portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:21 Wzrost: 188 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Wielkopolskie Miasto: Poznań Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Obecnie brak opisu dla tego profilu. Czekamy na jego opis na portalu.

ambitny całuśny charyzmatyczny cierpliwy delikatny dowcipny dziki empatyczny głuptasek inteligentny ironiczny kochający konserwatywny kreatywny leniwy lojalny namiętny niezależny odpowiedzialny optymista paskudny pewny siebie poważny praktyczny przyjacielski przyjazny romantyczny słodziutki śmiały spontaniczny stanowczy towarzyski troskliwy twórczy uczciwy uprzejmy wiarygodny wygadany wyluzowany zabawny zakręcony zdecydowany zorganizowany zrzędliwy

1 na 2 amory cel matrymonialny coś ciekawego drinkowanie filmik u Ciebie filmik w domu grupą na imprezkę grupowy wyjazd jakiś kabaret jakiś koncert karaoke koleżeńska kolacyjka koleżeńskie kino koszykówka krążenie po mieście mecz piłki od pubu do pubu ognisko partyjka pokera piknik piwkowanie przygoda(bez podtekstu) randka śniadanie spacer wypad nad jezioro wypad nad morze wypad poza miasto wypad w góry wyprawa rowerowa zakupy zielone

W dzisiejszych czasach związki na odległość nie są niczym niezwykłym. Każdy z nas zna pary, które żyją lub żyły w związkach na odległość przez pewien czas. Obok nich funkcjonują także pary oraz małżeństwa, które na stałe żyją w związkach na odległość.


Jakie są powody bycia w związku na odległość?
Najczęstszy przypadek związków na odległość to taki, gdy parą stają się dwie osoby mieszkające daleko od siebie. Tak dzieje się wtedy, gdy poznają się ze sobą dwie osoby przez internet albo w czasie wakacji. W tym przypadku związek na odległość występuje zazwyczaj jedynie w pierwszej fazie, bo w późniejszym czasie strony dążą do tego, żeby żyć razem. Związek na odległość ma miejsce także wtedy, gdy jedna ze stron wyjeżdża na studia albo do pracy. W Polsce obecnie funkcjonuje bardzo dużo małżeństw, gdzie mężczyzna pracuje za granicą albo w firmie transportowej i nie ma go w domu przez wiele dni. W tym drugim przypadku mówimy o tzw. małżeństwach weekendowych i jest ich coraz więcej. Wreszcie możemy zaobserwować także pary żyjące osobno z wyboru. Dzieje się tak wtedy, gdy obydwie strony mają swoje mieszkania i żadna z nich nie chce zrezygnować z dotychczasowego lokum. Oddzielnie żyją także małżeństwa, gdzie na przykład mężczyzna pozostaje w swoim domu rodzinnym a kobieta nie chce przenieść się do teściów.


Zalety i wady związków na odległość
Związki na odległość mają zdecydowanie więcej wad niż zalet. Jeśli chodzi o pozytywne strony to wymienić można jedynie większą swobodę, czas dla siebie i element pewnej świeżości i odświętności jaki łączy się z widywaniem jedynie od czasu do czasu. Jednocześnie warto podkreślić, że związki na odległość oznaczają głównie wady. Przede wszystkim jest to ogromna tęsknota i niemożność wspólnego dzielenia codziennego życia. Gdy strony widzą się rzadko nie mają szansy zbudować prawdziwej więzi, jeśli dodatkowo posiadają dzieci to cierpi na tym cała rodzina. Brak codziennego wsparcia może być szczególnie frustrujący zwłaszcza dla kobiet. Warto zauważyć, że taki związek na odległość nie do końca jest prawdziwy. Gdy widzimy się rzadko, nie mamy szansy sobie wszystkiego opowiedzieć, przedyskutować czy robić wielu rzeczy razem. Z uwagi na to, że jest duża tęsknota strony często nie chcą psuć atmosfery i unikają prawdziwego wyrażania trudnych emocji. Tłumaczą to sobie tak, że szkoda się kłócić, gdy widzimy się tak rzadko. Tymczasem w prawdziwym związku powinno być miejsce zarówno na dobre jak i złe emocje, bo tylko wtedy jest on prawdziwy.

