że nadal portal randkowy przez niektóre osoby traktowany jest jako ostateczność. Jest z całą pewnością także wiele takich osób, które uważają, że głupotą jest zakładanie tam konta, ponieważ i tak się nikogo w ten sposób nie znajdzie. Jednak portale randkowe cieszą się dużą popularnością. Na każdym z nich zarejestrowanych jest wielu użytkowników, którzy szukają swojej drugiej połówki. Niestety to właśnie niektórzy użytkownicy takich portali doprowadzili do tego, że niektórzy uważają, że nie warto się tam logować. Tak jak w życiu, tak i na takich portalach można spotkać osoby, które oszukują i wcale nie mają ochoty poznać kogoś na resztę życia, lecz po prostu przeżyć kilka chwil przyjemności z nową poznaną osobą. Chociaż takich osób jest sporo na portalach randkowych, to jednak warto założyć na takim portalu konto jeżeli czujemy się samotni i mamy ochotę kogoś poznać. Czasami można w ten sposób poznać naprawdę kogoś wartościowego.
Jeżeli już decydujemy się na założenie konta na portalu randkowym i naprawdę zależy nam na tym, żeby kogoś poznać, to musimy w pierwszej kolejności postarać się o to, żeby nasze konto było wiarygodne. Nie wstydźmy się umieścić swojego zdjęcia, ale pamiętajmy o tym, aby było to zdjęcie odpowiednie. Jeżeli kobieta umieszcza na takim portalu roznegliżowane zdjęcie, to niech raczej nie spodziewa się, że ktoś na poważnie się nią zainteresuje. Zresztą to samo dotyczy mężczyzn, którzy na swoich kontach w portalach randkowych umieszczają to, co uważają, że mają najlepsze, czyli penisy w całej okazałości. Z drugiej strony dla osoby, która na poważnie kogoś szuka, takie zdjęcia są pomocne, ponieważ od razu wiadomo, że nie warto kontynuować znajomości z takimi osobami. W portalach randkowych warto także szczerze napisać o sobie, o swoich zainteresowaniach i oczekiwaniach w stosunku do przyszłego partnera. Pamiętajmy jednak o tym, żeby od razu nie pisać wszystkiego. Zostawmy coś na później, żeby móc czymś zainteresować potencjalnego partnera.
Jeżeli już kogoś poznamy w sieci i będzie się nam z daną osobą miło rozmawiało, to prędzej czy później będziemy chcieli spotkać się w realu. Osoby, które mają już długą praktykę w poszukiwaniu osób przez portal randkowy, często powtarzają, że nie warto ze spotkaniem w realu czekać zbyt długo. Stwierdzają, iż jak się za długo czeka, to ma się już jakieś wyobrażenie o osobie, która siedzi po drugiej stronie monitora i później w realu można się rozczarować. Oczywiście chodzi tutaj przede wszystkim o kontakt internetowy z uczestnikami portalu randkowego, które nie umieściły swoich zdjęć. Dotyczy to także osób, które mają swoje zdjęcia w profilu - w końcu fotografie można w odpowiedni sposób przerobić i mamy zwyczaj wrzucać do sieci zdjęcia, na których najlepiej wyglądamy. Jest to oczywiście naturalne, ale niestety nie zawsze wyglądamy tak jak na zdjęciach i to też powinniśmy wziąć pod uwagę.
Nazywane inaczej w psychologii “wysokoreaktywnymi”, nie mają lekkiego życia. Od najmłodszych lat podatne na krytykę, zwłaszcza niesprawiedliwą i ze strony osób najbliższych, szczególnie autorytetów, jak rodzice, nauczyciele, katecheci. Osoby wysokowrażliwe są w społeczeństwie cenione za niektóre cechy charakteru, jak prostolinijność, brak skłonności do nieuczciwości, chęć niesienia pomocy innym, pracowitość i zgodne usposobienie. Zajmują raczej stanowiska w typowo kobiecych zawodach, w których coraz więcej jest dziś mężczyzn: bywają psychologami, terapeutami, pracownikami socjalnymi, choć tutaj muszą jednocześnie wykazać się odpornością, której mają na starcie mniej niż reszta populacji. Nadwrażliwcy, bo tak ich niesłusznie negatywnie nazywano, to tacy trochę poeci, sporo wśród nich artystów, romantycy, uczuciowcy, przedkładający świat wnętrza nad zewnętrzny, wspólny świat zainteresowań ludzi, z którymi żyją. W epoce romantyzmu tworzyli kulturę autentyzmu, szczerości uczuć, bywali traktowani niesprawiedliwie za swoją sublimację duchową, uczucia wyższe, altruizm, niekiedy posunięty aż do granic normalności psychologicznej. Często bywali działaczami społecznymi, dla których liczył się bardziej człowiek w potrzebie, niż oni sami czy rodzina, z której pochodzili. Nie sposób dla nich przejść było obok widomej krzywdy ludzkiej. Nigdy nie realizowali siebie wbrew moralności, a sumienie u nich bywa wyjątkowo wrażliwe. Stale rozmyślając nad sensem istnienia, wahają się przed podjęciem decyzji, nawet w prostych sprawach, bacząc, czy nie czynią czegoś złego, niestosownego czy nieprzyzwoitego. Zwracają uwagę na opinię otoczenia, nie są samodzielni w samoocenie, która zależy nie tylko od obiektywnej wartości tego, co robią, ale przede wszystkim zgodności z etosem, etyką, wartościami, które uznają za najważniejsze. Nie muszą to być dodajmy wartości ogólnie uznawane w danej epoce w narodzie - często zmuszeni są jako non-konformiści “płynąć pod prąd”, stawiać bierny opór, nie są bowiem oportunistami, którzy by zmieniali poglądy stosownie do wskaźników polityki bieżącej. W tym sensie wierni temu, co wynieśli z domu, szkoły, studiów, Kościoła, nie mają łatwo. Raczej są postrzegani niekiedy jako “sztywni”, nie łapią bowiem każdej okazji, by zarobić, nie chcą pchać się w życiu na pierwsze miejsca i przepychać łokciami w drodze do celu.
