portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Kobieta Imię: Nie podano Wiek:34 Wzrost: Nie podano Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Małopolskie Miasto: Kraków Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Przede wszystkim chciałabym się jasno określić, bo na bezsensowne klikanie szkoda mi czasu. A Ty, czytając to, co poniżej, zastanów się, czy istotnie jesteś zainteresowany, a nie tylko ciekawski. Nie patrz tylko na zdjęcie, bo to zaledwie dodatek do żywego człowieka. Jestem osobą bardzo empatyczną i wrażliwą i takiego partnera szukam. Dojrzałego duchem, który ma w sobie ciepło, potrzebę zrozumienia partnera i potrafi zabiegać o związek nie tylko w początkowych jego fazach albo tylko wówczas, kiedy jest wesoło. Szukam na dobre i na złe, jakkolwiek banalnie to zabrzmi. Nie twierdzę, że jestem specjalnie silna czy dzielna życiowo, ale na pewno się staram. I chcę, aby ktoś to docenił. Na pewno jednak potrzebuję mężczyzny silniejszego od siebie, który otoczy mnie przyjacielską, może nawet ciut ojcowską opieką. Proszę jednak, żebyś nie rozumiał tego jako syndromu bluszczu etc. Ja po prostu mam dość chłystków, którym się wydaje, że o kobietę warto zabiegać tylko na początku i że gdy płacze, to oznacza to nic innego jak szantaż emocjonalny. Możesz palić (sama rzuciłam i nie chcę wracac do nałogu, ale go rozumiem), możesz mieć za sobą rozwód, dzieci, zwierzęta. Miło jakbyś czytał książki i lubił obejrzeć inny niż tylko odmóżdżający film. Najważniejsze jednak, żebyś prezentował sobą odpowiedni poziom mentalny i był słownym, odpowiedzialnym i ciepłym człowiekiem. Preferowany wiek: 35-50.

czarujący idealista liberalny lojalny miły namiętny poważny przyjacielski przyjazny romantyczny rzetelny skrupulatny stanowczy troskliwy twórczy uczciwy uważny wiarygodny wrażliwy

cel matrymonialny drinkowanie filmik w domu grupą na imprezkę jakiś kabaret krążenie po mieście piknik przejażdżka motorem randka spacer wypad nad morze wypad poza miasto

Zastanawiasz się, czy jesteś zakochany? W tym artykule poznasz 20 znaków, które mogą wskazywać, że jesteś zakochany.

1. Uśmiechanie się.
Kiedy jesteśmy zakochani, często jesteśmy szczęśliwi i z reguły uśmiechamy się częściej niż zwykle. Uśmiech może oznaczać coś więcej niż słowa, a jeśli dużo się uśmiechasz do tej osoby, w której się zakochałeś, możesz okazać zainteresowanie.

2. Spojrzenie.
Często zdarza się, że patrzymy dużo na osobę, którą lubimy, być może trochę z ukrycia. Szukasz jego/jej spojrzenia i chcesz, żeby ta osoba cię zauważyła.

3. Bycie w pobliżu.
Chcemy po prostu być blisko osoby, w której jesteśmy zakochani, chcemy ją lepiej poznać. Wykorzystujemy prawie każdą szansę na bycie w pobliżu.

4. Dodatkowa uwaga.
Osoba, którą kochasz, często otrzymuje od ciebie dodatkową uwagę. Dajesz komplementy i często poświęcasz tej osobie dużo uwagi, aby cię zauważyła.

5. Rozmowa z nią/nim.
Jak wspomniano wcześniej, chcemy lepiej poznać osobę, w której jesteśmy zakochani, a najlepszym sposobem na wzajemne poznanie się jest rozmowa. Kiedy jesteś zakochany, często zaczynasz rozmowę i bardzo się starasz, aby rozmowa trwała jak najdłużej. Boisz się powiedzieć coś „głupiego” i bardzo zależy ci na zrobieniu dobrego wrażenia.

