Rozpoznanie, czy mężczyzna naprawdę szuka związku, a nie tylko chwilowej przygody, to jedno z kluczowych wyzwań współczesnych relacji. Szczególnie w czasach, gdy kontakty międzyludzkie coraz częściej rozpoczynają się w przestrzeni wirtualnej, a tempo życia nie sprzyja cierpliwemu poznawaniu się, wiele kobiet zadaje sobie pytanie: czy jego intencje są poważne, czy to tylko gra? Odpowiedź nie zawsze jest oczywista, ale istnieją subtelne sygnały, które – jeśli potrafimy je dostrzec – mogą powiedzieć więcej niż słowa.
Pierwszym i być może najważniejszym wskaźnikiem są jego czyny, a nie deklaracje. Wielu mężczyzn potrafi używać pięknych słów, mówić o wspólnej przyszłości, komplementować i snuć plany, które jednak nigdy nie zostają przekute w konkretne działania. Mężczyzna, który rzeczywiście szuka związku, nie tylko mówi o zaangażowaniu, ale również podejmuje realne kroki w kierunku budowania relacji. Chce poznawać kobietę w różnych kontekstach, interesuje się jej codziennością, wartościami, planami na przyszłość. Nie unika rozmów o emocjach, nie zbywa tematów dotyczących związku i nie odsuwa ich w czasie pod pretekstem, że „jeszcze za wcześnie”.
Istotnym sygnałem jego powagi jest także sposób, w jaki traktuje czas. Mężczyzna szukający jedynie przygody zazwyczaj inwestuje w relację tylko tyle, ile musi – dąży do spotkań głównie wtedy, gdy jemu to pasuje, a relacja rozwija się w rytmie jego nastrojów. Unika regularności, znika na kilka dni bez wyjaśnienia, potem wraca z entuzjazmem, by znów się oddalić. Dla kontrastu, mężczyzna zainteresowany związkiem dba o kontakt, stara się być obecny i przewidywalny. Nawet jeśli ma dużo obowiązków, znajduje sposób, by dać znać, że myśli, że pamięta, że jest zaangażowany. Nie musi być dostępny cały czas, ale nie znika bez śladu i nie pojawia się wyłącznie wtedy, gdy czegoś potrzebuje.
Kolejnym aspektem, na który warto zwrócić uwagę, jest gotowość do emocjonalnej otwartości. Mężczyzna, który naprawdę szuka związku, nie boi się stopniowo odsłaniać swoich myśli, opowiadać o swoich przeżyciach, wartościach i przeszłości. Nie ucieka przed pytaniami, które wymagają szczerości, nawet jeśli są trudne. Nie wstydzi się swoich emocji i nie udaje, że ich nie ma. Osoba szukająca przygody będzie raczej unikała głębszych tematów, próbując utrzymać relację na powierzchownym poziomie. Może sprawiać wrażenie zabawnego, ekscytującego, ale emocjonalnie pozostaje niedostępny – nie dzieli się sobą w pełni, nie mówi o lękach, marzeniach, nie zaprasza do swojego świata.
Znaczenie ma również to, jak mężczyzna reaguje na granice i tempo, jakie kobieta wyznacza. Jeśli szuka jedynie krótkiej przygody, będzie dążył do jak najszybszego zbliżenia fizycznego i może próbować wywierać presję, choćby w subtelny sposób. Może sugerować, że „to naturalne”, że „wszyscy tak robią”, że „trzeba się sprawdzić w łóżku, zanim powstanie coś więcej”. Kiedy kobieta nie ulega, może się wycofać, stracić zainteresowanie lub wręcz zniknąć. Z kolei mężczyzna, który szuka prawdziwej relacji, akceptuje tempo kobiety. Nie spieszy się, nie ponagla, ale jest cierpliwy i wyrozumiały. Rozumie, że intymność rodzi się z zaufania i nie próbuje tego procesu przyspieszać.
Zwracając uwagę na jego zaangażowanie w życie kobiety, można dostrzec kolejne sygnały. Mężczyzna, który szuka związku, będzie chciał poznać nie tylko ją samą, ale również jej świat – jej przyjaciół, rodzinę, zainteresowania. Nie chodzi o to, że od razu musi uczestniczyć w spotkaniach rodzinnych, ale jego ciekawość i chęć uczestniczenia w codzienności kobiety są wyraźne. Będzie zadawał pytania, słuchał z uwagą, pamiętał o ważnych datach i wydarzeniach. Jeśli natomiast jego zainteresowanie kończy się na powierzchownych rozmowach i spotkaniach organizowanych wyłącznie według jego wygody, może to świadczyć o braku chęci do tworzenia głębszej więzi.