Potrafią cierpliwie czekać, na przykład na właściwego partnera, a kiedy ten się nie zjawi, raczej wybierają samotność albo niemodną dziś drogę w stanie duchownym niż wiązanie się z pierwszą lepszą osobą. Są ostrożne w relacjach, które postrzegają nie jako krótkoterminowe lokaty, ale projekty na całe życie, długoletnie przyjaźnie w tej grupie są na porządku dziennym. Niemniej bywają w nich ukryte pokłady nieprzepracowanych emocji, pretensji i żalów, poczucia krzywdy, które maskują ciągłym dobrym samopoczuciem, nieśmiałym humorem i nastawieniem bardziej na słuchanie niż wyrażanie siebie i swoich poglądów. Nie prowokują nigdy kłótni, w których chcieliby postawić na swoim, za wszelką cenę “zniszczyć” przeciwnika, bowiem są zdania, że z każdym prawie da się dojść do porozumienia. Pośród wrażliwości bardzo ważne miejsce zajmuje obok wspomnianej sztuki także cały świat natury, roślin i zwierząt, którymi lubią się otaczać, gdy czują samotność, pustkę czy chcą wypocząć od zbyt zawiłych relacji. Wrażliwość dotyczy także sfery duchowej, stąd często spędzają czas na rozmyślaniach, częściej można ich spotkać w kościele, nawet w środku na samotnej modlitwie, w pustej świątyni, bowiem cenią kontakt także z sobą i przedmiotem swej czci, o której nie lubią opowiadać wszem i wobec. Raczej skryci, otwierają się chętnie przed charakterami podobnymi sobie, tworzą zamknięte grupy w Internecie, gdzie niełatwo wniknąć intruzom, a także umawiają się w różnych kołach zainteresowań w czasie wolnym, szczególnie poświęconym sensowi życia. Nie postrzegają bowiem ludzkiej pielgrzymki w kategoriach materialistycznych, lecz egzystencjalnych, czyli nad materię i wszelkie dobra materialne przedkładają wartości duchowe, moralne, społeczne i zaangażowanie w budowę lepszej przyszłości.
Bardzo często ich życie przypomina walkę, taką najszlachetniejszą, bo ze swoimi wadami, słabościami i niekiedy zbyt surowo sobie wypominanymi przewinieniami, a nie z otoczeniem. Bardzo często życie traktują w kategoriach szansy, zadania, daru bądź misji, której brakuje przeciętnym zjadaczom chleba. Nie zgadzając się na przeciętność, zwykle nie ‘robią interesów’, nie byliby dobrymi maklerami giełdowymi, bankowcami ani inwestorami. Nie chcą życia rozumianego po mieszczańsku jako “oby do wiosny”, “jakoś-to-będzie”, więc gdy trzeba przejmują inicjatywę, biorą sprawy w swoje ręce, proponują innowacyjne, nietypowe rozwiązania problemów społecznych czy choćby zawodowych. Do wysokowrażliwych należało bardzo wielu znanych Polaków, np. Szopen, Słowacki, Wyspiański i wielu znanych z podręczników historii osobistości, które walczyły o lepsze jutro nie tylko dla siebie, ale dla kraju. To, że mają tę cechę przeszkadza bowiem bardziej w ich prywatnym świecie, ale jest bardzo korzystne dla społeczeństwa. Przykładem mogą być też Korczak, który został z podopiecznymi dziećmi do tragicznego końca w obozie hitlerowskim w czasie wojny, a także Maksymilian Kolbe, który oddał życie, ratując obcego człowieka czy wcześniej brat Albert Chmielowski, który tak był wrażliwy na los wyzyskiwanych biedaków ówczesnego kapitalizmu, że zrezygnował świadomie i dobrowolnie z dobrze zapowiadającej się kariery artystycznej (był świetnym malarzem), by stać się jednym z anonimowych nędzarzy, jacy żyli w Galicji w II poł. XIX wieku. Rok 2017 upływa właśnie pod patronatem brata Alberta, którego hasłem przewodnim życia stały się słowa: “Bądź dobry jak chleb”.
Nade wszystko należy pamiętać, że wysoka wrażliwość, a nawet nadwrażliwość, nie są czymś złym, patologicznym, co należałoby poddawać terapii. Przeciwnie - próby takiego “leczenia” zazwyczaj nic nie dają, a mogą wpoić przekonanie, że “coś jest ze mną nie tak, jestem nienormalny”, a to bardzo duże i szkodliwe społecznie nieporozumienie. Akceptując osoby, które są pełne rozterek, wahań i pytań o charakterze moralnym, czynimy świat lepszym, bo ukryte pokłady kreatywności w nich są wprost trudne do przecenienia.