portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:24 Wzrost: Nie podano Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Zachodniopomorskie Miasto: Gryfice Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

napis z a się dowiesz

Badania naukowe już dawno dowiodły, że osoby samotne są bardziej narażone na zapadanie na depresję. Wydawać by się mogło, że życie osób samotnych jest prostsze i mniej obciążone od życia rówieśników, którzy mają rodziny i całkiem inne problemy. Tymczasem praktyka pokazuje, że samotność prawie zawsze uniemożliwia szczęśliwe życie.


Czym jest depresja?
Depresja to bardzo groźna choroba, która objawia się przede wszystkim obniżonym nastrojem, płaczliwością, problemami ze snem i apetytem. Osoby dotknięte depresją nie mają w ogóle chęci do życia, tracą zainteresowanie rodziną, znajomymi oraz pasjami. To właśnie z powodu tej choroby osiągają niewiele, bo nie mogą znaleźć w sobie motywacji do działania. Na szczęście depresję można skutecznie leczyć z pomocą specjalistów i farmakologii.
Samotność-plaga dzisiejszych czasów

Problem samotności dotyka dzisiaj bardzo dużą część społeczeństwa. W tej grupie znajdują się nie tylko panny, kawalerowie czy wdowcy. Na samotność coraz częściej uskarżają się nastolatkowie oraz osoby posiadające małżonków oraz dzieci. Jak to się dzieje, że w tak nowoczesnych czasach, gdzie mamy tak wiele możliwości komunikacyjnych tak często bywamy samotni? Paradoksalnie rozwój nowoczesnych technologii staje się dzisiaj pułapką. Długie godziny spędzamy przed komputerem, konsolą czy smartfonem. Niby mamy w zasięgu ręki możliwość szybkiego kontaktu z innym, jednak coraz częściej są to kontakty powierzchowne i na odległość. Oduczyliśmy się spotkań na żywo, skupiamy się na pracy, dążeniu do sukcesu i zaczyna nam brakować czasu na zwykłe życie społeczne. Dawniej gdy potrzebowaliśmy pożyczyć sprzęt albo poradzić się szliśmy do sąsiada. Dzisiaj odpowiedzi na pytania znajdujemy w Internecie, a potrzebne przedmioty szybko kupujemy i nie potrzebujemy ich pożyczać.


Osoby samotne z wyboru
W dzisiejszych czasach rośnie także liczba osób samotnych z wyboru. W nowoczesnym języku nazywamy takich ludzi singlami. Mogą to być osoby w każdym wieku, które nie decydują się na bycie w związku, nie chcą też mieć dzieci. Zwykle ważniejsza jest dla nich praca, pasje czy podróże. W naszym społeczeństwie jest też wiele osób o nastawieniu introwertycznym, które nie szukają kontaktów na zewnątrz. Bardzo często pracują zdalnie a kontakty z innymi ograniczają do minimum. Okazuje się jednak, że życie w takim schemacie zwykle nie bywa szczęśliwe.


Dlaczego potrzebujemy innych ludzi do szczęścia?
Powiedzenie, które mówi o tym, że człowiek jest istotą społeczną jest jak najbardziej prawdziwe. Każdy z nas, chociaż w niewielkim stopniu potrzebuje innych ludzi. Sukcesy w pracy, pieniądze, podróże nie dają pełnej radości wtedy, gdy przeżywamy je samodzielnie. Każdy z nas potrzebuje wsparcia i poczucia bycia we wspólnocie. To właśnie dlatego długookresowa samotność często przemienia się w depresję. Teoretycznie, ktoś, kto jest sam jest wolny, ma wielkie możliwości i może robić co tylko zechce. W praktyce okazuje się często, że jednak nie może, bo brakuje mu chęci, motywacji i pewnej siły wewnętrznej, która pchała by go do przodu. Osoby samotne bardzo często dopada poczucie bezsensu. Gdy taki stan trwa, nie chce się działać, zdobywać nowych umiejętności bo człowiek wie, że nie ma dla kogo tego robić. Warto więc zawsze dbać o to, żeby w swoim otoczeniu mieć choćby bardzo wąskie grono bliskich osób. Troszczmy się o to, by być dla kogoś ważnym oraz samemu czuć się potrzebnym.