Ważną rolę odgrywa również spójność pomiędzy słowami a zachowaniem. Mężczyzna, który mówi, że szuka poważnego związku, ale jednocześnie flirtuje z innymi kobietami, unika rozmów o przyszłości lub bagatelizuje emocje, wysyła sprzeczne sygnały. Warto wtedy zadać sobie pytanie, czy jego deklaracje nie są jedynie maską mającą na celu utrzymanie kontaktu, bez rzeczywistej gotowości do zaangażowania. Prawdziwa intencja zawsze znajduje wyraz w postawie – i jeśli zachowanie mężczyzny regularnie budzi niepokój, niepewność lub poczucie, że coś jest „nie tak”, intuicja często nie myli.
Nie można też pominąć jego przeszłości i sposobu, w jaki o niej mówi. Mężczyzna, który ma za sobą przemyślane relacje, potrafi mówić o byłych partnerkach z szacunkiem i zrozumieniem, nawet jeśli związki się rozpadły. Nie obarcza kobiet winą za swoje niepowodzenia i nie przedstawia siebie jako wiecznej ofiary. To, jak mówi o innych kobietach, wiele mówi o tym, jak będzie traktował nową partnerkę. Jeśli natomiast pojawia się ton pogardy, złości, cynizmu lub przekonania, że „wszystkie są takie same”, może to świadczyć o niedojrzałości emocjonalnej i niezdolności do budowania zdrowej relacji.
Równie istotne jest to, czy mężczyzna potrafi podejmować zobowiązania. Nie chodzi od razu o planowanie wspólnego życia, ale o drobne codzienne deklaracje – czy dotrzymuje słowa, czy stara się być punktualny, czy można na niego liczyć w prostych sprawach. Mężczyzna, który traktuje kobietę poważnie, nie wystawia jej na próby, nie gra emocjonalnie, nie znika bez wyjaśnień. Nie boi się rozmawiać o przyszłości, nawet jeśli nie jest jeszcze gotowy na konkrety – potrafi powiedzieć, że relacja jest dla niego ważna i że chce ją rozwijać.
Trzeba również pamiętać, że mężczyzna szukający związku nie będzie unikał trudnych tematów. Potrafi rozmawiać o różnicach zdań, konfliktach i obawach, bo wie, że prawdziwa bliskość rodzi się właśnie w dialogu. Nie ucieka w milczenie, nie obraża się dziecinnie, nie traktuje konfliktu jako powodu do zakończenia znajomości. Szuka porozumienia, chce zrozumieć drugą stronę i nie boi się konfrontacji – nie po to, by wygrać, ale by zbudować coś trwałego. Taki sposób reagowania jest znakiem emocjonalnej dojrzałości i gotowości do tworzenia realnej więzi.
Mężczyzna naprawdę zainteresowany związkiem potrafi też być konsekwentny – zarówno w obecności, jak i w emocjonalnym zaangażowaniu. Nie zmienia nastrojów z dnia na dzień, nie rzuca nieprzemyślanych obietnic, nie wciąga kobiety w emocjonalny rollercoaster. Zamiast wzbudzać niepewność, buduje stabilność. Daje przestrzeń, ale również dba o bliskość. Potrafi być obecny nie tylko wtedy, gdy wszystko układa się dobrze, ale także wtedy, gdy pojawiają się trudności. Jest partnerem w dosłownym znaczeniu tego słowa – kimś, na kim można polegać.
Rozpoznanie prawdziwych intencji wymaga czasu, obserwacji i przede wszystkim uważności na własne emocje. Kobieta, która zna swoją wartość, potrafi rozpoznać, kiedy jest traktowana poważnie, a kiedy tylko jako przelotna przygoda. Nie pozwala się oszukiwać, bo ufa swojej intuicji i nie boi się stawiać granic. Nie idealizuje mężczyzny, ale patrzy na niego realistycznie – przez pryzmat jego czynów, a nie słów. Wie, że miłość nie polega na ciągłym czekaniu, niepewności i analizowaniu każdej wiadomości. Miłość, której warto szukać, daje spokój, nie lęk; pewność, nie domysły; obecność, nie emocjonalną huśtawkę.