Style przywiązania, będące kluczowym konceptem teorii Johna Bowlby’ego, nie są sztywnym wyrokiem z dzieciństwa, lecz wewnętrznymi mapami nawigacyjnymi, które towarzyszą nam przez całe życie. Jednak po czterdziestce, te mapy są już nie tylko odczytane, ale i wielokrotnie przetestowane w realnych związkach – małżeństwach, poważnych związkach, rozwodach, samotnym rodzicielstwie. Stają się przez to bardziej widoczne, wyraziste, a jednocześnie, dzięki samoświadomości zdobytej z wiekiem, bardziej podatne na korektę. To, jak tworzymy więź, jak radzimy sobie z bliskością, zależnością i odrzuceniem, ma fundamentalny wpływ na to, jak budujemy relacje w dojrzałym życiu, w tym te inicjowane w świecie cyfrowym. Zrozumienie własnego stylu przywiązania (a także umiejętność rozpoznania go u potencjalnego partnera) staje się po czterdziestce niezwykle cennym narzędziem, które pozwala uniknąć powtarzania dawnych schematów i świadomie dążyć do bezpieczniejszych i satysfakcjonujących połączeń.

Klasycznie wyróżniamy trzy główne style: bezpieczny, lękowy (ambiwalentny) i unikający. Po czterdziestce każdy z nich manifestuje się w specyficzny, często dojrzalszy, ale nie mniej wpływowy sposób. Styl bezpieczny w tym wieku to nie tylko brak lęku przed bliskością, ale często świadoma umiejętność jej tworzenia. Osoba bezpiecznie przywiązana po czterdziestce potrafi zachować równowagę między autonomią a więzią. W kontekście platform do nawiązywania relacji będzie ona komunikować się w sposób klarowny i przewidywalny: odpowie na wiadomość w rozsądnym czasie, nie będzie grać w gry emocjonalne, będzie potrafiła wyrazić zarówno zainteresowanie, jak i brak chemii w sposób asertywny i szanujący drugą stronę. Jej profil i rozmowy będą spójne – nie będzie próbować przedstawiać się jako ktoś inny, ponieważ ma zdrową samoocenę i nie szuka zewnętrznej walidacji za wszelką cenę. W relacji dąży do partnerstwa, potrafi być oparciem w trudnych chwilach, ale też nie obawia się być zależnym od partnera. To osoby, które często po trudnych przeszłych związkach przeszły proces refleksji i wyszły z niego z poczuciem, czego naprawdę potrzebują. Przyciągają one podobnie zrównoważonych partnerów lub, niestety, mogą stać się obiektem poszukiwań osób o stylu lękowym, które intuicyjnie szukają stabilnej bazy. Styl lękowy (ambiwalentny) po czterdziestce często nosi ślady wcześniejszych rozczarowań. Może manifestować się jako nadmierna czujność i potrzeba ciągłego potwierdzania uczuć. Osoba taka w świecie serwisów umożliwiających poznawanie nowych ludzi może bardzo szybko się angażować emocjonalnie, interpretując kilka miłych wymian zdań jako zapowiedź wielkiej miłości. Jednocześnie jest wyczulona na każdy przejaw chłodu czy opóźnienia w odpowiedzi, co może prowadzić do eskalacji niepokoju i wysyłania serii natarczywych wiadomości („Dlaczego nie odpisałeś? Co się stało? Czy coś powiedziałam?”). Może mieć tendencję do idealizowania nowo poznanej osoby, a potem głębokiego rozczarowania przy pierwszej, nawet drobnej, niezgodności. W relacji będzie potrzebowała bardzo dużo zapewnień, uwagi i czasu, a jednocześnie może być skłonna do zazdrości i kontroli, co wynika z głębokiego strachu przed porzuceniem. Po czterdziestce ten lęk może być podsycany przez poczucie upływającego czasu i obawę, że „to ostatnia szansa”. Taka osoba może w swym profilu szukać przede wszystkim „pełnego zaangażowania” i „wielkiej miłości na zawsze”, co może odstraszać tych, którzy szukają spokojnego, stopniowego budowania relacji.