Pochodzimy z dwóch różnych planet. W układzie słonecznym Wenus i Marsa różni sporo przestrzeni kosmicznej. Mało tego – dzieli je planeta – Ziemia, na której te dwie płcie się spotkały. Ponoć nie ma między nimi przyjaźni. Są tylko związki. Przyjaźnie wymagają zrozumienia. Zwykle przyjaciółki chodzą razem na kawę z ciastkiem, shopping, czy eventy związane z obszarem beauty. Przyjaciele rozmawiają o samochodach, wychodzą na piwo do pubu, czy oceniają w 10-stopniowej skali znajome i nieznajome dziewczyny. Kobiety lubią żalić się przyjaciółkom na swojego faceta, albo na złą formulację podkładu. Rozmawiając o samochodzie, mają na myśli raczej odcień lakieru i design wnętrza, a nie ilość koni, czy typ silnika. Czy chętnie wysłuchałabyś monologu o parametrach technicznych Hondy? Albo czy wyobrażasz sobie, że dobrze się bawisz, kiedy on ocenia kolejne przechodzące panie… i niektórym daje 10?Jeśli tylko się lubią...


Wiele kobiet nie wyobraża sobie takiej sytuacji w swoim życiu. Od wieków panuje mit, że pary mieszane nie będące rodziną, są akceptowane tylko jeśli są związkiem, a najlepiej małżeństwem. O dwojgu ludzi przeciwnych płci, który się spotykają sam na sam, myślimy stereotypowo – para. To już czasem podświadome. Wraz z upływem lat zaczęły ulegać zmianom stereotypy dotyczące roli zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Obecnie łatwo znaleźć kobiety z którymi da się porozmawiać o programowaniu, najnowszych grach na konsolę, czy piłce nożnej. Podobnie z mężczyznami, popkultura tak kreuje obraz faceta, że częściej niż kiedyś jest on zainteresowany modą, stylem, zna nowinki z kobiecego świata, bo styka się z nimi przykładowo poprzez reklamy w mediach. Obecnie nawet zawody nie są przypisane do płci. Mężczyzna może stać się makijażystą, a kobieta może z powodzeniem pracować jako hydraulik. Czy w takiej sytuacji przyjaźń pomiędzy dwojgiem ludzi wciąż jest dziwna? Jeśli tylko się lubią, nie ma problemu.


Jeśli nie uprawiają seksu
Jest taka jedna rzecz, która wyraźnie wyznacza granicę między przyjaźnią, a „czymś więcej”. To oczywiście seks. A może jednak bliskość fizyczna wcale nic nie definiuje. Istnieją przecież przyjaźnie z tak zwanym bonusem. Ale też, z drugiej strony, istnieją związki bez seksu. Najważniejsze są w tym jasne intencje obu stron. Jeśli dwoje ludzi oczekuje od siebie tego samego, nie ma szans na porażkę.


Jeśli szukają korzyści
Przyjęło się, że w związku nie rozmawia się o wszystkim. Nie i już. Są przeciwnicy tej tezy, którzy są zdania, że nie ma lepszych przyjaciół niż kochający się ludzie w związku. Stuprocentowa szczerość bywa jednak zgubna dla relacji i staje się baaaardzo męcząca… Są zdania, które mogą być zupełnie błahe, ale często są powodem nieporozumień, jeśli nie początkiem kłótni.
Warto mieć osobę, która wysłucha bezkrytycznie naszych żali, narzekania, a co najlepsze spojrzy na nasze problemy w związku z perspektywy tej drugiej płci. Doradzi. Czasem przydaje się taka opinia z perspektywy, a zwykle przyjaciele tej samej płci mają tendencję, aby pocieszać przyznając jednostronną rację, coś w stylu - "on jest wszystkiemu winny i koniec". Fajnie jest czasem usłyszeć prawdę, dostać pstryczka w nos i coś zmienić.
Przyjaźń damsko-męska naprawdę istnieje. To nie mit. Trzeba tylko znaleźć odpowiednią osobę. Polecam sprawdzić na własnej skórze.

