portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:24 Wzrost: 161 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Wielkopolskie Miasto: Krotoszyn Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Jestem otwarty na nowe znajomości w szczególności z kobietami :-)

bezkonfliktowy całuśny cierpliwy delikatny kochający leniwy lojalny miły namiętny nieufny niezależny odpowiedzialny optymista oryginalny otwarty pewny siebie przyjazny punktualny rodzinny rozważny spontaniczny tajemniczy uczciwy uprzejmy wrażliwy

grupą na imprezkę grupowy wyjazd jakiś kabaret jakiś koncert ognisko partyjka pokera randka spacer

Empatia, rozumiana jako zdolność do wczuwania się w emocjonalny świat drugiego człowieka, jest fundamentem każdej głębokiej relacji. Jednak w kontekście dojrzałych związków, szczególnie tych nawiązywanych po czterdziestce czy pięćdziesiątce, nabiera ona zupełnie nowego, bardziej złożonego znaczenia. Nie jest już jedynie intuicyjnym odczuwaniem smutku partnera czy współdzieleniem radości. Staje się świadomą, wymagającą wysiłku i pokory praktyką, która jest paradoksalnie trudniejsza do realizacji niż w młodości, ale jednocześnie nieskończenie bardziej wartościowa. To przesunięcie wynika z bagażu doświadczeń, który każdy z partnerów wnosi do relacji, oraz z pogłębionej samoświadomości, która z jednej strony jest błogosławieństwem, a z drugiej – wyzwaniem. W młodości empatia często płynie dość naturalnie, ponieważ nasze historie są względnie proste, a rany – jeśli istnieją – są jeszcze świeże i mniej złożone. W dojrzałości stajemy naprzeciw drugiego człowieka, który jest żywą, chodzącą biblioteką własnych życiowych tomów: małżeństw, rozwodów, rodzicielskich triumfów i tragedii, strat zawodowych, kryzysów zdrowotnych, niespełnionych ambicji i niespodziewanych odkryć. Prawdziwe wczucie się w ten świat wymaga nie tylko emocjonalnej wrażliwości, ale i intelektualnego wysiłku zrozumienia skomplikowanych kontekstów oraz ogromnej cierpliwości. To właśnie ta trudność, ten świadomy wybór by wejść w czyjeś skomplikowane uniwersum, czyni empatię w dojrzałych relacjach aktem głębokiego szacunku i miłości, którego nie da się zastąpić żadną inną formą bliskości.

Pierwszy aspekt tej trudności polega na konieczności empatycznego przebijania się przez warstwy obronne i zgorzknienia. Osoba po przejściach, która wchodzi na platformę do nawiązywania relacji, często nosi w sobie mniej lub bardziej świadome mechanizmy obronne. Mogą to być mury wzniesione po zdradzie, ironiczny dystans po latach rozczarowań, czy też pragmatyczne, nieelastyczne oczekiwania ukształtowane przez samotne radzenie sobie z życiem. Prawdziwa empatia w takim przypadku nie może polegać na powierzchownym „współczuciu”. Musi być procesem, w którym rozumiemy, że czyjś chłód, sceptycyzm czy nadmierna kontrola nie są wymierzone w nas osobiście, lecz są językiem, w którym mówi jego przeszłe cierpienie. To wymaga od nas zawieszenia własnych, naturalnych reakcji na odrzucenie czy krytykę. Gdy nowo poznana osoba na serwisie umożliwiającym poznawanie nowych ludzi reaguje nieufnością na naszą otwartość, łatwo jest to odebrać jako osobistą afrontę i zareagować defensywnie. Empatia dojrzała każe nam zadać sobie pytanie: „Jaka historia kryje się za tą nieufnością? Jakich doświadczeń ta osoba musiała się napić, że teraz każdy przejaw życzliwości filtruje przez sito podejrzeń?”. To nie oznacza przyzwalania na toksyczne zachowania, ale umiejętność odróżnienia człowieka od jego zbroi. Ta praca jest trudna, ponieważ wymaga od nas chwilowego odłożenia na bok własnych potrzeb bycia zaakceptowanym i zrozumianym, aby zrobić przestrzeń na zrozumienie drugiej strony. W realnym związku przekłada się to na umiejętność prowadzenia trudnych rozmów nie z poziomu „ty mnie ranisz”, ale „co się z tobą dzieje, że tak reagujesz? Co w moim zachowaniu uruchamia twoje stare lęki?”. To jest empatia w służbie naprawy, a nie jedynie pocieszenia.

