portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:26 Wzrost: Nie podano Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Opolskie Miasto: Opole Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Obecnie brak opisu dla tego profilu. Czekamy na jego opis na portalu.

Któż z nas nie czuł nigdy tego nieprzyjemnego ukłucia zazdrości na widok sympatycznego uśmiechu naszej ukochanej do przystojnego bruneta albo nonszalanckiego przepuszczenia w drzwiach pięknej blondynki przez naszego kochanego? Już stare melodie mówiły o tym, że „nie ma miłości bez zazdrości” i rzeczywiście, coś w tym jest. Co jednak zrobić, kiedy tej zazdrości zaczyna być więcej niż miłości? Granica jest łatwa do przekroczenia.
Zazdrość jest naturalnym uczuciem każdego człowieka.



Nie jest niczym złym, nie jest powodem do wstydu czy zażenowania. Oczywiście wtedy, kiedy dawkowana jest w zdrowych ilościach, może nawet dodać związkowi nieco świeżości, szczególnie jeśli staż związku jest już dość długi. Niestety, coraz częściej obserwuje się pary, w których poziom zazdrości zaczyna być zdecydowanie destrukcyjny i wyniszczający nie tylko dla osoby, która tą zazdrość odczuwa, ale też dla osoby, która pada jego ofiarą. Gdzie więc znajduje się ta cienka granica pomiędzy zdrową zazdrością, a zazdrością wyniszczającą? Granica pojawia się wtedy, kiedy cień zazdrości zaczyna nam przyćmiewać jakąkolwiek radość z bycia w związku. Kiedy zaczynamy odczuwać chęć ciągłej kontroli partnera, kiedy zauważamy, że nasze zaufanie do niego zupełnie zniknęło, powinna zapalić się w naszej głowie kontrolka bezpieczeństwa. Związek nie jest więzieniem. Nikt nie ma prawa niczego nam zabraniać, ograniczać ani oczekiwać, że dla miłości zmienimy wszystko. Kocha się za nic, kocha się pomimo wszelkich wad, z pełną akceptacją. Jeśli tej akceptacji nie ma, trudno mówić o miłości.



Toksyczna zazdrość jest niebezpieczna. W skrajnych przypadkach może nawet prowadzić do chorób na tle psychicznym i nerwowym, zdarzają się nawet zbrodnie, popełnione właśnie w wyniku tego uczucia. Sam fakt, że odczuwamy zazdrość, rzeczywiście może być w pewnym sensie dowodem na to, że zależy nam na drugiej osobie. Jeżeli jednak zazdrość wiąże się z ciągłą kontrolą, pretensjami, wyrzutami i ciągłymi awanturami, związek nie ma żadnych szans. I wtedy zaczyna się naprawdę toksyczna relacja, z której trudno jest znaleźć ucieczkę. Zazdrość, jak każde inne uczucie powinno być dawkowane w zdrowych proporcjach, by służyło rozwojowi miłości, a nie jej zniszczeniu.

U każdego zakochanego jest to identycznie - symptomy są tylko mniej bądź bardziej zintensyfikowane. Podobne jest także to, co dzieje się pod spodem, więc chemia odpowiedzialna za odpowiedzi systemu: PEA (fenyloetyloamina), nazywana narkotykiem miłości, adrenalina, noradrenalina, testosteron, endorfiny, oksytocyna, wazopresyna – wydzielają się u każdego zakochanego. Natomiast jak jest z miłością? Wiemy, iż niejednokrotnie jest mylona właśnie z zakochaniem oraz namiętnością.

Mężczyzna w związku jak się zakochuje?
Dla każdego kolejny związek to kolejne wyzwanie. Kobiety niezwykle niejednokrotnie angażują się od razu (co jest błędne) oraz niezwykle bardzo przeżywają niepowodzenia na pierwszych etapach znajomości. Nie jest to jednakże zasadą. Z kolei panowie podchodzą do kolejnych partnerek uważnie, niejednokrotnie sprawdzając grunt oraz bojąc się dużego zainteresowania. Dlatego, z psychologicznego punktu widzenia, zakochują się trochę odmiennie.

Wzajemne oczekiwania, więc kobiecość oraz męskość w związku
Zaczynając się spotykać kobieta oraz mężczyzna czegoś od siebie wzajemnie oczekują. Z zasady ponieważ mamy pewne własne fantazje oraz przedstawienia kolejnego związku. Oraz to jest niezwykle pozytywne. Nie wiążemy się przecież z kimkolwiek, jedynie poznając się podejmujemy decyzję czy tenże ktoś nam pasuje lub także z jakichkolwiek powodów nie chcielibyśmy z nim być. Zwykle momentami własne wymagania są całkowicie nierealne lub bardzo wygórowane oraz są podstawą niemożliwości odnalezienia partnera poprzez długie lata.

Miłość męska jest opiekuńcza
Niekorzystny stosunek do opiekuńczości miewają zgorzkniali panowie skrzywdzeni poprzez kobiety, zawiedzeni nimi właściwie w efekcie niewłaściwych wymagań niż wad damskiej natury. Złe intencje owej opiekuńczości mają także poniektóre odłamy feminizmu. Poszczególni tymczasem widzą w tymże wprost coś szlachetnego. Mężczyzna w związku kocha intensywnie oraz to niezależnie od wieku. Chociażby dojrzali wiekiem panowie widzą oczami kreatywności własną partnerkę z najgorętszych chwil spędzonych wspólnie. Na widok bliskiej kobiety nieraz mężczyźni zmieniają się nie do poznania.

Zakończenie związku, zwłaszcza po wielu latach, jest bardzo trudne. Większość osób decyduje się na to pod wpływem momentu, drobiazgu, który przelewa szalę goryczy. I choć w danym momencie możemy być pewni swojej decyzji, po pewnym czasie możemy zacząć znowu tęsknić. Co zrobić więc, aby poradzić sobie łatwiej z rozstaniem i nie popełnić błędu wielokrotnych powrotów do tej samej osoby?
Po pierwsze, niezależnie od tego, czy to my kończymy związek czy ktoś zrywa z nami, powinniśmy zadbać o ograniczenie kontaktów. Wydawać by się mogło, że dobrze pozostać w przyjacielskich stosunkach. W rzeczywistości jednak bardzo często nie jest to możliwe. Przeważnie taki kontakt pozostaje, gdy jedna osoba chce nadal coś naprawić, a druga liczy na przyjaźń. Z pewnością nie będzie to umożliwiało nam zapomnieć o tym, co nas łączyło z drugą osobą, a przez to dłużej będziemy się męczyć.
Po drugie, warto przynajmniej na jakiś czas, schować rzeczy, które przypominają nam byłego partnera. Książki, muzyka, filmy, prezenty od drugiej połówki... - wszystko to będzie nam przypominało o nieudanym związku i sprawiało przykrość.
Po trzecie i najważniejsze, pamiętajmy o tym, aby nie wiązać się za szybko z kolejną osobą. Choć pozornie wydaje się to dobre rozwiązanie, które pozwoli nam zacząć nowe życie, w rzeczywistości ma pewne wady. Możemy bowiem na nowego partnera przelewać swoje żale z poprzedniej relacji i w ten sposób go krzywdzić.