Rozmowa, która ogranicza się do wymiany faktów – „Gdzie mieszkasz?”, „Co robisz?”, „Lubisz podróże?” – jest jak wypełnianie formularza. Jest funkcjonalna, ale pozbawiona duszy, ciepła i przede wszystkim, energii, która przyciąga i tworzy więź. W kontekście poznawania kogoś przez platformę do nawiązywania relacji, gdzie konkurencja o uwagę jest ogromna, umiejętność prowadzenia rozmowy, która buduje napięcie, jest kluczową kompetencją. Napięcie to nie chodzi o sztuczną dramaturgię czy grę w kotka i myszkę. To subtelne, emocjonalne i intelektualne pobudzenie, które sprawia, że druga osoba myśli o tobie między wiadomościami, z niecierpliwością czeka na kolejną i czuje, że ta rozmowa jest wyjątkowa, a nie jedna z wielu. To różnica między suchym raportem a pasjonującą powieścią, w którą chce się zagłębić.

Budowanie napięcia zaczyna się od porzucenia schematu wywiadu na rzecz opowiadania historii i stawiania wyzwań. Zamiast zadawać kolejne pytanie z listy, odpowiedz na nie poprzez mini-opowieść, która pozostawia pole do rozwinięcia. Na pytanie „Co robisz w weekendy?” możesz odpowiedzieć standardowo: „Spotykam się ze znajomymi, chodzę do kina”. Ale możesz też odpowiedzieć: „Ostatnio wpadłem w mały obsesyjny projekt – próbuję odtworzyć włoskie risotto, które jadłem w małej trattorii w Rzymie. Dotarłem do etapu, gdzie ryż jest już dobry, ale brakuje tej magii. Może to kwestia oliwy… a może po prostu brakuje mi włoskiego słońca za oknem. A ty, masz jakieś kulinarne (lub inne) projekty, które czasem wymykają się spod kontroli?”. Ta odpowiedź: 1) pokazuje pasję i charakter, 2) jest wizualna i sensoryczna (przywołuje smak, zapach, miejsce), 3) pokazuje niedoskonałość („projekt wymykający się spod kontroli”), co jest ludzkie i atrakcyjne, oraz 4) przekazuje pałeczkę w postaci pytania, które jest ciekawe i otwarte. To nie jest wymiana informacji („lubię gotować”), to jest zaproszenie do świata twoich doświadczeń. Napięcie buduje się właśnie przez to stopniowe odsłanianie swojego świata w sposób intrygujący, a nie przez wyłożenie wszystkich faktów na stół. Możesz wspomnieć o niezwykłym miejscu, w którym byłeś, ale nie opisuj go od razu szczegółowo – powiedz: „To miejsce ma taką historię, że aż ciężko uwierzyć. Opowiem ci przy kawie, jeśli będziesz miała ochotę”. To stwarza niedosyt i obietnicę przyszłej kontynuacji.