W czasach, gdy wiele relacji kończy się zanim naprawdę się zacznie, warto mieć odwagę, by patrzeć głębiej. Mężczyzna, który naprawdę szuka związku, nie ukrywa się za grami, unikami i niejasnością. Jego obecność jest stała, a intencje klarowne. Nie udaje, nie oszukuje, nie zwodzi. I choć na początku może nie robić takiego wrażenia, jak ktoś bardziej tajemniczy czy intensywny emocjonalnie, to właśnie on ma największy potencjał, by stworzyć coś prawdziwego i trwałego.
Ciężko określić, czym w istocie jest miłość. Nie podobna w sposób jawny przytoczyć jednej, słusznej definicji. Nie każdy nawet wierzy w realność tego uczucia. Nie każdy może powiedzieć, że tego doświadczył. A jeśli już- niestety nie zawsze musi być to miłość szczęśliwa. Świat to swoista loteria. Dziś możesz twierdzić, że na pewno się już nie zakochasz, bo przecież to dla mięczaków, a jutro poznać osobę, która od pierwszego wejrzenia zachwieje całym Twoim życiem. Warto podchodzić do swoich emocji z dystansem i nie angażować się zbytnio (zwłaszcza na początku relacji, gdy jeszcze nie wiemy, dokąd zmierza), w to, co niepewne, by nie żałować potem, że przez to ucierpieliśmy. Z drugiej strony- nie zamykajmy swoich serc na miłość. To największy błąd ze wszystkich. Czymże jest bowiem życie bez przeżywania pięknych emocji? Szarą, zimną pustynią. To tak, jak z porami roku- jeśli żyjesz w klimacie, w którym jest tylko lato, albo tylko zima- masz już dość rutyny. Nic nadzwyczajnego nie sprawia, że życie nabiera barw. Natomiast jeśli lato przeplata się z zimą- niecierpliwie czekasz na słoneczne dni i je doceniasz. Nie nastawiaj się więc, że wszystko w życiu pójdzie gładko. Być może zostaniesz zraniony/a kilka razy, by umieć doceniać to, co kruche. By cieszyć się podwójnie, kiedy już trafisz na osobę, z którą uda Ci się stworzyć naprawdę dobry związek. Skąd mamy wiedzieć, że to właśnie ta osoba? Nic nie da Ci pewności, ale uważna obserwacja to już wiele, ponieważ na jej podstawie można wyciągać wnioski i określić z dużym prawdopodobieństwem, czy Twoja obecna relacja zmierza w stronę czegoś głębszego. Wątpić jest rzeczą ludzką. I równie ludzkie jest dążenie do rozwiania tych wątpliwości. Zaufanie to klucz do szczęśliwego związku, ale przecież nie możesz wierzyć drugiej osobie w ciemno. Piszę więc ten artykuł, by ukoić wszystkie strudzone wątpliwością serca. Oto pięć cech prawdziwej miłości. Nie myśl, że na sto procent powiedzą Ci, czy osoba, z którą jesteś, faktycznie czuje do Ciebie to, co Ty do niej, bo jak wiadomo, każdy jest różny i inaczej to okazuje. Jednak dla lwiej części tej społeczności pewne standardy zostają zachowane. Oto one:
Skupienie....
Jest to fakt nie do podważenia- zawsze koncentrujemy uwagę na tym, co dla nas istotne. Tak więc poszukaj u swojej drugiej połówki symptomów świadczących o tym, że jesteś sporym kawałkiem jej życia, że zajmujesz jej myśli, a jej czyny oscylują wokół dbania o wasze wspólne dobro. Każdy nieco inaczej będzie się zachowywał, kiedy już wpadnie w sidła miłości, nieco inaczej przejawiał zainteresowanie, ale elementem wspólnym jest właśnie to, że czujesz, że do Ciebie lgnie. Jeśli od razu po pobudce pisze do Ciebie słodkie smsy albo wiadomości na messenger- to jest to. Jeśli pyta, jak się czujesz, a jeżeli czujesz się źle- pragnie Cię pocieszyć- tak, możesz przypuszczać, że są w to zaangażowane głębsze uczucia. Jeśli chce wam zorganizować jakieś atrakcje, byście razem spędzili wolny czas, chce przedstawić Cię rodzinie, zaprasza na domówkę do swoich znajomych, nalega, byście razem wykonywali jej/jego lub Twoje hobby- to jawny znak, że bardzo wczuł się w relację z Tobą. Jeśli nieco zmienił swój imprezowy tryb życia, by więcej weekendów spędzić z Tobą na oglądaniu komedii romantycznych, aniżeli w klubie- znalazłaś najpewniej swojego jedynego. Jeśli ona zaczęła czytać książki, które Ty lubisz, a sama wcześniej za nimi nie przepadała- dla kogóż innego by to robiła, jeśli nie dla Ciebie? Wyjście z ram swojej rutyny to nie takie łatwe zadanie, jakby się mogło wydawać. Zmiana swojego życia tak, by miało podobny rytm do Twojego, zawsze wymaga sporej motywacji. Jeśli więc widzisz, że osoba, którą kochasz, dobrowolnie skupia się na Tobie i działa w takim kierunku, byście mieli więcej wspólnych tematów, więcej chwil spędzonych razem i więcej powodów, by się kochać- wiedz, że to jest relacja, której szukasz.
