Nie jest łatwo stworzyć szczęśliwy i trwały związek. Pierwsze miesiące bycia razem z reguły są pełne przyjemności i uniesień. Pary bardzo często ulegają przeświadczeniu, że ich związek jest już bardzo mocny i trwały przez co przestają dbać o siebie nawzajem. Jest kilka typowych i często powtarzanych błędów, które sprawiają, że udane z pozoru związki szybko się rozpadają.
Myślenie głównie o sobie
Dużym problemem w związkach, zwłaszcza na początku ich trwania jest egoizm jednej ze stron. Nie wszyscy potrafią tak od razu przestawić się na tryb „my” zamiast „ja”. Tymczasem jeśli ktoś chce tworzyć szczęśliwy związek musi jak najszybciej zrozumieć, że teraz jest jedną drużyną z partnerem. Oznacza to, że trzeba brać go pod uwagę przy podejmowaniu ważniejszych decyzji i planowaniu swojego czasu. Każda ze stron zanim weszła w związek miała swoje osobiste marzenia jednak teraz przychodzi czas na ich zweryfikowanie. Jeśli ktoś marzył o pracy za granicą a druga strona nie zgadza się na rozłąkę to należy sobie szczerze odpowiedzieć, na pytanie, co jest dla nas ważniejsze.
Niedocenianie partnera
Gdy wybieramy daną osobę na swojego partnera z reguły widzimy głównie jego zalety. Z czasem coraz wyraźniej ukazują nam się także jego wady. Bycie z kimś w związku oznacza jednak akceptację słabszych stron drugiej osoby i szacunek do niej pomimo wad. Jeśli więc ktoś stale krytykuje, poucza partnera albo co gorsze wzbudza w nim poczucie winy to jest to prosta droga do rozpadu związku.
Wspominanie byłych partnerów
Mówienie o były partnerach to bardzo zły nawyk. Takie historie najlepiej jest zostawić w przeszłości. Niestety wiele kobiet ma zwyczaj porównywać obecnego partnera do mężczyzn, z którymi były związane w przeszłości. Jeśli ma to charakter wypominania, że tamten robił coś lepiej to bardzo źle wróży. Równie często jest tak, że partnerzy bywają zazdrośni o dawnych partnerów szczególnie wtedy, gdy kontakt z nimi jest ciągle utrzymywany. Należy zrezygnować ze spotkań czy telefonów zawsze wtedy, gdy obecny partner nie jest w stanie tego zaakceptować.
Rutyna
Rutyna stała się zabójcą już niejednego związku a wpaść w nią bardzo łatwo. O rutynie mówimy przede wszystkim wtedy, gdy wspólne dni są bardzo podobne do siebie a para spędza czas głównie w domu. W miarę trwania związku coraz łatwiej jest w taką rutynę wpaść, bo wiemy już o sobie prawie wszystko, coraz trudniej o ciekawe tematy i zaskakiwanie siebie nawzajem. Rutyna jest jednak najbardziej groźna wtedy, gdy zwyczajnie nam się już nic nie chce. Nie dbamy o ciekawe spędzenie czasu, nie ubieramy się ładnie dla partnera albo mało interesujemy się jego sprawami. Partnerzy powinni zawsze troszczyć się o to, by być dla siebie atrakcyjnymi nawzajem.
Za szybkie tempo
Do narzucania szybkiego tempa w związku mają tendencję przede wszystkim panie. Uwielbiają one wyznania i deklaracje, do tego stopnia, że często je same wymuszają. Panowie z kolei wprost przeciwnie, wolą najpierw poobserwować, poczekać i bardzo nie lubią, gdy ktoś ich do czegoś zmusza. Na nic więc wymuszanie wyznań, że partner kocha w pierwszych tygodniach znajomości. Jeszcze gorszym pomysłem jest nagabywanie na ślub albo snucie planów na przyszłość, które nie są planami dwóch stron.
Za mało czasu spędzanego sam na sam
Wśród par, które szybko się rozpadają bardzo często możemy zauważyć takie, które prawie nie spędzają czasu sam na sam. Te pary prowadzą otwarty dom, ciągle zapraszają gości, również z noclegiem i sami także goszczą u innych. Bardzo często stałymi towarzyszami ich związku są osoby z rodziny, siostra albo mama, które zabiera się i na działkę i na zakupy a nawet na wakacje. Takie pary nie mają okazji do zbudowania silnej więzi, zwykle żyją życiem innych ludzi zamiast skupić na realizowaniu własnych celów. W dobrym związku potrzebna jest odrobina prywatności i intymności.
