portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Kobieta Imię: Nie podano Wiek:44 Wzrost: 166 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Łódzkie Miasto: Łódź Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Mam wyższe wykształcenie. Jestem ciekawą i kobiecą osobą. Proszę o kontakty od poważnych mężczyzn którzy są zainteresowani założeniem rodziny i znalezieniem swojej drugiej połowy w moim wieku. Nie lubię kłamstwa, braku szacunku i obojętności. Szukam opiekuna, przyjaciela, mężczyzny, który mnie przytuli, opowie mi śmieszną rzecz, pójdzie na spacer i będziemy się cieszyli sobą nawzajem. Interesują mnie ludzie z wyższym wykształceniem ale jeśli takiego nie masz a jesteś po szkole średniej i radzisz sobie w życiu to napisz do mnie.

ambitny bezkonfliktowy cieply delikatny inteligentny kochający przyjacielski rodzinny

randka spacer wyprawa rowerowa zakupy

Jeśli chcesz poznać ciekawą i atrakcyjną kobietę na portalu randkowym, musisz wiedzieć, jak zacząć rozmowę, gdyż to właśnie pierwsze wrażenie liczy się najbardziej. No, może drugie, bo pierwszym było Twoje zdjęcie i opis. Tak czy inaczej, kobiety bardzo cenią inteligentnych, wesołych i oryginalnych facetów, a choć natężenia tych cech nie mogą zmierzyć przez internet, z łatwością go oszacują na podstawie tego, co piszesz. Warto zatem być kreatywnym i wykombinować swój niepowtarzalny sposób na zaczęcie rozmowy. Z drugiej strony- musisz wiedzieć, jakich tekstów unikać jak ognia. Oto one:


1. Co tam?


- A nic. A u Ciebie?
- Też nic
-Ok.


Tak zazwyczaj wyglądają „rozmowy”, które zaczynamy najgłupszym, najbardziej niezręcznym i najprostszym ze wszystkich pytań, czyli „co tam?”. Bo co tu właściwie na nie odpowiedzieć? Nikt nie wie. Opowiedzieć o swoim dniu, pochwalić się nową klatką dla chomika, czy może napisać, co obecnie robisz i po co? Przecież to oczywiste, że obecnie piszesz z drugą osobą. Nie stawiaj od samego początku swojej rozmówczyni w niezręcznej sytuacji i nie każ jej domyślać się, jakiej odpowiedzi oczekujesz. Pisząc „co tam?” automatycznie dajesz jej też mini-sygnał, że jesteś nudny jak flaki z olejem, bo nic ciekawego nie wymyśliłeś.


2. Hej mała, nie spadłaś może z nieba?


Wszystkie oklepane teksty na podryw w tym stylu stanowczo odpadają. Być może dziewczynę po drugiej stronie to rozbawi, może jej to schlebia, może nawet czytając ten tekst, dostanie spazmów rozkoszy... nie, nie dostanie. Widząc takie tanie zagranie, większość kobiet zaszufladkuje Cię jako „stulejarza”, który po pierwsze nie potrafi zacząć rozmowy z kobietą, więc używa głupawych powiedzonek z internetu, a po drugie jako osobę, której nie zależy na żadnej głębszej znajomości, tylko na poderwaniu pierwszej lepszej dziewczyny.


3. Pewnie wielu facetów już Ci to mówiło, ale...


Automatycznie nakreślasz tym tekstem fakt, że jesteś taki sam, jak ci inni faceci. Dlaczego więc ma pisać akurat z Tobą, a nie z nimi? Wysil się na coś, czego na pewno żaden nigdy jej nie napisał. Na przykład zamiast „Ale masz piękne oczy!”, napisz „Wisisz mi kawę. Patrzyłem się na Twoje zdjęcie, zostałem zahipnotyzowany przez Twoje oczy i nawet nie zauważyłem, jak wylewam ją na kota. Przy okazji- kota też mi wisisz”. Głupie? Pewnie, że tak, ale w mądry sposób! Przekonaj się sam.