6. Twoi znajomi często słyszą o osobie, w której jesteśmy zakochani.
Wielu jest zajętych tym, co myślą przyjaciele o osobie, która im się podoba. Opowiadasz im o nim/niej i o tym jacy są niesamowici.

7. Flirtowanie.
Flirtowanie to bardzo jasny sposób na pokazanie komuś, że jesteśmy w nim zakochani lub zainteresowany nimi. Dlatego, kiedy się zakochujemy, często zaczynamy flirtować.

8. Bycie twardym.
Ten punkt może dotyczyć głównie mężczyzn. To całkiem naturalne, że będziesz zgrywać twardziela w pobliżu osoby, w której się zakochałeś.

9. Umiar.
Bardzo często chcesz być zabawny. Ważne jest, abyś nie przesadzał. Nie chcesz, aby osoba, którą kochasz, była zirytowana lub zdenerwowana.

10. Denerwujesz się.
Nerwowość jest naturalną częścią zakochania się i jest to coś, o czym większość ludzi wie, najczęściej na początku zakochania. Trochę boisz się też zachowywać dziwnie lub nienormalnie.

11. Martwisz się swoim wyglądem.
Często zdarza się, że bardziej interesujesz się wyglądem, gdy jesteś zakochany. Jednak ważne jest, abyś był sobą, a nie przerobioną osobą.

12. Kontakt fizyczny.
Kiedy jesteś zakochany, naturalne jest, że szukasz kontaktu fizycznego i chcesz być blisko tego, którego kochasz. Może to być wszystko od uścisku do klepnięcia po ramieniu.

13. Radość.
Czujesz radość i stajesz się szczęśliwy, kiedy widzisz osobę, którą lubisz. Często to, co robi, sprawia, że jesteś szczęśliwy.

14. Media społecznościowe.
Pasjonujesz się tym, co lubi, zarówno w „rzeczywistości”, jak i w mediach społecznościowych. Często sprawdzasz, czy opublikowali nowe zdjęcie lub wysłali wiadomość na czacie.

15. Zawsze czekasz na odpowiedź.
Po wysłaniu do niego wiadomości czekasz na odpowiedź i czujesz, że serce bije trochę szybciej, gdy zobaczysz, że otrzymałeś odpowiedź.

16. Motyle w brzuchu.
Zakochanie się wpływa na nas zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Kiedy jesteś zakochany, możesz odczuwać mrowienie w żołądku i pocenie się w dłoniach, gdy jesteś blisko osoby, którą lubisz lub kiedy myślisz o niej.

17. Wspólne zainteresowania.
Chcesz, abyście mieli wspólne zainteresowania, coś, do czego oboje możecie się odnosić i miejsce, w których możecie się spotkać. Dlatego próbujesz znaleźć coś wspólnego lub próbujesz to stworzyć.

18. Śmiech.
Kiedy on / ona próbuje być śmieszny, śmiejesz się. Naprawdę myślisz, że on / ona jest zabawny przez cały czas.

19. Zazdrość.
Zazdrość jest naturalna, gdy widzisz osobę, którą lubisz z innymi, nawet jeśli nie są oni dla ciebie zagrożeniem.

20. Przejmujesz inicjatywę
Jesteś pewien, że jesteś zakochany i myślisz, że on / ona cię lubi, więc może przejmiesz inicjatywę i poznacie się bliżej?

Ludzie są różni, to prawda, nawet jeśli jesteś zakochany. Zatem sposób, w jaki się zachowujesz, gdy jesteś zakochany, a znaki, które mogą na to wskazywać, różnią się znacznie w zależności od osoby. Tak czy inaczej, najważniejsze jest to, żebyś był sobą!

