portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:22 Wzrost: 182 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Śląskie Miasto: Ruda Śląska Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Jestem dosyć spokojny, ale jednocześnie szalony, lubię czarny humor, kawę, anime, filmy, spacery i wiele wiele więcej, w sumie to nie wiem czego tutaj szukam, zobaczymy co się stanie :D

ambitny bezkonfliktowy całuśny chaotyczny cichy cieply cierpliwy czarujący delikatny dowcipny dyskretny głuptasek idealista inteligentny ironiczny kochający konserwatywny leniwy lojalny miły namiętny niekonwencjonalny nieśmiały nieufny niezależny odpowiedzialny oryginalny poważny praktyczny przyjacielski przyjazny punktualny rozważny rzetelny smutasek stanowczy tajemniczy towarzyski uczciwy uprzejmy wiarygodny wrażliwy wygadany wyluzowany zabawny zakręcony zdecydowany zorganizowany

amory basen coś ciekawego drinkowanie filmik u Ciebie filmik w domu karaoke koleżeńska kolacyjka koleżeńskie kino koszykówka krążenie po mieście łyżwy ognisko partyjka pokera piknik piwkowanie przygoda(bez podtekstu) randka śniadanie spacer tenis wypad nad jezioro wypad poza miasto

Odkąd mamy dostęp do internetu zaczęliśmy coraz częściej poznawać ludzi na różnego rodzaju portalach internetowych. Mamy mniej czasu na umawianie się w klubach, pubach czy parku ale mimo tego przesiadujemy przed komputerem i szukamy kontaktu z ludźmi.

Na forach, portalach internetowych możemy poznać ludzi, którzy mają zarówno podobne zainteresowania do nas ale również tych, których byśmy nigdy w realnym życiu nie poznali, ponieważ odwiedzają inne miejsca niż my, interesują się zupełnie czym innym niż my.

Opowiem Wam o kilku randkach internetowych, o ktorych słyszałam lub które sama kiedyś przeżyłam.

W internecie każdy może się przedstawić jako ktokolwiek. Możesz być kim zechcesz. Właśnie takim typem był Andrzej, który miał być architektem wnętrz odnoszącym sukcesy. Po wielu rozmowach w internecie doszło do spotkania w jednej z knajp w centrum miasta. Andrzej okazał się być zwykłym budowlańcem, który remontuje mieszkania. Wyglądał zupełnie inaczej niż na zdjęciu a poza tym chyba rzadko bywał w mieście, gdyż całe spotkanie mówił o tym jakie tu piwo jest drogie;)

Kolejne spotkanie, o którym słyszałam to spotkanie w Galerii Handlowej, ponieważ tam miał najbliżej owy kandydat na męża;) Sok, który koleżanka zamówiła musiała sobie sama zapłacić, ponieważ kolega stwierdził, że "i tak byś się kłóciła, że chcesz zapłacić, więc płać" :)

Czasem bywało i tak, że umawiałyśmy się z koleżankami na jakiś telefon w trakcie randki - telefon alarmowy;)
Raz zadzwoniłam do koleżanki, która była na spotkaniu żeby się dowiedzieć czy trzeba ją ratować. Ona miała mówić do słuchawki, że albo jest ok i zadzwoni później, albo że "ojej zaraz będę w domu" bo niby koleżanka z którą mieszka zapomniała kluczy od domu.

Najgorsze były chyba spotkania, na które chłopak przynosił różę. To był znak, że szybko się nie odczepi i będą problemy;)

Z perspektywy czasu mogę tylko stwierdzić, że warto było się umawiać, poznawać z ludźmi bo teraz jest o czym opowiadać. Oczywiście pierwsze spotkanie zawsze powinno być w miejscu publicznym, ponieważ nie wiecie tak naprawdę na kogo traficie.

Na koniec zdradzę, że od tych spotkań minęło już kilka dobrych lat a ja nie muszę już dalej szukać, znalazła i tak, na portalu randkowym :)

Przyjaźnie i znajomości stanowią bardzo istotną część naszego życia. Niestety często dzieje się tak, iż są one zaniedbywane na rzecz pracy, domu, rodziny. W nadmiarze obowiązków czasem zatracamy więzi, które budowaliśmy przez lata. W jaki więc sposób nie dopuścić do tego i ożywić relacje z innymi ludźmi? Przede wszystkim musimy wygospodarować dla nich czas, jest to warunek konieczny do podtrzymania relacji. Możemy ustalić sobie jeden wieczór w tygodniu, który przeznaczymy na ten właśnie cel. Niezwykle istotne są kontakty bezpośrednie, w takiej relacji ludzie otwierają się na siebie, pogłębia się ich empatia. Warto zatem razem wyjść do restauracji, do kawiarni lub na spacer. W taki sposób nie tylko zadbamy o przyjaźń, ale będziemy również otwarci na nowe znajomości. Jeśli chodzi o bliskie nam osoby musimy zwracać na nie uwagę i dawać im do zrozumienia, że są dla nas ważni. Co możemy w tym kierunku zrobić ? Pamiętajmy o urodzinach, rocznicach, kupmy prezent, wyślijmy kartkę okolicznościową, podarujmy im coś z okazji świąt. Pamiętajmy, aby wzmacniać kontakt poprzez rozmowy telefoniczne, przy pomocy komunikatorów internetowych czy wysyłając miłą wiadomość sms. Stosując takie środki z pewnością więzi umocnią się i rozszerzą.