4. Pewnie nawet mi nie odpiszesz, ale...


Pisząc coś takiego, stawiasz sobie na czole pieczątkę z napisem „Brak mu pewności siebie”. Pewnie, niektórym kobietom podobają się tacy faceci, ale uwierz mi, że Twoje wady nie są czymś, o czym ona chce się dowiadywać w pierwszej wiadomości. Równie dobrze mógłbyś napisać w swoim opisie „sprzątam pokój raz na miesiąc” albo „chodzę w dziurawych skarpetkach, bo mi mama jeszcze nie zacerowała”. Nie rób sobie anty-reklamy. Taki tekst to również wiadomość, że stawiasz ją w wyższej lidze niż siebie. Po pierwsze może to być później przez nią milion razy wykorzystywane i to Ty będziesz musiał się zawsze bardziej starać. Po drugie już zawsze będzie Cię przynajmniej podświadomie postrzegać jako „gorszego” niż jesteś w rzeczywistości, przez co stracisz w jej oczach przynajmniej 50% atrakcyjności.


5. Poznamy się?


I co, myślisz, że odpowie „tak”, po czym odjedziecie na kucyku ku księżycom Saturna? A może oczekujesz odpowiedzi „nie” i chcesz, żeby wreszcie wydusiła to z siebie? Na jakiej podstawie ma niby wydać werdykt, skoro nie dałeś jej szansy ocenić, czy chce Cię poznać? Konieczna jest do tego rozmowa, wiesz?


6. Co tutaj robisz/ czego tutaj szukasz?


A jak myślisz, geniuszu, czego może szukać na stronie dla singli, którzy chcą poznać innych singli? Krasnoludka Stefana z leśnej doliny? Nie, szuka faceta. Nie zadawaj głupich pytań, bo wychodzisz w jej oczach na dziecko, któremu trzeba tłumaczyć nawet oczywiste kwestie.


7. Nudzę się.


Gdy ona napisze pierwsza i zapyta, co robisz (albo użyje tego legendarnego „co tam?”), pod żadnym pozorem nie odpisuj, że się nudzisz. Okej, może Twoje życie nie jest jedną wielką przygodą. Moje też nie. I jej też nie. Ale nie sprawiaj, że od początku znajomości będzie uważać Cię za szarego, nudnego obywatela. Możesz pokolorować nieco swoje życie, nie używając kredek, a słów. I nie mam na myśli opowiadania zmyślonych historii, w których zabijasz księżniczki i całujesz smoki... odwrotnie... chodzi mi o to, byś w ciekawy sposób umiał opowiadać o tym, co się dzieje. Przykładowo, nie pisz, że pracujesz jako kurier, a raczej coś w stylu: „Codziennie pokonuję niebezpieczne zawijasy polskich dróg, przemierzam góry i doliny mym mechanicznym rumakiem zwanym Ford Transit, ryzykuję życie, aby zwykli ludzie mogli ucieszyć się z rzeczy, które zamówili przez internet. Jestem bohaterem w ich oczach, ich psy merdają na mnie ogonkami, a ich koty mruczą, gdy słyszą dzwonek do drzwi.” Zwykła, monotonna codzienność też może być ciekawa, gdy umiesz odpowiednio do niej podejść. Kobieta dzięki temu będzie Cię mieć za gościa, przy którym nie można się nudzić i który potrafi zmienić życie w barwną historię, zamiast rolkę szarego papieru.

Im bardziej zależy nam na znalezieniu drugiej połówki, tym cięższe się to wydaje. Jeśli to zdanie oddaje idealnie sytuację, w której się obecnie znajdujesz, najpewniej zastanawiasz się, co może być przyczyną takiego stanu rzeczy. Aby się tego dowiedzieć, koniecznie zapoznaj się z tą listą 5 powodów, przez które pomimo usilnych prób, wciąż nie możesz znaleźć bratniej duszy!


1. Nie wiesz, gdzie szukać
Często zdarza się, że osoby, które „przyciągają” do siebie toksycznych partnerów szukają drugiej połówki w złych miejscach. Być może często chodzisz do klubów i tam poznajesz osoby, które potrafią skraść twoje serce. Zamiast tego lepiej poszukać osób, z którymi łączy Cię coś więcej niż ulubiony drink i z którą będziesz mogła rozmawiać całymi godzinami na tematy, które pasują wam obojgu. Dobrym pomysłem jest założenie konta na portalu randkowych dedykowanym osobom z twoją pasją lub zapisaniu się na event czy inne wydarzenie, na którym możesz spotkać kogoś o podobnych zainteresowaniach.