Zdrady
Zdrada jest oczywistą i częstą przyczyną rozpadu związku. Należy jednak zauważyć, że zwykle jest ona właściwie skutkiem różnych nieprawidłowości, które działy się od dłuższego czasu. Zdrada pojawia się tam, gdy jeden z partnerów jest zaniedbywany i jego potrzeby w związku nie są zaspokajane. Osobną kwestią jest zasada, by zdrad nie prowokować a więc nie kontaktować się z dawnymi partnerami oraz nie chodzić samotnie na imprezy, zwłaszcza gdy towarzyszy im alkohol. Kolejnym czynnikiem przyczyniającym się do zdrad są długie rozłąki i zawsze trzeba brać to pod uwagę, gdy jedna ze stron wyjeżdża na dłużej sama.
Miłość to piękne uczucie, którego chciałby doświadczyć każdy z nas. Kiedy już się zakochamy i stworzymy nasz wymarzony związek, niespodziewanie może się coś zepsuć. Dzieje się tak, ponieważ coraz częściej zaczynamy poświęcać więcej czasu na pracę, czytanie książki do rana czy na uczeniu się kolejnych obcych języków i zapominamy o naszym drugim partnerze w związku. W pewnym momencie między wirem pracy zaczynamy zauważać, że nasze małżeństwo zaczyna się powoli sypać. Każdy z nas przynajmniej raz zastanawiał się, czy istnieje recepta na udane małżeństwo?
Istnieje na świecie wiele par, które są szczęśliwe. Małżeństwo jest to taki związek, w którym małżonkowie wspierają się ze sobą oraz starają się zaspokoić nawzajem swoje pragnienia. Nie ma receptury na udane małżeństwo. Wystarczy się wspierać, kochać, szanować a związek przetrwa długie lata. Nikt nam nie powie jak mamy żyć. Każdy człowiek jest inny i inaczej wyobraża sobie życie z drugą osobą. Dla tego tak ważna jest rozmowa w małżeństwie, by nasze wspólne życie było długie, szczęśliwe i trwałe.
Początek znajomości to moment, w którym emocje potrafią przysłonić rozsądek. Ekscytacja, ciekawość, nadzieja i naturalna chęć bliskości sprawiają, że łatwo przeoczyć sygnały ostrzegawcze. Po czterdziestce mamy jednak przewagę, której nie mieliśmy wcześniej — doświadczenie. To właśnie ono pozwala szybciej zauważyć zachowania, które mogą prowadzić do rozczarowania, bólu lub relacji, która od początku nie ma szans na zdrowy rozwój. Czerwone flagi nie są po to, by straszyć, lecz po to, by chronić. A ich ignorowanie na początku znajomości często kończy się powtarzaniem starych schematów, których tak bardzo chcemy uniknąć.
Jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest brak spójności w zachowaniu. Osoba, która raz pisze z zaangażowaniem, a następnego dnia znika bez słowa, pokazuje nie tylko brak stabilności, ale także brak gotowości do relacji. Spójność jest fundamentem zaufania, a jej brak zawsze prowadzi do niepewności. Jeśli ktoś pojawia się i znika, jeśli jego ton rozmowy zmienia się jak pogoda, jeśli trudno przewidzieć, czy jutro będzie obecny, to nie jest kwestia „zajętości”, lecz sygnał, że nie traktuje znajomości poważnie. Po czterdziestce nie warto inwestować emocji w kogoś, kto nie potrafi być konsekwentny.
Kolejną czerwoną flagą jest unikanie odpowiedzi na proste pytania. Osoba, która nie chce powiedzieć, czym się zajmuje, jak wygląda jej codzienność, czy jest wolna emocjonalnie, czy ma za sobą zakończone relacje, często ukrywa coś, co prędzej czy później wyjdzie na jaw. Oczywiście każdy ma prawo do prywatności, ale unikanie podstawowych informacji nie jest ochroną prywatności — jest sygnałem, że intencje mogą być niejasne. W zdrowej relacji nie trzeba wyciągać prawdy siłą. Ludzie o dobrych zamiarach mówią o sobie naturalnie, bez lęku i bez kombinowania.
Czerwonym sygnałem jest także nadmierna idealizacja. Jeśli ktoś od pierwszych wiadomości pisze, że jesteś wyjątkowy, że nigdy nie spotkał kogoś takiego, że to przeznaczenie, że czuje „coś wielkiego”, zanim w ogóle Cię poznał, warto zachować ostrożność. Idealizacja nie jest oznaką silnych uczuć, lecz próbą szybkiego zbudowania emocjonalnej więzi, która ma przykryć brak realnej relacji. Po czterdziestce wiemy, że prawdziwe uczucia rozwijają się stopniowo. Jeśli ktoś próbuje przyspieszyć ten proces, to nie jest romantyzm — to manipulacja emocjonalna.