Ostatnie dziecko wyprowadza się z domu. Zamykasz za nim drzwi i w ciszy, która nagle staje się niemal fizycznie wyczuwalna, rozglądasz się po mieszkaniu. Na półkach stoją odkurzone już trofea sportowe, na ścianach wisią oprawione dyplomy, a w lodówce nie ma już ulubionego jogurtu twojej córki. Przez ostatnie dwadzieścia lat twoja tożsamość była nierozerwalnie spleciona z rolą rodzica. Twoje dni wypełniały szkolne zebrania, treningi, wieczory spędzone na odrabianiu lekcji i usypianiu niekończących się pytań: „A dlaczego?”. Byłeś kierowcą, kucharzem, pielęgniarzem, finansistą, pocieszycielem i strażnikiem. A teraz? Teraz jesteś sobą. I to właśnie w tej nowej, nie zawsze komfortowej ciszy, rodzi się pytanie, które jednocześnie przeraża i ekscytuje: a co z moim życiem? Co z moim sercem? Powrót do randkowania, gdy ma się za sobą wieloletnie małżeństwo, rodzicielstwo i bagaż doświadczeń, które zmieściłyby się w kilku tomach autobiografii, to jedna z największych życiowych przygód, która wymaga nie lada odwagi i nowego spojrzenia na siebie.

Wejście w świat randek po czterdziestce, gdy jest się rodzicem, to nie jest po prostu powrót do stanu sprzed lat. To zupełnie nowy rozdział, pisany na nowych zasadach. Twoje życie nie jest już czystą kartą. Jest jak bogato iluminowany manuskrypt, w którym większość stron jest już zapisana. I właśnie to stanowi zarówno największe wyzwanie, jak i największy atut. Nie szukasz już kogoś, z kim „wspólnie będziecie się kształtować”. Szukasz kogoś, kto zechce dołączyć do już istniejącej, złożonej opowieści, a jednocześnie pomoże ci napisać kolejne, ekscytujące rozdziały. Pierwszym i najważniejszym krokiem jest więc pogodzenie się z tą złożonością. Twoje dzieci, nawet te dorosłe i mieszkające osobno, zawsze będą ważną częścią twojego życia. Twój były partner lub partnerka, z którym łączy cię rodzicielska współpraca, będzie obecny w tle. Twoje nawyki, przyzwyczajenia i cała logistyka życia są już ustalone. Zaproszenie kogoś nowego do tego świata wymaga nie tylko uczuć, ale i strategicznego myślenia oraz zdrowego rozsądku.

Jednym z największych wyzwań jest poczucie winy. Głęboko w sercu wielu rodziców tkwi przeświadczenie, że skoro okres intensywnego rodzicielstwa dobiegł końca, ich główna misja życiowa została wypełniona. Skupienie się na własnych potrzebach, a szczególnie na potrzebie romantycznej bliskości, może wydawać się egoizmem, zdradą wobec rodzicielskiej roli. To uczucie jest naturalne, ale też bardzo zwodnicze. Pamiętaj, że twoje szczęście nie konkuruje ze szczęściem twoich dzieci. Wręcz przeciwnie – szczęśliwy, spełniony rodzic, który ma wsparcie i bliskość w związku, jest często lepszym, bardziej obecnym i spokojniejszym rodzicem, nawet dla dorosłych już dzieci. Pozwalając sobie na nową miłość, nie odbierasz niczego swoim dzieciom. Pokazujesz im coś znacznie ważniejszego – że życie to ciągła podróż, że miłość nie kończy się w pewnym wieku i że dbanie o własne potrzeby jest oznaką siły, a nie słabości.

Kolejną barierą jest logistyka, która w tym wieku przypomina niekiedy planowanie operacji wojskowej. Nie jesteś już wolnym duchem, który może spontanicznie wyjść na całą noc. Masz obowiązki zawodowe, być może opiekę nad starzejącymi się rodzicami, a przede wszystkim – relację z dorosłymi już dziećmi, które wciąż potrzebują twojego wsparcia, choć w innej formie. Randkowanie wymaga więc kalendarza i otwartej komunikacji. Zamiast udawać, że jesteś tak samo dyspozycyjny jak dwudziestolatek, lepiej od razu być szczerym. „Chciałbym się spotkać w piątek, ale muszę wcześniej zadzwonić do córki, bo ma ważny egzamin” – taka szczerość nie jest oznaką braku zaangażowania. Jest oznaką dojrzałości i odpowiedzialności. Osoba, która jest na to gotowa, będzie to postrzegać nie jako obciążenie, ale jako część ciebie, którą szanuje.