Styl unikający w dojrzałym wieku często przybiera postać silnego skupienia na niezależności i autonomii. Osoba taka może podkreślać w swoim profilu, jak bardzo ceni sobie swój „własny świat”, „przestrzeń” i „wolność”. Może mieć bardzo wymagającą listę kryteriów wobec potencjalnego partnera, której spełnienie jest niemal niemożliwe – jest to często nieświadomy mechanizm utrzymania dystansu. W rozmowach online może być zdystansowana, ironiczna, niechętna do dzielenia się osobistymi sprawami. Po spotkaniu może zniknąć bez wyjaśnienia (ghostowanie) lub utrzymywać kontakt na powierzchownym poziomie, unikając rozmów o uczuciach i przyszłości. W relacji, gdy partner zaczyna domagać się większej bliskości, osoba unikająca może zacząć dostrzegać w nim wady, odczuwać „duszenie” i szukać pretekstu do wycofania. Paradoksalnie, osoby unikające często przyciągają lękowych – ci bowiem, w swym nieustannym zabieganiu o uwagę i bliskość, dostarczają silnego bodźca do ucieczki, potwierdzając unikającemu przekonanie, że bliskość jest niebezpieczna i ograniczająca. Po czterdziestce styl unikający może być wzmocniony przez gorzkie doświadczenia z przeszłości – np. trudny rozwód, który utwierdził w przekonaniu, że poleganie na innych kończy się cierpieniem. Rozpoznanie tych wzorców w sobie i innych wymaga uczciwej obserwacji. Własny styl można poznać, analizując powtarzające się problemy w związkach: czy zawsze czujesz się niepewnie i „za mało kochany”? Czy może uciekasz, gdy relacja staje się zbyt poważna? W rozmowach na aplikacji randkowej warto zwracać uwagę na wczesne sygnały: czy rozmówca unosi się dumą na samodzielność, unika odpowiedzi na pytania o emocje, a może od razu opowiada o swoich traumatycznych doświadczeniach i potrzebie „ocalenia”? Samo rozpoznanie to jednak dopiero początek pracy.

Wpływ stylu przywiązania na relacje w dojrzałym życiu jest ogromny, ale kluczową różnicą w porównaniu z młodszymi latami jest potencjał do korekty i świadomej zmiany. Mózg pozostaje plastyczny przez całe życie, a doświadczenia z późniejszego okresu życia, zwłaszcza te oparte na bezpieczeństwie i zaufaniu, mogą „nadpisać” wcześniejsze, nieadaptacyjne wzorce. To, co po czterdziestce działa na korzyść, to właśnie zdolność do refleksji i motywacja, by nie powtarzać błędów. Osoba o stylu lękowym, która przeżyła bolesny związek z kimś unikającym, może – przy odpowiedniej samoświadomości – nauczyć się rozpoznawać czerwone flagi już na etapie pierwszych wiadomości: np. niejasność intencji, niechęć do ustalania terminów spotkań, wycofywanie się po okazaniu zainteresowania. Może też świadomie pracować nad opanowaniem swojego niepokoju, dając sobie i rozmówcy więcej przestrzeni, zamiast domagać się natychmiastowego potwierdzenia. Osoba unikająca, która rozumie, że jej dystans odstrasza potencjalnych partnerów i prowadzi do samotności, może małymi krokami ćwiczyć otwieranie się: dzieląc się nieco bardziej osobistą historią, proponując spotkanie zamiast wiecznego czatowania, ucząc się odczytywać potrzebę bliskości u drugiej osoby nie jako zagrożenie, ale jako wyraz zaufania. Najważniejszym czynnikiem leczącym jest doświadczenie bezpiecznej relacji. Dla osoby dojrzałej, taka relacja może powstać z partnerem o stylu bezpiecznym, który dzięki swojej przewidywalności, szacunkowi dla granic i stałej dostępności emocjonalnej, stopniowo buduje zaufanie. Może to być również bezpieczna przyjaźń lub terapia, która daje doświadczenie bycia wysłuchanym i zaakceptowanym bez warunków. W kontekście internetowych poszukiwań towarzysza życia, świadomość stylów przywiązania pozwala też na bardziej empatyczne spojrzenie na potencjalnych partnerów. Osoba, która wydaje się „zbyt chłodna”, może nie być po prostu niegrzeczna, ale działać według głęboko zakorzenionego wzorca unikania, który powstał w odpowiedzi na dawne zranienia. To nie znaczy, że mamy brać na siebie rolę terapeuty, ale pozwala to uniknąć personalizacji odrzucenia i szybciej zidentyfikować niedopasowanie na poziomie fundamentalnych potrzeb emocjonalnych. Ostatecznie, dojrzałość daje szansę na to, by zamiast być bezwolnie prowadzonym przez starą mapę przywiązania, stać się jej uważnym czytelnikiem i, tam gdzie to konieczne, świadomym kartografem, rysującym nowe ścieżki w kierunku więzi opartej na wzajemnym szacunku, zaufaniu i prawdziwej, a nie przestraszonej lub unikającej, bliskości.