Swoboda...
Osoby, przy których czujemy się w pełni naturalnie i możemy być sobą, to na ogół takie osoby, z którymi mamy szczególnie głęboką i trawą więź. Nic bowiem tak nie męczy, jak stwarzanie pozorów. A przez zatrważająco dużą część swojej doby właśnie to robimy- udajemy nieco innych, niż jesteśmy naprawdę. Wychodzisz do pracy- zakładasz maskę pracownika. Wykonujesz określone zadania, dostosowujesz się do określonych ludzi i norm, działasz pod dyktando szefa. Idziesz na kolację z dalszą rodziną- zakładasz maskę szczęśliwego kuzyna/kuzynki. Starasz się nawiązać rozmowę, nawet jeśli temat średnio Cię interesuje, jesz nożem i widelcem, bo wypada. Wciągasz brzuch, powstrzymujesz się od opowiedzenia sprośnego żartu, być może nawet przeklinasz mniej. Słowem- ciągle sprawiasz jakieś wrażenie. I tylko przy naprawdę bliskich osobach otwierasz się całkowicie. Mówisz o tym, co Ci leży na sercu. Nie wstydzisz się emocji. Nie powstrzymujesz naturalnych odruchów. Wiesz bowiem, że ktoś kocha Cię za to, jaką osobą jesteś. I że nic co ludzkie, nie jest mu/jej obce. Jeśli więc Ty i obiekt Twej miłości czujecie się przy sobie swobodnie i bez skrępowania poruszacie nawet tematy "tabu", jeśli śmiejecie się nieraz z infantylnych rzeczy- jest to poważny znak świadczący o tym, że to prawdziwa miłość.
Akceptacja...
Oczywiście wszyscy mamy coś, co możemy w sobie poprawić, by być lepszą wersją samych siebie, co przełoży się na lepszy związek. I jest to naprawdę godne pochwały, jeśli dostrzegasz swoje wady, a ponadto wdrażasz odpowiednie kroki, by je zwalczać. Gdy Twój partner robi to samo- super. Jeśli jednak widzisz, że druga strona na siłę chce Cię w całości zmienić, bo niemal wszystko jej nie pasuje- miej się na baczności. Tak czy inaczej, nie będziesz przecież obracał swojego temperamentu o całe 180 stopni tylko po to, by dostosować się do tej osoby. Zbyt drastyczne zmiany mogą nie utrzymać się na długo, a ponadto kosztują nas mnóstwo wysiłku, więc jeśli jesteś flegmatykiem, a ta osoba mówi, że Twoje powolne tempo wykonywania czynności doprowadza ją do szału, możesz się starać i starać, ale cholerykiem raczej nagle nie zostaniesz. A jeśli już- sam będziesz się czuł nieswojo w "innej skórze" i mogą wyniknąć nieprzyjemności. Zrozumienie i pokochanie drugiej osoby taką, jaka jest, to prawdziwy skarb. Zadaj sobie pytanie- czy chciałbym żyć z nią w związku, jeśli całe życie będzie taka jak teraz? Jeśli odpowiadasz twierdząco- znakomicie. Jeśli natomiast łudzisz się, że coś w sobie zmieni, bo jej każesz po ślubie- możesz się rozczarować. Tak samo w sytuacji, gdy to ta osoba nieustannie przyczepia się o Twoje wady i żąda, byś się zmienił/a. Jeszcze gorzej, gdy sama nic od siebie nie daje i nie wykazuje żadnych starań, by pójść na kompromis, bo to przecież Ty masz być niczym elastyczna gumka recepturka. Tylko że nawet najbardziej rozciągliwa gumka w końcu pęknie, gdy przeginasz. Aby poprawić chociaż jedną swoją cechę, musisz włożyć w to swoją uwagę, energię i czas. Więc zmiana całego charakteru absolutnie nie wchodzi w grę. Jeśli kochacie siebie pomimo różnic i świadomości, że nie jesteście ideałami- to