Drugi poziom trudności związany jest z koniecznością zarządzania własnym, równie złożonym bagażem emocjonalnym. Dojrzała empatia nie jest aktem samowyparcia. Aby autentycznie wczuć się w drugiego człowieka, musimy najpierw być w kontakcie z własnymi uczuciami i historiami, które jego zachowanie w nas uruchamia. Gdy partner opowiada o konflikcie z dorosłym dzieckiem, nasza własna, niewyleczona rana po konflikcie z naszym rodzicem może wywołać silną, natychmiastową reakcję – może chcemy go natychmiast pouczyć, obronić dziecko lub odwrotnie, stanąć po jego stronie z nadmierną gorliwością. Prawdziwa empatia w tym momencie wymaga samowiedzy i autoempatii. Musimy rozpoznać: „To, co czuję, to mój ból, moja historia. On opowiada o swojej”. To pozwala oddzielić swoje „materialy” od materiałów partnera i wysłuchać go czystym sercem, bez projektowania na niego własnych niepokojów i rozwiązań. To jest niezwykle trudne, ponieważ nasze własne, stare rany krzyczą często głośniej niż cicha potrzeba drugiego człowieka. W kontekście aplikacji randkowych objawia się to np. w sytuacji, gdy ktoś opisuje swój rozwód w sposób, który nas irytuje. Empatia dojrzała nie polega na zgodzeniu się z jego narracją, ale na próbie zrozumienia bólu, który za nią stoi, nawet jeśli jego forma jest dla nas obca. Ta umiejętność regulowania własnych emocji, aby być obecnym dla cudzych, jest szczytową kompetencją emocjonalną, która wymaga lat praktyki i często wsparcia terapii. Jest trudniejsza niż młodzieńcza, bezrefleksyjna identyfikacja z czyimś cierpieniem, ponieważ nie zatraca w nim granic własnego „ja”.

Pomimo tej złożoności i trudności, empatia w dojrzałych relacjach ma wartość nieporównywalną z niczym innym. Staje się językiem ostatecznego zrozumienia i akceptacji. Gdy dwie osoby z bogatą, często poplątaną przeszłością są w stanie nawzajem się w nią wczuć, dzieje się coś niemal terapeutycznego. Doświadczenie bycia zrozumianym w swojej złożoności, z całym balastem błędów i ran, bez potrzeby ukrywania czy upraszczania swojej historii, jest wyzwalające. To buduje więź na poziomie duszy, a nie tylko osobowości czy interesów. W relacji, gdzie taka empatia jest obecna, konflikty przestają być walką o to, kto ma rację, a stają się wspólnym poszukiwaniem zrozumienia źródła wzajemnego bólu. Partnerzy stają się dla siebie „bezpiecznymi świadkami” – osobami, które mogą wysłuchać najciemniejszych opowieści z przeszłości drugiego i przyjąć je bez przerażenia czy osądu. To tworzy niewiarygodne poczucie bezpieczeństwa, które jest podstawą dla autentycznej intymności. W świecie internetowych poszukiwań towarzysza życia przejawia się to w jakości najwcześniejszych rozmów. Nie chodzi już o błyskotliwe komplementy, a o pytania, które pokazują chęć zrozumienia: „Jak to dla ciebie było?”, „Co wtedy poczułeś?”, „Czego nauczyło cię to doświadczenie?”. Osoba zdolna do takiej empatycznej ciekawości na wczesnym etapie sygnalizuje gotowość do budowania relacji głębszej niż powierzchowna. Ostatecznie, dojrzała empatia jest tym, co pozwala zamienić relację dwojga osobnych, ukształtowanych przez życie jednostek w prawdziwe partnerstwo, w którym każdy może być w pełni sobą, wiedząc, że będzie nie tylko tolerowany, ale głęboko rozumiany. To najcenniejszy dar, jaki dwoje ludzi może sobie wzajemnie ofiarować w drugiej połowie życia – dar bycia wreszcie widzianym i przyjętym w całej, nieupiększonej prawdzie swojej historii. Wartość tego aktu przewyższa wszelkie namiętności, ponieważ jest fundamentem, na którym można zbudować spokój, poczucie przynależności i miłość, która nie boi się czasu ani prawdy.