Temat wprowadzania nowego partnera do życia dzieci to pole minowe, które należy pokonywać z najwyższą ostrożnością i delikatnością. Najgorszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest rzucenie się w nowy związek z taką intensywnością, że twoje dzieci czują się zastąpione lub pominięte. One również przechodzą proces adaptacji do nowej sytuacji – pustego gniazda. Pojawienie się nowej osoby może budzić w nich lęk o waszą relację, lojalność wobec drugiego rodzica czy po prostu zwykłą zazdrość. Kluczowe jest, aby dać im czas. Nie przedstawiaj im każdej osoby, z którą chodzisz na randki. Zrób to dopiero wtedy, gdy relacja stanie się poważna i stabilna. Kiedy już to zrobisz, nie wymuszaj natychmiastowej miłości. Pozwól, by relacja rozwijała się własnym tempem. Organizuj spotkania w neutralnych, niskociśnieniowych okolicznościach – wspólny obiad w restauracji zamiast od razu rodzinnych świąt. I przede wszystkim, zapewniaj swoje dzieci, że twoje uczucie do nich jest niezmienne i że nikt nigdy nie zajmie ich miejsca w twoim sercu. Ta nowa osoba ma swoją, osobną przestrzeń.

Twoja przeszłość to nie tylko dzieci. To także historia twojego poprzedniego związku. Dla wielu osób po czterdziestce wejście w nową relację wiąże się z nieustannym porównywaniem. „Mój były mąż zawsze pamiętał o rocznicach”, „Moja była żona tak wspaniale gotowała”. Te myśli są naturalne, ale zatruwają fundament nowej relacji. Nowy partner nie jest następcą twojego byłego małżonka. Jest kimś zupełnie innym, z kim budujesz zupełnie nową historię. Aby to zrobić, musisz świadomie pożegnać się z duchem przeszłości. Nie chodzi o to, by wymazać wspomnienia, ale o to, by przestać ich używać jako miary dla obecnej relacji. Doceniaj to, co nowe i inne. Może twój nowy partner nie pamięta wszystkich rocznic, ale za to jest świetnym słuchaczem, gdy wracasz zestresowany z pracy. Może nie gotuje tak wykwintnie, ale za to wprowadza do twojego życia zapomnianą radość i spontaniczność. Skup się na teraźniejszości i na tym, co razem tworzycie, a nie na tym, co było.

Randkowanie w tym wieku ma jednak jedną, ogromną przewagę nad randkowaniem w młodości – wiesz już, kim jesteś. Nie szukasz już kogoś, kto „dopełni” twoje życie, bo wiesz, że jesteś kompletną osobą. Twoje dzieciństwo, kariera, rodzicielstwo – wszystko to ukształtowało cię w kogoś o ugruntowanych wartościach, preferencjach i celach. Dzięki temu możesz być znacznie bardziej selektywny i świadomy w swoich wyborach. Nie marnujesz czasu na relacje, które nie mają przyszłości. Szukasz kogoś, kto podziela twoje podstawowe wartości, kto szanuje twoją przeszłość i twoją rolę rodzica, i kto ma podobną wizję przyszłości. Ta dojrzałość pozwala ominąć wiele dram i nieporozumień, które są udziałem młodych par.

Pamiętaj też, że twoje dorosłe dzieci obserwują cię bardziej, niż ci się wydaje. Patrzą, jak radzisz sobie z tą nową sytuacją. Widzą, czy jesteś szczęśliwy, czy tylko udajesz. Widzą, jak traktujesz nowego partnera i jak on traktuje ciebie. Wchodząc w nowy, zdrowy i szanujący związek, dajesz im nieświadomie najcenniejszą lekcję na dorosłe życie – lekcję o tym, że miłość, szacunek i troska nie kończą się w pewnym wieku. Pokazujesz im, jak z godnością i nadzieją otwierać się na nowe rozdziały, nawet po przejściach. To może być twój największy rodzicielski dar dla nich w tym okresie – dar nadziei i wiary w przyszłość.