będzie udany związek. Jeśli natomiast stale się szarpiecie i wymagacie czegoś od siebie- może być ciężko. Warto również zaznaczyć, że istnieje szereg cech, które nie są ani wadami, ani zaletami. Na przykład, jeśli jesteś introwertykiem i wolisz spędzić wieczór w domu, czytając książkę, a Twoja dziewczyna na siłę wyciąga Cię na domówkę, bo woli bawić się wśród ludzi- nie można powiedzieć, że któreś z was ma lepsze preferencje, a któreś gorsze. Jeśli jedna strona myśli, że tylko ona ma rację, bo przecież jej postawa jest "naturalna", a Ty tylko wydziwiasz- mogą wynikać nieporozumienia. W sytuacji, gdy się nie zgadzacie- możesz ustąpić i zrobić jej tę przyjemność, ale zaznacz, że następnym razem Ty wybierasz, jak spędzacie czas wolny. Bo przecież nie chodzi o to, by jedna osoba dla drugiej nagle się kompletnie przestawiała, ale raczej o obustronny kompromis. I przede wszystkim- zrozumienie. Jeśli czujesz, że nie brak go w Twoim związku- gratulacje. To znak, że żywicie do siebie szczerą miłość.
Rozwój...
I przede wszystkim- prawdziwą miłość najlepiej poznać po tym, że nas rozwija. W przeciwieństwie do toksycznych związków, które ciągną ludzi w dół, związki zdrowe powodują obustronne wzrastanie. Spójrz na swoje życie w dłuższej skali czasu. Czy jesteś szczęśliwszy/a, niż wtedy, gdy nie byliście jeszcze razem? Czy czujesz, że Twoja pewność siebie wzrosła, że czujesz wewnętrzny spokój, którego kiedyś być może Ci brakowało, albo że realizujesz się zawodowo? Ktoś, kto nas naprawdę kocha, cieszy się naszymi sukcesami i nam kibicuje, bo wie, że im lepszą osobą się stajemy, tym szczęśliwsze jest życie. Tak więc uważaj na osoby, które podcinają Ci skrzydła. Na te, które mówią, że Twoja pasja jest głupia lub że nic nie daje. Na smutnych i zgorzkniałych, którzy zamiast pomóc Ci zajść dalej, blokują Ci drogę. Ktoś, kto jest w związku tylko dla realizacji własnych celów, jak na przykład potrzeba bezpieczeństwa, a nie z prawdziwej miłości, będzie chciał być lepszy, niż Ty. Wszystko po to, by mieć pewność, że nie odejdziesz. Być może nawet nic nie zrobi w tym kierunku, by samemu wspiąć się na wyżyny, a zechce sprawić, że Ty podupadniesz. Zrani Cię niemiłym słowem, będzie wyśmiewać, okazywać brak szacunku. A gdy z tego powodu poczujesz się źle- nazwie Cię słabeuszem, by jeszcze bardziej obniżyć Twoją pewność siebie. Oczywiście nie każdy nieszczerze kochający robi to w tak jawny sposób. Wiele osób nie zauważa, że druga połówka ciągnie je w dół, bo pada ofiarą manipulacji. Musisz więc zachowywać czujność i analizować to, czy związek Cię buduje, czy osłabia. Jeśli stajesz się lepszą osobą- możesz śmiało twierdzić, że to dobra relacja
Przyjaźń to niewątpliwie piękne słowo. O przyjaźni jest wiele pięknych cytatów, złotych myśli, bo to właśnie ona nadaje sens naszemu życiu. Przyjaciele są dla siebie wszystkim. Swoją relację budują przez całe życie. Tak samo jest w miłości. Przyjaciele, podobnie jak życiowi partnerzy czy małżonkowie towarzyszą sobie na co dzień. W różny sposób. Przyjaciół mogą dzielić setki kilometrów, mogą widywać się ze sobą dwa razy w ciągu roku, ale mentalnie są ze sobą zżyci na co dzień.
