Piękni, szczęśliwi, młodzi, zapatrzeni w siebie, pełni miłości, wiary w świat, ludzi, piękno. Uśmiechnięci, trzymający się za ręce.
On.
Zadumany, spokojny, szary i cichy.
Ma etat w biurze, wcale nawet nie lichy.
Jest czułym i wiernym kochankiem.
Jest z nią wieczorem i wczesnym porankiem.
Ubóstwia ją niczym Afrodytę, niczym Wenus,
Kolacja przy świecach, to dla niego nie przymus.
Poszedłby za nią do ognia, do piekła,
Świętością jest dla niego to, co ona rzekła.
Jest z nią szczęśliwy, życie to dla niego raj.
A każdy miesiąc – choć zimowy – to maj.
Ona.
Uśmiechnięta, wesoła, dla ludzi życzliwa,
Skromna, trochę trzpiotka, mała, ale żywa.
Dla wszystkich ma dobre słowo i czułe spojrzenie.
On w niej wywołuje zachwytu westchnienie.
Zgrabna, powabna, niezwykle urokliwa,
Jest przy nim jak nigdy, naprawdę szczęśliwa.
I choć ma na imię Anna, czy Klementyna,
Żadnej złej cechy w niej naprawdę nie ma.
Kocha go niczym słońce, niczym świat cały.
Każdy problem, choć duży, przy niej staje się mały.
Tylko czegoś im brakuje…
Rozstanie z partnerem zawsze jest trudne. Bardzo często taki bieg zdarzeń następuje nagle a kobieta jest zaskoczona, gdy jej partner komunikuje odejście do innej. Choć jest to niewątpliwy szok to warto wykonać kilka kroków by łatwiej przez ten traumatyczny czas przejść.
Kiedy następuje rozstanie?
Z rozstaniami bywa bardzo różne: jedne są nagłe i niespodziewane a inne poprzedza wielomiesięczny czas kłótni, nieporozumień i obojętności. Czasami ludzie rozstają się, dlatego, że nie mogą się porozumieć a innym razem, dlatego, że związek trwał długo i uczucie się wypaliło. Dość częste są także odejścia do innej kobiety, która wydaje się być ciekawsza i bardziej atrakcyjna.
Rozstać się czy walczyć o związek?
W większości przypadków, gdy mężczyzna komunikuje rozstanie zwykle temat jest już nie do uratowania. Tak jest najczęściej wtedy, gdy pojawia się inna kobieta. W takim wypadku związek należy zakończyć niezwłocznie. Bywa jednak i tak, że mężczyzna obwieszcza rozstanie, po drobnej sprzeczne czy serii niedomówień. Warto wtedy poprosić o jeszcze jedną spokojną rozmowę i wspólnie rozważyć czy relacja jest do uratowania.
Jak sobie radzić z rozstaniem?
Rozstania są bardzo trudne, szczególnie wtedy, gdy z partnerem spędziło się wiele lat. Czas bycia razem to okres kształtowania się nawyków, wspólne robienie wielu rzeczy a często i do pewnego stopnia uzależnienie. Wiele kobiet po długim związku praktycznie nie ma swoich znajomych, są tylko wspólni przyjaciele, którzy często wraz z faktem rozstania znikają. To dodatkowo utrudnia sytuację. Jest sprawą oczywistą, że po rozstaniu, nastąpi kilka tygodni smutku, łez i tęsknoty. Czasami kobietom towarzyszy nawet strach, bo boją się jak sobie poradzą. Te wszystkie negatywne emocje są jednak przejściowe i trzeba je przepracować. Początkowo kobieta nie ma ochoty na nic, unika ludzi. Z czasem jednak powinna się otrząsnąć i starać się czymś zająć. To dobry czas na odnowienie starych znajomość, zapisanie się na kurs czy warsztaty. Trzeba starać się wychodzić do ludzi, co oczywiście nie oznacza, że należy rzucać się w ramiona kolejnego mężczyzny. Aby ułatwić sobie zapomnienie o partnerze nie należy się z nim w ogóle kontaktować, warto pochować zdjęcia i przedmioty, które go przypominają. Im mniej się o nim myśli, tym ból po rozstaniu szybciej mija. Po prostu trzeba starać się w sensowny sposób zapełnić pustkę, która została po byłym partnerze.
Nie ma na tym świecie związku, który choć raz, nie doświadczył kryzysu.
Zawsze pojawia się on niespodziewanie. Prędzej czy później, ale zawsze. Gdy się już pojawi, trzeba się z nim zmierzyć. Pozostaje pytanie, jak to zrobić?
Czy to już kryzys?
W pewnym momencie zauważacie, przynajmniej jedno z was zauważa, że coś jest nie tak. Niby rozmawiacie, ale tak naprawdę o niczym. Wymieniacie między sobą zdawkowe komunikaty. Widzicie, że w waszym związku rozgościła się rutyna. Stajecie się wobec siebie coraz bardziej obojętni. Kłócicie się o byle o co. Każdy pretekst staje się dobry. Tak, to są już pierwsze symptomy kryzysu, ale nie jedyne.
Ciąg dalszy... następuje
Jesteście życiowymi partnerami. Mieszkacie razem, wspólnie żyjecie. Z czasem jednak druga połowa przestaje być dla was obiektem zainteresowania. Jest wam wszystko jedno, gdzie chodzi, z kim się spotyka, co myśli, co robi etc. Coraz częściej twój partner, twoja partnerka Cię denerwuje, irytuje i drażni. Zanika między wami radość bycia razem. Chcecie to zmienić, ale nie wiecie jak.
Krok po kroku
Jeżeli coś udaje się nam koncertowo zniszczyć jednym nieprzemyślanym ruchem czy słowem, zazwyczaj odbudować to, nie jest już tak prosto. Nic nie dzieje się od razu. Pierwszym krokiem jest rozmowa, mówiąc matematycznie, do sześcianu, czyli razy trzy. Następnie, w momentach, gdy ogarnie was złość na partnera, przypomnijcie sobie za co go/ją pokochaliście. Spróbujcie na chwilę stanąć w pozycji obserwatora. Czy naprawdę warto się denerwować? Wówczas prawdopodobnie łatwiej wam będzie uświadomić sobie, że tak naprawdę nie ma o co... Szkoda czasu i energii.
Działanie tu i teraz, nie odkładanie problemów na później, sprawdza się w wielu dziedzinach życia, także w tej. Jeżeli jest okazja i możliwość by spędzić trochę czasu choćby za miastem, warto podjąć takie działanie. Macie siebie. To najpiękniejsza rzecz, jaka was spotkała. Nie zapominajcie o tym.
Dziwne, ale prawdziwe
Mówi się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Tak samo jest z kryzysem w związku. Dzięki niemu potrafimy coraz lepiej radzić sobie z emocjami. Potrafimy zatrzymać się i przyjrzeć temu, jakie są nasze tęsknoty, pragnienia, marzenia i potrzeby. Poznajemy się nawzajem na nowo, od zupełnie innej strony. Uczymy się jak ze sobą postępować, by było jak najlepiej. Jest czas kryzysu i jest czas przeprosin. Nie zapominajcie więc o tym i cieszcie się, że macie siebie!