2. Wysyłasz sprzeczne sygnały
Ciężko zaangażować się w związek z kimś, kogo intencji nie jesteśmy pewni. Sprzeczne sygnały to głównie domena kobiet, ale mężczyźni też potrafią nas zdezorientować. Jeśli bardzo starasz się dać drugiej osobie do zrozumienia, że ją lubisz, ale nie mówisz jej tego wprost, nigdy nie możesz być pewna, jak on odbierze twoje sygnały. Często pozbawione kontekstu wcale nie są oczywiste, a mężczyźni znacznie gorzej ten kontekst wyłapują. Dlatego w wyrażaniu swoich uczuć czy emocji znacznie lepiej sprawdzi się szczera rozmowa niż gesty, które dla Ciebie mogą wydawać się oczywiste.


3. Twój charakter lub aparycja odstrasza potencjalnych partnerów
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: jeśli przez długi czas nikogo nie znalazłeś, mimo licznych prób i kandydatów na drugą połówkę, problem może być po twojej stronie. Czasami jakiś nasz element, zachowania, ubioru czy aparycji ogółem, jest odpychający. Może chodzić o jakąś absolutną drobnostkę, która przesądza o przyszłości waszej relacji. Warto poświęcić chwilę i zastanowić się, co w nas może być takim odstraszakiem i jak możemy to zmienić. Oczywiście nie należy zmieniać siebie całkowicie albo wykreślać elementów siebie, z których jesteśmy dumni!


4. Dajesz się wykorzystywać
Bardzo często osoby, które nie mogą znaleźć sobie poważnego partnera, padają ofiarą toksycznych osób w związkach. Dzieje się to głównie dlatego, że sami przyciągamy osoby, które chcą nas wykorzystać. Możemy po prostu dawać otoczeniu jasne sygnały, że nie potrafimy wyznaczyć stanowczych granic albo nie potrafimy się wycofać, gdy czujemy, że sprawy zaszły za daleko. Wbrew pozorom ludzie, którzy dają się wykorzystywać, nie uczą się na błędach, zazwyczaj są to wysoko wrażliwe osoby, które w każdym starają się widzieć dobro i dawać zawsze drugie szanse.


5. Sama odrzucasz potencjalnych partnerów
“Za wysokie progi na twoje nogi” to nie tylko znane powiedzenie, dla wielu osób to podstawowa zasada randkowania. Możliwe, że sama stawiasz za wysokie wymagania, co odstrasza potencjalnych partnerów, bo czują, że patrzysz na nich z góry, bądź sama od razu zrywasz daną znajomość, nie odbierasz telefonów etc. Czasami w ten sposób możemy stracić okazję do zbudowania związku z naprawdę interesującą osobą, którą skreślamy tylko dlatego, że uważamy, że nie jest dla nas odpowiednia. Czasami może to działać również w drugą stronę, gdy nie dopuszczamy do siebie, że ktoś z “półki wyżej” może być nami zainteresowany.

Rozpoznanie, czy mężczyzna naprawdę szuka związku, a nie tylko chwilowej przygody, to jedno z kluczowych wyzwań współczesnych relacji. Szczególnie w czasach, gdy kontakty międzyludzkie coraz częściej rozpoczynają się w przestrzeni wirtualnej, a tempo życia nie sprzyja cierpliwemu poznawaniu się, wiele kobiet zadaje sobie pytanie: czy jego intencje są poważne, czy to tylko gra? Odpowiedź nie zawsze jest oczywista, ale istnieją subtelne sygnały, które – jeśli potrafimy je dostrzec – mogą powiedzieć więcej niż słowa.