Powrót do randkowania po czterdziestce, gdy dzieci opuszczają dom, to nie jest ucieczka od samotności. To afirmacja życia. To decyzja, że pomimo zmarszczek, doświadczeń i odpowiedzialności, wciąż masz prawo do radości, namiętności i romantycznego uniesienia. To odkrywanie, że serce, które przez lata tak hojnie kochało swoje dzieci, ma wciąż mnóstwo miłości do ofiarowania komuś, kto będzie kochał je dla niego samego. To może być przerażające, by wyjść z domu, który przez lata był twoją twierdzą, i otworzyć drzwi nieznanemu. Ale w tej niepewności kryje się też piękno – piękno odkrywania siebie na nowo, nie jako rodzica, ale jako kobiety, jako mężczyzny, jako istoty pragnącej bliskości. I choć droga może być wyboista, a każda randka lekcją pokory, to cel – znalezienie kogoś, z kim stworzysz nowy dom, nie z cegieł i zaprawy, ale z wspólnych chwil, zrozumienia i dojrzałej miłości – jest wart każdego ryzyka. Bo pustego gniazda nie trzeba wypełniać tęsknotą. Można je wypełnić nowym początkiem.

Artykuł napisany we współpracy z portalem randkowym 40latki.pl

Jeśli chcesz poznać ciekawą i atrakcyjną kobietę na portalu randkowym, musisz wiedzieć, jak zacząć rozmowę, gdyż to właśnie pierwsze wrażenie liczy się najbardziej. No, może drugie, bo pierwszym było Twoje zdjęcie i opis. Tak czy inaczej, kobiety bardzo cenią inteligentnych, wesołych i oryginalnych facetów, a choć natężenia tych cech nie mogą zmierzyć przez internet, z łatwością go oszacują na podstawie tego, co piszesz. Warto zatem być kreatywnym i wykombinować swój niepowtarzalny sposób na zaczęcie rozmowy. Z drugiej strony- musisz wiedzieć, jakich tekstów unikać jak ognia. Oto one:


1. Co tam?


- A nic. A u Ciebie?
- Też nic
-Ok.


Tak zazwyczaj wyglądają „rozmowy”, które zaczynamy najgłupszym, najbardziej niezręcznym i najprostszym ze wszystkich pytań, czyli „co tam?”. Bo co tu właściwie na nie odpowiedzieć? Nikt nie wie. Opowiedzieć o swoim dniu, pochwalić się nową klatką dla chomika, czy może napisać, co obecnie robisz i po co? Przecież to oczywiste, że obecnie piszesz z drugą osobą. Nie stawiaj od samego początku swojej rozmówczyni w niezręcznej sytuacji i nie każ jej domyślać się, jakiej odpowiedzi oczekujesz. Pisząc „co tam?” automatycznie dajesz jej też mini-sygnał, że jesteś nudny jak flaki z olejem, bo nic ciekawego nie wymyśliłeś.


2. Hej mała, nie spadłaś może z nieba?


Wszystkie oklepane teksty na podryw w tym stylu stanowczo odpadają. Być może dziewczynę po drugiej stronie to rozbawi, może jej to schlebia, może nawet czytając ten tekst, dostanie spazmów rozkoszy... nie, nie dostanie. Widząc takie tanie zagranie, większość kobiet zaszufladkuje Cię jako „stulejarza”, który po pierwsze nie potrafi zacząć rozmowy z kobietą, więc używa głupawych powiedzonek z internetu, a po drugie jako osobę, której nie zależy na żadnej głębszej znajomości, tylko na poderwaniu pierwszej lepszej dziewczyny.