Zaproszenie na spotkanie to moment kulminacyjny wczesnej fazy znajomości online, który jednocześnie stanowi największe wyzwanie psychologiczne. Presja, by nie wydać się zbyt natarczywym, nieśmiałym lub, co gorsza, zdesperowanym, potrafi paraliżować nawet najbardziej elokwentne osoby. Kluczem do sukcesu jest zrozumienie, że pewność siebie nie polega na agresywności czy braku wrażliwości, lecz na spokojnym, klarownym i wzajemnie szanującym zakomunikowaniu intencji. Brzmieć pewnie to znaczy brzmieć jak osoba, która oferuje wartościowe doświadczenie (swoje towarzystwo) i jednocześnie szanuje autonomię drugiego człowieka, dając mu przestrzeń na komfortową odpowiedź. Desperacja zaś objawia się w języku niepewności, niejasności i emocjonalnym obciążeniu propozycji.

Pierwszym fundamentem pewnego zaproszenia jest właściwy moment i fundament. Zaproszenie rzucone w próżnię, po dwóch wymianach zdań, brzmi jak odhaczenie punktu z listy. Pewne zaproszenie wynika naturalnie z dobrej, już istniejącej rozmowy. To znaczy, że zbudowaliście już pewną nić porozumienia, wymieniliście kilka dłuższych wiadomości, może mieliście krótką rozmowę głosową. Macie wspólny temat, żart, który was rozśmieszył, lub podobny pogląd. W tym kontekście zaproszenie nie jest „skokiem na głęboką wodę”, tylko kolejnym, logicznym krokiem w rozwijającej się relacji. Na przykład, jeśli rozmawialiście o ulubionych kawiarniach, naturalne jest: „Świetnie, że też lubisz tę palarnię! A co powiesz na to, żeby sprawdzić na żywo, czy ich nowa latte z kardamonem jest tak dobra, jak mówią? Możemy wbić w sobotnie popołudnie”. Zaproszenie oparte na wspólnej płaszczyźnie nie brzmi wymuszenie, bo jest kontynuacją tematu, który was już łączy. Właśnie dlatego kluczowa jest wcześniejsza, uważna rozmowa – ona daje ci materiał do zbudowania naturalnego, spersonalizowanego przejścia.

Sam język zaproszenia musi być konkretny, lekki i pozbawiony obciążenia emocjonalnego. To jest sedno różnicy między pewnością a desperacją. Porównaj dwa sformułowania:

„Hej, może kiedyś byśmy się mogli gdzieś spotkać… jakbyś miała czas… nie wiem, tylko jak chcesz oczywiście.”

„Słuchaj, bardzo miło mi się z Tobą rozmawia. Mam ochotę to kontynuować przy dobrej kawie. Proponuję [konkretna kawiarnia] w [konkretny dzień, np. sobotę] około [konkretna godzina]. Jak brzmi?”

Pierwsze zdanie jest pełne niepewności („może”, „kiedyś”, „gdzieś”, „jakbyś”), co przerzuca cały ciężar organizacji i decyzji na drugą stronę. Brzmi jak błaganie o łaskę. Drugie zdanie jest proste i składa się z trzech części: pozytywne podsumowanie dotychczasowego kontaktu („bardzo miło mi się rozmawia”), jasne zakomunikowanie własnej intencji („mam ochotę to kontynuować przy kawie”) i konkretna, łatwa do zaakceptowania lub odrzucenia propozycja (miejsce, dzień, godzina). Fraza „Jak brzmi?” na końcu jest neutralna i otwarta – nie brzmi ani jak żądanie („zdecyduj się!”), ani jak błaganie („proszę, powiedz tak”). Pewność siebie leży w tej konkretności: pokazujesz, że potrafisz podjąć inicjatywę i zorganizować coś prostego, nie czyniąc z tego wielkiego wydarzenia. Proponujesz jeden termin. To daje drugiej stronie łatwą ścieżkę: może się zgodzić, zaproponować inną godzinę/temat lub grzecznie odmówić. Niepewność i desperacja rodzą się w wieloznaczności; pewność – w jasności.

Ostatnim, często pomijanym elementem jest twoja wewnętrzna postawa i gotowość na każdą odpowiedź. Pewne zaproszenie wypływa z przekonania, że spotkanie z tobą to dobra propozycja, ale nie jest jedyną możliwością na ziemi dla żadnej ze stron. Jeśli twoje samopoczucie i samoocena są całkowicie uzależnione od tego, czy ktoś odpowie „tak”, desperacja będzie wyczuwalna między wierszami. Pewność siebie bierze się ze świadomości, że odmowa nie jest twoją porażką, a jedynie informacją o niedopasowaniu. Dlatego, wysyłając zaproszenie, mentalnie przygotuj się na każdy scenariusz. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna – świetnie. Jeśli będzie wymijająca lub negatywna – twoją reakcją powinien być spokój i godność. Możesz odpowiedzieć: „Rozumiem, nie ma sprawy. Życzę powodzenia w poszukiwaniach!” i bez dalszych pytań czy pretensji przejść dalej. Ta umiejętność przyjęcia „nie” bez dramatu jest najwyższym przejawem prawdziwej pewności siebie. Pokazuje, że szanujesz granice drugiej osoby i masz na tyle szacunku do siebie, by nie szukać potwierdzenia swojej wartości u kogoś, kto nie jest zainteresowany. W praktyce oznacza to, że przed wysłaniem wiadomości przypominasz sobie, że jesteś wartościową osobą, która po prostu proponuje wspólnie spędzony czas – to wszystko. Ta wewnętrzna wolność sprawia, że twoje słowa brzmią naturalnie, lekko i atrakcyjnie, bo nie są obciążone ciężarem rozpaczliwej potrzeby akceptacji.