Wiele osób poszukujących partnera, często zadaje sobie umieszczone w tytule pytanie. Niektórzy nie wierzą, że na portalu randkowym, mogą poznać kogoś z kim spędzą resztę życia. To przeświadczenie jest o tyle krzywdzące, że odbierają sobie przez to wspaniałą szansę na nowe, ciekawe znajomości. Istnieje wiele mitów, które przedstawiają ten sposób szukania partnera w wyjątkowo niekorzystnym i przekłamanym świetle. Najpopularniejsze fałszywe przekonania dotyczące portali randkowych, odnoszą się do niebezpieczeństw związanych z korzystaniem z takich serwisów, a prawdą jest, że system weryfikacji zgłoszeń skutecznie eliminuje niewiarygodne profile. Trzeba pamiętać, że znaczna większość osób korzystających z portali randkowych to ludzie, którym zależy na stworzeniu i utrzymaniu dobrych relacji z nowo poznanymi partnerami, a więc publikowane przez nich informacje muszą mieć pokrycie w rzeczywistości.

Nie da się ukryć, że stajemy się, coraz bardziej zabiegani. Praca, zdobywanie dodatkowych kwalifikacji, rozwijanie swoich pasji, to wszystko sprawia, że coraz mniej mamy czasu na zawieranie nowych znajomości. Nie wszyscy lubią być swatani przez znajomych, czy chodzić na randki w ciemno, które kończą się rozczarowaniami. Coraz częściej podróżujemy, przenosimy się do nowych miast. Po przeprowadzce do obcego miasta, ciężko jest się odnaleźć w nieznanym miejscu i poznać kogoś, kto stanie się nam naprawdę bliski.

Dlatego też, portale randkowe są idealnym rozwiązaniem dla każdego. Możemy dokonać wyboru na podstawie tego, co liczy się dla nas najbardziej. Bez względu na to, czy ważny jest dla nas wygląd fizyczny, wspólne zainteresowania czy też podobne osobowości, portale randkowe pozwalają na dokładne zapoznanie się z tymi cechami oraz wytypowaniu na tej podstawie osób, które chcielibyśmy bliżej poznać. Dzięki długim rozmowom prowadzonym przez Internet, możemy nabrać pewności, że to właśnie z tą osobą chcemy spotkać się w rzeczywistości. To najlepszy sposób na poznanie osób spoza kręgu naszych znajomych.

Statystyki mówią same za siebie, każdego dnia nowe osoby, które rozpoczęły swoją znajomość na portalu randkowym, łączą się w stały związek. Niedowiarki, powinny rozejrzeć się w swoim otoczeniu. Przecież każdy z nas zna parę, która poznała się na portalu randkowym, a to najlepszy dowód na to, że tego typu serwisy internetowe są skuteczne! Pewne jest, że gdzieś tam, istnieje osoba idealnie do nas pasująca, a najłatwiej będzie ją odnaleźć właśnie za pomocą portalu randkowego.

Jedną z cech naczelnych gatunku nazywanym zwykle płcią piękną jest przesadna dbałość o swój wygląd. Wydajemy krocie na modne ubrania, kosmetyki, fryzjera, kuracje odchudzające i zabiegi kosmetyczne, chcemy wyglądać możliwie jak najlepiej i jak najatrakcyjniej. Brak makijażu czy zły dobór ubrań powoduje w nas psychiczny dyskomfort i spadek pewności siebie. Nawet kiedy utrzymuje się ona na mniej więcej stałym poziomie, nieustannie patrzymy w lusterko, przeglądamy się w wystawowych szybach i stale chcemy mieć swój wygląd pod kontrolą. Skąd się to wszystko bierze?