Do przyjaciela dzwonisz kiedy masz chandrę. Kiedy świat przybiera smutne kolory. Przyjaciel odbierze od ciebie telefon o drugiej w nocy, powie ci wprost, że właśnie przerwałeś mu najpiękniejszy sen, po czym stwierdzi, że fajnie iż dzwonisz i wysłucha cię od początku do końca. Wesprze, pocieszy, zmotywuje - będzie płakać razem z tobą, śmiać się, cieszyć się, nawet bez konkretnego powodu. Prawdziwy przyjaciel powie ci, że jesteś głupi jak but, bredzisz od rzeczy i że nie da się ciebie słuchać, po czym nadal będzie trwał przy tobie, z uwagą słuchając twoich bredni...
Z przyjacielem można porozmawiać ale też pomilczeć. Przyjaciel bardziej niż uchem, słucha sercem. On zna wszystkie twoje tajemnice. Wie o tobie więcej niż rodzona matka. Nie ocenia, nie krytykuje, lecz wspiera. Jest niczym anioł stróż. Pokrzepi ale i ochrzani, kiedy będzie trzeba. Będzie widział w tobie to, czego ty sam nie dostrzegasz we własnym wnętrzu. Stanie za tobą murem w opozycji do całego świata, który będzie cię chciał zniszczyć. Przyjacielem może być brat, siostra, przyjaciółmi mogą być rodzice, dziadkowie, krewni. Przyjacielem może też być mąż, żona a nawet syn czy córka. Każdy, komu zależy na tobie najbardziej.
Przyjaźń rodzi się w nas od najmłodszych lat. Przyjaciół poznajemy na podwórku, w piaskownicy, przedszkolu, szkole. Niekiedy relacje te są najsilniejsze i trwają latami, przez całe dorosłe życie. Przyjaźń to relacja miłości, pozbawiona aspektu seksualnego. Przyjaciel wydobędzie z ciebie wszystko co najlepsze. Jest nim ktoś, przy kim czujemy się najlepiej, najbezpieczniej, najbardziej komforotowo i spokojnie. To, co najcenniejszego dajemy oraz otrzymujemy od naszych przyjaciół to czas. Nie ma bowiem nic cenniejszego niż czas, który jesteśmy w stanie poświęcić drugiej osobie, rezygnując na chwilę z własnych planów. Rozłąka przyjaciół nie jest w stanie zdegradować ani osłabić łączącej ich więzi a wręcz przeciwnie - umocnić ją jeszcze bardziej.
Trzeba jednak rozróżnić prawdziwą przyjaźń od tej, która co najwyżej może być tylko jej słabą atrapą. Prawdziwy przyjaciel nie mówi wyłącznie o sobie, nie koncentruje uwagi tylko na swoich sprawach. Nie bierze czegoś, nie dając jednocześnie nic w zamian. Nie pojawia się tylko wówczas, gdy czegoś potrzebuje a potem znika na jakiś czas, przepadając bez słowa. Przyjaciel nie wykorzystuje niwygodnych faktów przeciwko przyjacielowi. Nie zdradza jego zaufania, nie wykorzystuje w ten czy inny, często materialny ale i emocjonalny sposób. Nie zostawia w potrzebie. Przyjaciel daje ci wszystko co ma najlepszego, oczekując jedynie twojej obecności w swoim życiu. W dzisiejszym świecie o przyjaźni mówi się niewiele.
Poszczególne relacje międzyludzkie schodzą na coraz to dalszy plan.
W obecnych czasach, styl życia koncentruje się głównie na tym co można mieć i kim można być.
Często szukamy przyjaźni tam, gdzie co najwyżej, może nas spotkać rozczarowanie. Głównie w internecie. Zadaj sobie pytanie - ilu z twoich znajomych na Facebooku (jeżeli masz ich 1000 lub więcej) jest twoimi przyjaciółmi? Z iloma z listy twoich wirtualnych znajomych spotkałeś się na kawie? Z iloma możesz porozmawiać o wszystkim i o niczym, o każdej porze dnia i nocy? Odpowiedź przyjdzie sama. Nie załamuj się nią. Twój przyjaciel, ten prawdziwy, może być bliżej niż ci się wydaje. W dzisiejszych czasach, określanych jako współczesne, mało mówi się o relacji porzyjaciół. Większość osób skupia się na karierze i życiu, które za towarzyskie tak naprawdę w ogóle nie powinno uchodzić. Dziś panuje moda na sukces i selekcjonowanie "przyjaciół" na tych mniej lub bardziej opłacalnych. Po sukcesie oraz życiu w selekcji interpersonalnej, zazwyczaj przychodzi samotność. Nie udawaj kogoś kim nie jesteś. To skuteczna recepta na znalezienie prawdziwej przyjaźni. Bądź sobą a towarzysz prędzej czy później cię znajdzie!