Pierwszym i być może najważniejszym wskaźnikiem są jego czyny, a nie deklaracje. Wielu mężczyzn potrafi używać pięknych słów, mówić o wspólnej przyszłości, komplementować i snuć plany, które jednak nigdy nie zostają przekute w konkretne działania. Mężczyzna, który rzeczywiście szuka związku, nie tylko mówi o zaangażowaniu, ale również podejmuje realne kroki w kierunku budowania relacji. Chce poznawać kobietę w różnych kontekstach, interesuje się jej codziennością, wartościami, planami na przyszłość. Nie unika rozmów o emocjach, nie zbywa tematów dotyczących związku i nie odsuwa ich w czasie pod pretekstem, że „jeszcze za wcześnie”.

Istotnym sygnałem jego powagi jest także sposób, w jaki traktuje czas. Mężczyzna szukający jedynie przygody zazwyczaj inwestuje w relację tylko tyle, ile musi – dąży do spotkań głównie wtedy, gdy jemu to pasuje, a relacja rozwija się w rytmie jego nastrojów. Unika regularności, znika na kilka dni bez wyjaśnienia, potem wraca z entuzjazmem, by znów się oddalić. Dla kontrastu, mężczyzna zainteresowany związkiem dba o kontakt, stara się być obecny i przewidywalny. Nawet jeśli ma dużo obowiązków, znajduje sposób, by dać znać, że myśli, że pamięta, że jest zaangażowany. Nie musi być dostępny cały czas, ale nie znika bez śladu i nie pojawia się wyłącznie wtedy, gdy czegoś potrzebuje.

Kolejnym aspektem, na który warto zwrócić uwagę, jest gotowość do emocjonalnej otwartości. Mężczyzna, który naprawdę szuka związku, nie boi się stopniowo odsłaniać swoich myśli, opowiadać o swoich przeżyciach, wartościach i przeszłości. Nie ucieka przed pytaniami, które wymagają szczerości, nawet jeśli są trudne. Nie wstydzi się swoich emocji i nie udaje, że ich nie ma. Osoba szukająca przygody będzie raczej unikała głębszych tematów, próbując utrzymać relację na powierzchownym poziomie. Może sprawiać wrażenie zabawnego, ekscytującego, ale emocjonalnie pozostaje niedostępny – nie dzieli się sobą w pełni, nie mówi o lękach, marzeniach, nie zaprasza do swojego świata.

Znaczenie ma również to, jak mężczyzna reaguje na granice i tempo, jakie kobieta wyznacza. Jeśli szuka jedynie krótkiej przygody, będzie dążył do jak najszybszego zbliżenia fizycznego i może próbować wywierać presję, choćby w subtelny sposób. Może sugerować, że „to naturalne”, że „wszyscy tak robią”, że „trzeba się sprawdzić w łóżku, zanim powstanie coś więcej”. Kiedy kobieta nie ulega, może się wycofać, stracić zainteresowanie lub wręcz zniknąć. Z kolei mężczyzna, który szuka prawdziwej relacji, akceptuje tempo kobiety. Nie spieszy się, nie ponagla, ale jest cierpliwy i wyrozumiały. Rozumie, że intymność rodzi się z zaufania i nie próbuje tego procesu przyspieszać.

Zwracając uwagę na jego zaangażowanie w życie kobiety, można dostrzec kolejne sygnały. Mężczyzna, który szuka związku, będzie chciał poznać nie tylko ją samą, ale również jej świat – jej przyjaciół, rodzinę, zainteresowania. Nie chodzi o to, że od razu musi uczestniczyć w spotkaniach rodzinnych, ale jego ciekawość i chęć uczestniczenia w codzienności kobiety są wyraźne. Będzie zadawał pytania, słuchał z uwagą, pamiętał o ważnych datach i wydarzeniach. Jeśli natomiast jego zainteresowanie kończy się na powierzchownych rozmowach i spotkaniach organizowanych wyłącznie według jego wygody, może to świadczyć o braku chęci do tworzenia głębszej więzi.

Ważną rolę odgrywa również spójność pomiędzy słowami a zachowaniem. Mężczyzna, który mówi, że szuka poważnego związku, ale jednocześnie flirtuje z innymi kobietami, unika rozmów o przyszłości lub bagatelizuje emocje, wysyła sprzeczne sygnały. Warto wtedy zadać sobie pytanie, czy jego deklaracje nie są jedynie maską mającą na celu utrzymanie kontaktu, bez rzeczywistej gotowości do zaangażowania. Prawdziwa intencja zawsze znajduje wyraz w postawie – i jeśli zachowanie mężczyzny regularnie budzi niepokój, niepewność lub poczucie, że coś jest „nie tak”, intuicja często nie myli.