Powody są proste. Podstawowym jest, jak nie trudno się domyślić, płeć przeciwna i chęć spodobania się. Oczywiście tłum kobiet podniesie w tym miejscu hałas, że jak to tak, że one przecież wszystko robią dla siebie i dla własnego komfortu, a facet jest czynnikiem niemalże nieistotnym i możemy się w ten sposób oszukiwać jeszcze wiele lat. Ale przecież nic w tym złego, wręcz przeciwnie, zachowanie to jest całkiem naturalne i znane od prawieków.


Co się tymczasem okazuje? Z badań psychologów wynika, że to wcale nie wygląd zewnętrzny wpływa na postrzeganie kobiet przez mężczyzn, mimo że ci drudzy nie zawsze zdają sobie z tego sprawę. Owszem, do pewnego stopnia tak, ale stanowi to zaledwie 40% oceny, jaką wyrabia sobie o nowo poznanej dziewczynie statystyczny mężczyzna. Sekret jest prosty – kobieta atrakcyjna to kobieta świadoma swojej wartości. Nie mowa tutaj o narcyzmie, ale o zdrowej pewności siebie i niezachwianej sile charakteru, które przyciągają do nas ludzi jak magnes. W takim człowieku, niezależnie od płci, od razu wyrabia się inny sposób poruszania się, mówienia, zachowania w towarzystwie. Często piękne dziewczyny z wielkimi kompleksami mają problem ze znalezieniem partnera, a ich przeciętnej urody koleżanki świetnie sobie w tym temacie radzą. Brzmi znajomo? No właśnie.


Mężczyzn pociąga myśl, że kobieta, którą się interesują, zawsze pozostanie niezależna. Jeśli stawia ich jako priorytet i potrafi dla spotkania z facetem rzucić wszystko, nie jest warta dłuższego zainteresowania i szybko przestaje być interesująca, a uroda przestaje wtedy odgrywać jakąkolwiek rolę. Za to kobieta pewna siebie w zdrowy sposób, o której mężczyzna wie, że bez niego również sobie świetnie poradzi, pięciokrotnie zyskuje w oczach. Przecież my też nie chcemy być z kimś, kto nam się bezwzględnie podporządkuje i kompletnie nie pociągają nas ludzie o słabych, uległych charakterach. A dlaczego mężczyźni w typie Casanovy i tak zwani „bad boys” cieszą się takim powodzeniem u kobiet? Bo są mało osiągalni na coś więcej niż jednorazową przygodę, wolni od tego, żeby im na kimś naprawdę zależało. Absurdem ludzkiej psychiki jest fakt, że pociągają nas właśnie ci, którym na nas nie zależy i tutaj płeć nie ma żadnego znaczenia.


Możemy to w jakimś stopniu wykorzystać. Możemy wykształcić w sobie pewną cechę – dobrą kondycję psychiczną niezależnie od warunków zewnętrznych, której nie jest w stanie przebić żaden nagle pojawiający się w naszym życiu człowiek. Naturalnie szczęśliwe kobiety wysyłają niewerbalny sygnał, że mężczyzna nie jest im potrzebny do tego, by je uszczęśliwiać, ale może stanowić miłe urozmaicenie życia, bez którego jednakże można się obejść. Taki sygnał sprawia, że są o wiele bardziej atrakcyjne niż ich smutne i narzekające choć bardzo piękne koleżanki.


Podsumowując, drogie panie – na nic modne sukienki, szpilki i pełny makijaż, jeśli tylko na tym opiera się nasza samoświadomość i pewność siebie. Owszem, mogą być one przydatnym dodatkiem, ale tylko i wyłącznie dodatkiem. Tak naprawdę wszystko jest kwestią siły osobowości, a kobieta atrakcyjna to kobieta szczęśliwa i świadoma swej wartości.