Wiele użytkowniczek portali społecznościowych i randkowych nie zdaje sobie sprawy, jak ważne jest odpowiednie zdjęcie profilowe. Chociaż racją jest, że najważniejsze jest wnętrze, że wygląd jest sprawą drugorzędną i że każda z nas jest w pewien sposób atrakcyjna (wystarczy tylko podkreślić swoje atuty), w jakiś sposób trzeba sprawić, że interakcja się rozpocznie. Największą rolę w zainteresowaniu drugiej strony swoim profilem odgrywa właśnie dobrze zrobione zdjęcie profilowe. Myślicie, że już poznałyście sekret? Że najlepszym sposobem jest pokazanie jak najwięcej nagości? Bo przecież faceci z pewnością zainteresują się nie do końca zakrytymi piersiami? Błąd!

Pierwsza zasada - mnie skupiaj się tylko i wyłącznie na twarzy. Wiele kobiet robiąc zdjęcia na portale randkowe stara się pokazać jak najmniej ciała (nie chodzi tutaj o nagie ciało), więc skupia się na samej twarzy. Jest to jeden z najczęściej popełnianych błędów. Po pierwsze - mężczyźni są wzrokowcami i swoim spojrzeniem obejmują całokształt. Twarz, nawet najpiękniejsza nie zainteresuje tak bardzo, jak zdjęcie całej sylwetki, czy chociażby od pasa w górę. Przy zdjęciu obejmującym coś więcej, niż twarz odnosi się wrażenie, że po drugiej stronie komputera/telefonu, jest prawdziwa osoba, którą możemy sobie wyobrazić a nie tylko portret. Dodatkowo zbliżenia twarzy bardzo często wychodzą niekorzystnie. Uwydatniają wszelkiego rodzaju niedoskonałości - zmarszczki, zaskórniki, pryszcze, naczyńka, a skóra wychodzi nienaturalnie (bardzo często uzyskuje się efekt nieestetycznie wyglądających pootwieranych porów). Nie bójmy się objąć aparatem trochę więcej.
Postaw na naturalny wygląd. Chociaż aparat uwielbia mocny makijaż - nie można z nim przesadzić. Na zdjęciach przejaskrawione uwydatnienie niektórych elementów może wyglądać dobrze, nawet bardzo dobrze. Niestety często lubimy dać się ponieść fantazji i maksymalnie podkreślamy oczy toną czarnego eyelinera, nakładamy mocną warstwę pudru i różu a następnie mocno malujemy usta czerwoną szminką. Taki makijaż jest dobry na okładkę kolorowego czasopisma, albo na scenę, na portalu randkowym nie zagwarantuje nam sukcesu. Mężczyzna nie chce vampa. Mężczyzna chce piękną kobietę. Podkreślmy oczy - delikatną i kreską i mocno zaakcentujmy rzęsy. Usta pomalujmy na bardziej neutralny kolor - na przykład zgaszoną fuksję, lub pudrowy róż (w zależności od osobistych preferencji kolorystycznych). Różem wystarczy delikatnie musnąć skórę. Lepiej? Zdecydowanie. Będziemy wyglądały na eleganckie i zadbane, jednak w dalszym ciągu naturalne. To z pewnością przyniesie oczekiwane efekty.