Nie można też pominąć jego przeszłości i sposobu, w jaki o niej mówi. Mężczyzna, który ma za sobą przemyślane relacje, potrafi mówić o byłych partnerkach z szacunkiem i zrozumieniem, nawet jeśli związki się rozpadły. Nie obarcza kobiet winą za swoje niepowodzenia i nie przedstawia siebie jako wiecznej ofiary. To, jak mówi o innych kobietach, wiele mówi o tym, jak będzie traktował nową partnerkę. Jeśli natomiast pojawia się ton pogardy, złości, cynizmu lub przekonania, że „wszystkie są takie same”, może to świadczyć o niedojrzałości emocjonalnej i niezdolności do budowania zdrowej relacji.

Równie istotne jest to, czy mężczyzna potrafi podejmować zobowiązania. Nie chodzi od razu o planowanie wspólnego życia, ale o drobne codzienne deklaracje – czy dotrzymuje słowa, czy stara się być punktualny, czy można na niego liczyć w prostych sprawach. Mężczyzna, który traktuje kobietę poważnie, nie wystawia jej na próby, nie gra emocjonalnie, nie znika bez wyjaśnień. Nie boi się rozmawiać o przyszłości, nawet jeśli nie jest jeszcze gotowy na konkrety – potrafi powiedzieć, że relacja jest dla niego ważna i że chce ją rozwijać.

Trzeba również pamiętać, że mężczyzna szukający związku nie będzie unikał trudnych tematów. Potrafi rozmawiać o różnicach zdań, konfliktach i obawach, bo wie, że prawdziwa bliskość rodzi się właśnie w dialogu. Nie ucieka w milczenie, nie obraża się dziecinnie, nie traktuje konfliktu jako powodu do zakończenia znajomości. Szuka porozumienia, chce zrozumieć drugą stronę i nie boi się konfrontacji – nie po to, by wygrać, ale by zbudować coś trwałego. Taki sposób reagowania jest znakiem emocjonalnej dojrzałości i gotowości do tworzenia realnej więzi.

Mężczyzna naprawdę zainteresowany związkiem potrafi też być konsekwentny – zarówno w obecności, jak i w emocjonalnym zaangażowaniu. Nie zmienia nastrojów z dnia na dzień, nie rzuca nieprzemyślanych obietnic, nie wciąga kobiety w emocjonalny rollercoaster. Zamiast wzbudzać niepewność, buduje stabilność. Daje przestrzeń, ale również dba o bliskość. Potrafi być obecny nie tylko wtedy, gdy wszystko układa się dobrze, ale także wtedy, gdy pojawiają się trudności. Jest partnerem w dosłownym znaczeniu tego słowa – kimś, na kim można polegać.

Rozpoznanie prawdziwych intencji wymaga czasu, obserwacji i przede wszystkim uważności na własne emocje. Kobieta, która zna swoją wartość, potrafi rozpoznać, kiedy jest traktowana poważnie, a kiedy tylko jako przelotna przygoda. Nie pozwala się oszukiwać, bo ufa swojej intuicji i nie boi się stawiać granic. Nie idealizuje mężczyzny, ale patrzy na niego realistycznie – przez pryzmat jego czynów, a nie słów. Wie, że miłość nie polega na ciągłym czekaniu, niepewności i analizowaniu każdej wiadomości. Miłość, której warto szukać, daje spokój, nie lęk; pewność, nie domysły; obecność, nie emocjonalną huśtawkę.

W czasach, gdy wiele relacji kończy się zanim naprawdę się zacznie, warto mieć odwagę, by patrzeć głębiej. Mężczyzna, który naprawdę szuka związku, nie ukrywa się za grami, unikami i niejasnością. Jego obecność jest stała, a intencje klarowne. Nie udaje, nie oszukuje, nie zwodzi. I choć na początku może nie robić takiego wrażenia, jak ktoś bardziej tajemniczy czy intensywny emocjonalnie, to właśnie on ma największy potencjał, by stworzyć coś prawdziwego i trwałego.