Jednym z najbardziej niebezpiecznych sygnałów jest brak szacunku do Twoich granic. Jeśli ktoś naciska na szybkie spotkanie, choć nie czujesz się gotowy, jeśli domaga się zdjęć, których nie chcesz wysyłać, jeśli próbuje przyspieszyć rozwój relacji w sposób, który wywołuje dyskomfort, to nie jest kwestia „temperamentu”. To sygnał, że Twoje potrzeby nie mają dla tej osoby znaczenia. Zdrowa relacja zaczyna się od szacunku, a brak szacunku na początku zawsze przeradza się w większe problemy później. Granice są po to, by chronić, a osoba, która je ignoruje, nie jest gotowa na partnerstwo.
Czerwoną flagą jest także nieumiejętność prowadzenia rozmowy w sposób naturalny. Jeśli ktoś odpowiada zdawkowo, jeśli nie zadaje pytań, jeśli nie wykazuje ciekawości, jeśli rozmowa jest jednostronna, to nie jest kwestia nieśmiałości. To sygnał, że druga osoba nie jest zaangażowana. W zdrowej relacji rozmowa płynie sama, a ciekawość jest naturalna. Jeśli jej brakuje, to znaczy, że brakuje także realnego zainteresowania. Po czterdziestce nie warto inwestować czasu w kogoś, kto nie potrafi okazać minimalnego wysiłku w komunikacji.
Jednym z najbardziej charakterystycznych sygnałów ostrzegawczych jest chaos emocjonalny. Osoba, która raz mówi, że chce relacji, a za chwilę twierdzi, że „nie wie”, osoba, która raz deklaruje gotowość, a potem mówi, że „nie jest pewna”, osoba, która raz pisze z zaangażowaniem, a potem zachowuje dystans, pokazuje, że nie jest stabilna emocjonalnie. Chaos na początku znajomości nigdy nie kończy się dobrze. Po czterdziestce stabilność jest jednym z najważniejszych elementów relacji, a jej brak jest sygnałem, którego nie wolno ignorować.
Czerwoną flagą jest także nadmierne skupienie na sobie. Jeśli ktoś mówi tylko o swoich problemach, swoich emocjach, swoich doświadczeniach, swoich potrzebach, a nie interesuje się Twoimi, to nie jest kwestia otwartości. To sygnał, że relacja będzie jednostronna. W zdrowym związku jest przestrzeń na dwie osoby, a nie tylko na jedną. Jeśli na początku znajomości czujesz, że jesteś jedynie słuchaczem, a nie partnerem w rozmowie, warto się zatrzymać. Po czterdziestce nie ma sensu wchodzić w relacje, które od początku są nierówne.
Jednym z najpoważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest brak gotowości do spotkania. Jeśli ktoś przez tygodnie unika rozmowy telefonicznej, wideorozmowy lub spotkania na żywo, jeśli ciągle ma wymówki, jeśli reaguje nerwowo na propozycję wyjścia na kawę, to nie jest kwestia nieśmiałości. To sygnał, że intencje są inne niż deklarowane. W świecie online wiele osób szuka emocji, uwagi lub chwilowego zainteresowania, ale nie relacji. Jeśli ktoś nie chce przejść z online do offline, to znaczy, że nie chce prawdziwego poznania.
Czerwoną flagą jest także brak odpowiedzialności za własne życie. Jeśli ktoś mówi, że „wszystko mu się wali”, że „nic mu nie wychodzi”, że „życie jest przeciwko niemu”, jeśli przedstawia siebie jako ofiarę losu, to nie jest szczerość. To sygnał, że relacja może stać się obciążeniem. Po czterdziestce szukamy partnera, a nie kogoś, kogo trzeba ratować. Odpowiedzialność za siebie jest jednym z najważniejszych elementów dojrzałej relacji, a jej brak jest sygnałem, którego nie wolno ignorować.
Najważniejszą czerwoną flagą jest jednak to, co czujesz. Intuicja po czterdziestce jest niezwykle precyzyjna, bo opiera się na doświadczeniu. Jeśli coś Cię niepokoi, jeśli czujesz, że coś jest nie tak, jeśli masz wrażenie, że druga osoba nie jest szczera, warto zaufać temu odczuciu. Intuicja nie jest irracjonalna — jest wynikiem lat doświadczeń, które nauczyły Cię rozpoznawać sygnały, nawet jeśli nie potrafisz ich nazwać.
Czerwone flagi nie są po to, by zniechęcać do miłości. Są po to, by chronić przed relacjami, które od początku nie mają szans na zdrowy rozwój. Po czterdziestce mamy możliwość tworzenia związków, które są świadome, stabilne i prawdziwe. A to zaczyna się od umiejętności zauważania sygnałów ostrzegawczych i od odwagi, by ich nie ignorować.