Nie udawaj choinki! Kolejnym często popełnianym bledem jest wkładanie do zdjęcia zbyt dużej ilości biżuterii. Długie kolczyki, 3 wisiorki, do tego 5 bransoletek i 4 pierścionki? Biżuteria potrafi zwrócić uwagę, dodać zdjęciu uroku, jednak wszystko z umiarem. Postawmy na delikatniejsze kolczyki (najlepiej wiszące, ponieważ bardzo ładnie eksponują szyję) oraz delikatny naszyjnik (polecane modne ostatnimi czasy celebrytki). Pierścionek najlepiej jeden a z bransoletki możemy zupełnie zrezygnować. Lepiej? Zdecydowanie! Nie przypominamy już świątecznego stroiku, tylko elegancką kobietę, która z pewnością przyciągnie uwagę.
Kolejnym bardzo często popełnianym błędem jest zbyt wyzywający strój, wybierany do zdjęć profilowych. Niebotyczne szpilki za kolano, mini przypominająca długością opaskę na głowę i do tego dekolt do pasa? Zastanówmy się lepiej, co chcemy osiągnąć. Takie zdjęcia z pewnością przyciągną uwagę, jednak określonego typu mężczyzn. Jeżeli szukamy partnera na życie a nie tylko do seksu, zrezygnujmy z tego sposobu na przyciągnięcie uwagi. Zasada jest prosta - włożyłaś mini? Zestaw ją z golfem. Duży dekolt? Może do tego jeansy? Wysokie szpilki? Wystarczą do nich legginsy i zwyczajny t-shirt zachęcająco opinający piersi. Zostawmy też męskiej wyobraźni pole do popisu. Kuśmy i intrygujmy a nie podawajmy na tacy wszystkich naszych atutów.

W końcu ostatnia porada - jaką przyjąć pozę? Usiąść okrakiem na stołku i zrobić „dzióbek”* („dzióbków” unikamy, jak ognia!!!)? A może stanąć z założonymi rękami, wpatrując się w obiektyw? Często też lubimy z zażenowaniem trzymać się za ramiona, spoglądając w ziemię, gdyż nie czujemy się dobrze w centrum uwagi. Tutaj mamy podstawowy błąd - dobre zdjęcie profilowe nie powinno być pozowane, albo przynajmniej nie powinno na takie wyglądać. Zdjęcie, jak tańczymy na imprezie? Super. Zdjęcie jak przechadzamy się pod łukiem tryumfalnym? Jeszcze lepiej. A może jedziemy na wielbłądzie a w tle są piramidy? Postarajmy się o zdjęcia w ruchu. Idźmy, tańczmy, róbmy cokolwiek. Oczywiście coś takiego również możemy pozować, jednak i tak odniesie to lepszy skutek, niż zdjęcie nas, siedzących i czekających aż pstryknie flesz.
Skoro już zastosowałyśmy powyższe porady - śmiało możemy dodać zdjęcie profilowe. Z pewnością zwiększa ono szans na nawiązanie interakcji z drugą strona. W późniejszych momentach, tak naprawdę intrygujemy swoją osobowością, wnętrzem, jednak w pierwszym momencie liczy się wrażenie po spojrzeniu na zdjęcie. Postawmy na naturalny wygląd, bez zbędnego przejaskrawienia. Nie bójmy się pokazać swojej sylwetki. Nie róbmy dziwnych min i nie przybierajmy seksownych póz. Starajmy pokazać nasze piękno w możliwie najbardziej naturalny sposób.

*Dzióbek – problem z poprawną pisownią. W Internecie występuje spopularyzowana pisownia przez „u”, co z punktu widzenia polonistycznego jest błędem, ponieważ nazwa pochodzi od ptasiego dzioba, w tej odmianie pisanego przez „Ó”. Pisownia do wyboru przez osobę umieszczającą teksty na stronie.