3. Pewnie wielu facetów już Ci to mówiło, ale...


Automatycznie nakreślasz tym tekstem fakt, że jesteś taki sam, jak ci inni faceci. Dlaczego więc ma pisać akurat z Tobą, a nie z nimi? Wysil się na coś, czego na pewno żaden nigdy jej nie napisał. Na przykład zamiast „Ale masz piękne oczy!”, napisz „Wisisz mi kawę. Patrzyłem się na Twoje zdjęcie, zostałem zahipnotyzowany przez Twoje oczy i nawet nie zauważyłem, jak wylewam ją na kota. Przy okazji- kota też mi wisisz”. Głupie? Pewnie, że tak, ale w mądry sposób! Przekonaj się sam.


4. Pewnie nawet mi nie odpiszesz, ale...


Pisząc coś takiego, stawiasz sobie na czole pieczątkę z napisem „Brak mu pewności siebie”. Pewnie, niektórym kobietom podobają się tacy faceci, ale uwierz mi, że Twoje wady nie są czymś, o czym ona chce się dowiadywać w pierwszej wiadomości. Równie dobrze mógłbyś napisać w swoim opisie „sprzątam pokój raz na miesiąc” albo „chodzę w dziurawych skarpetkach, bo mi mama jeszcze nie zacerowała”. Nie rób sobie anty-reklamy. Taki tekst to również wiadomość, że stawiasz ją w wyższej lidze niż siebie. Po pierwsze może to być później przez nią milion razy wykorzystywane i to Ty będziesz musiał się zawsze bardziej starać. Po drugie już zawsze będzie Cię przynajmniej podświadomie postrzegać jako „gorszego” niż jesteś w rzeczywistości, przez co stracisz w jej oczach przynajmniej 50% atrakcyjności.


5. Poznamy się?


I co, myślisz, że odpowie „tak”, po czym odjedziecie na kucyku ku księżycom Saturna? A może oczekujesz odpowiedzi „nie” i chcesz, żeby wreszcie wydusiła to z siebie? Na jakiej podstawie ma niby wydać werdykt, skoro nie dałeś jej szansy ocenić, czy chce Cię poznać? Konieczna jest do tego rozmowa, wiesz?


6. Co tutaj robisz/ czego tutaj szukasz?


A jak myślisz, geniuszu, czego może szukać na stronie dla singli, którzy chcą poznać innych singli? Krasnoludka Stefana z leśnej doliny? Nie, szuka faceta. Nie zadawaj głupich pytań, bo wychodzisz w jej oczach na dziecko, któremu trzeba tłumaczyć nawet oczywiste kwestie.


7. Nudzę się.


Gdy ona napisze pierwsza i zapyta, co robisz (albo użyje tego legendarnego „co tam?”), pod żadnym pozorem nie odpisuj, że się nudzisz. Okej, może Twoje życie nie jest jedną wielką przygodą. Moje też nie. I jej też nie. Ale nie sprawiaj, że od początku znajomości będzie uważać Cię za szarego, nudnego obywatela. Możesz pokolorować nieco swoje życie, nie używając kredek, a słów. I nie mam na myśli opowiadania zmyślonych historii, w których zabijasz księżniczki i całujesz smoki... odwrotnie... chodzi mi o to, byś w ciekawy sposób umiał opowiadać o tym, co się dzieje. Przykładowo, nie pisz, że pracujesz jako kurier, a raczej coś w stylu: „Codziennie pokonuję niebezpieczne zawijasy polskich dróg, przemierzam góry i doliny mym mechanicznym rumakiem zwanym Ford Transit, ryzykuję życie, aby zwykli ludzie mogli ucieszyć się z rzeczy, które zamówili przez internet. Jestem bohaterem w ich oczach, ich psy merdają na mnie ogonkami, a ich koty mruczą, gdy słyszą dzwonek do drzwi.” Zwykła, monotonna codzienność też może być ciekawa, gdy umiesz odpowiednio do niej podejść. Kobieta dzięki temu będzie Cię mieć za gościa, przy którym nie można się nudzić i który potrafi zmienić życie w barwną historię, zamiast rolkę szarego papieru.