Drugim filarem jest gra na emocjach i wykorzystywanie wyobraźni, zamiast twardych danych. Rozmowa budująca napięcie nie toczy się wokół „co”, ale „jak” i „dlaczego”. Nie pytaj: „Ile krajów zwiedziłaś?”, tylko: „Które miejsce odwiedzone ostatnio wywołało w tobie najsilniejszą, może nawet zaskakującą, emocję? I dlaczego właśnie to?”. To pytanie wymaga refleksji, sięgnięcia w głąb siebie. Kiedy ktoś dzieli się emocją, tworzy się intymność. Równie ważne jest wciąganie wyobraźni rozmówcy. Możesz użyć techniki „a gdyby tak…”. Na przykład, po rozmowie o muzyce: „A gdyby tak stworzyć playlistę na idealną, leniwą niedzielę – jakie trzy pierwsze utwory by się na niej znalazły i dlaczego?”. Albo, po rozmowie o marzeniach: „Gdybyś mogła teraz, bez żadnych ograniczeń, spędzić jeden dzień w dowolnym miejscu na Ziemi, z dowolną osobą (żywą, historyczną lub fikcyjną), jakby ten dzień wyglądał?”. Takie pytania przenoszą rozmowę z płaszczyzny biograficznej w sferę fantazji, wartości i pragnień, co jest niezwykle pociągające. Na serwisach umożliwiających poznawanie nowych ludzi, gdzie wiele rozmów jest płytkich, taka głębia natychmiast wyróżnia cię z tłumu. Dodawaj do tego lekki, inteligentny flirt słowny, który jest sugestią, a nie deklaracją. Zamiast komplementu „ładnie wyglądasz”, możesz napisać: „To zdjęcie, na której się śmiejesz, ma w sobie taką pozytywną energię, że aż poprawiło mi humor w ponury poranek. Niezły skill!”. To komplementuje jej wpływ na świat, a nie tylko wygląd. Albo, gdy rozmowa idzie naprawdę dobrze: „Przyznaję, że trochę żałuję, iż ta rozmowa nie toczy się przy kominku i z kubkiem czegoś dobrego w ręku. Szkoda, że czaty nie mają opcji przesyłania zapachu i atmosfery.” To buduje napięcie, bo stwarza wyobrażenie intymnej, zmysłowej sceny, którą wasza rozmowa mogłaby wypełnić.

Ostatnim, kluczowym elementem jest kontrola rytmu i niedopowiedzenia. Napięcie ginie, gdy rozmowa jest natychmiastowa, przewidywalna i wyczerpująca wszystkie tematy na raz. Buduje się je poprzez świadome zarządzanie tempem. Nie odpowiadaj natychmiast na każdą wiadomość. Daj sobie i rozmówcy czas na przemyślenie, na odczucie lekkiego oczekiwania. To nie jest ghosting – to pozostawienie przestrzeni. Możesz nawet delikatnie o tym wspomnieć: „Przepraszam za opóźnienie, musiałem skupić się na twojej odpowiedzi – dała mi do myślenia”. To pokazuje, że traktujesz rozmowę poważnie. Niedopowiedzenia są potężnym narzędziem. Zamiast opowiadać całej historii od A do Z, zatrzymaj się w najciekawszym momencie: „I wtedy stała się rzecz, która kompletnie zmieniła mój sposób myślenia o… ale to już materiał na dłuższą opowieść. Może kiedyś…”. To tworzy niedosyt i intrygę. Podobnie działają lekko prowokacyjne, ale życzliwe wyzwania: „Założę się, że nie zgadniesz, jaki był mój pierwszy zawód” lub „Mam wrażenie, że pod tą skromną opowieścią o twoim hobby kryje się jakaś epicka historia porażki lub triumfu. Ujawniamy?”. To angażuje i pobudza. Pamiętaj, że celem nie jest stworzenie sztucznego teatru, ale wydobycie naturalnej ciekawości i zaangażowania, które już między wami istnieje. Rozmowa, która buduje napięcie, to taka, w której obie strony czują, że za każdym razem odkrywają coś nowego, fascynującego – nie tylko o sobie nawzajem, ale też o możliwościach, jakie niesie ze sobą wasza dynamiczna wymiana. To właśnie to napięcie, ta elektryzująca nić porozumienia, sprawia, że zamiast być kolejną anonimową osobą w aplikacji randkowej, stajesz się kimś wyjątkowym, kimś, z kim rozmawia się nie po to, by zabić czas, ale by poczuć, że czas nabiera nowego, ekscytującego wymiaru.