portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:58 Wzrost: 176 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Pomorskie Miasto: Chojnice Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Chcę Kochać i być Kochanym

bezkonfliktowy całuśny cieply cierpliwy delikatny dowcipny dyskretny empatyczny figlarny idealista inteligentny kochający kreatywny litościwy lojalny miły namiętny niezależny odpowiedzialny optymista otwarty przyjacielski przyjazny punktualny religijny romantyczny śmiały spontaniczny towarzyski troskliwy uczciwy uprzejmy wrażliwy zabawny zdecydowany

amory cel matrymonialny coś ciekawego filmik u Ciebie filmik w domu przygoda(bez podtekstu) randka śniadanie spacer wyprawa rowerowa

To co zabija od środka, czyli toksyczne relacje

Często człowiek dopatruje swoich dolegliwości fizycznych w pogorszeniu stanu zdrowia, doszukuje się różnych chorób, gdyż otrzymuje wyraźne bodźce płynące z organizmu między innymi nawracające bóle głowy, zawroty głowy, mdłości, bóle brzucha, uczucie ściskania w okolicach pod żebrowych, nieuzasadnione pocenie się będące nienaturalną rekcją gdyż występuje nawet gdy jest zimno, nocne duszności, kołatania serca, szybkie meczenie się, bóle stawów, drżenie rąk, bezsenność i wiele podobnych, które jak najbardziej mogą mieć związek z rozwijającym się stanem chorobowym w naszym organizmie, lecz co w sytuacji kiedy przerażeni udajemy się do lekarza wykonujemy kolejne specjalistyczne badania które, nie dają odpowiedzi na nasze dolegliwości?, co więcej wyniki mamy dobre a czujemy się jak: „zużyty worek na kartofle”


Bardzo sceptycznie podchodzimy do uświadomienia sobie że, ludzie generują w sobie ogromne pokłady energetyczne której niewidzialne wiązki skierowane w naszą stronę i mogą mieć niewyobrażalne skutki w zależności czy jest to pozytywny wpływ czy negatywny, wmawiamy sobie że, to na nas nie ma wpływu, że jesteśmy silni, odporni, nie myślimy o tym, nie poświęcamy temu cennego czasu, a tymczasem nasze samopoczucie w wyraźny sposób ulega pogorszeniu.
Stosunki jakie mamy z innymi ludźmi zwłaszcza toksyczne relację mogą doprowadzić człowieka do całkowitej wewnętrznej ruiny, zwłaszcza gdy sytuację wymuszają na nas obcowanie z takimi ludźmi przez większość czasu, nawet gdy zakończymy z jakiegoś powodu relacje która, trwała latami gdzieś tam w nas jej destrukcyjny wpływ na nas pozostaje, co ma swoje odbicie w rzeczywistości którą chcemy kreować na nowo, lecz nie do końca nam to wychodzi, mówimy sobie: „nowy początek, po co mam dźwigać za sobą ten ciężki bagaż?, przecież już go nie ma”, a jednak coś nam uwiera i nie pozwala oczyścić umysłu na tyle by, czuć się pewnie i swobodnie, by móc realizować nowy plan bez balastu z przeszłości.
Najgorsza sytuacja ma miejsce wówczas gdy mamy świadomość że, relacja z takim człowiekiem źle wpływa na nas, lecz z jakiś powodów jej nie przerywamy, bo boimy się utraty tego co już mamy, dochodzi do tego poczucie że, bez tej osoby sobie nie poradzimy, bo to właśnie dzięki niej „mamy co mamy”, i to są właśnie najgorsze sidła w jakie wpadamy - sidła oprawcy, który znalazł takie narzędzia manipulacyjne dzięki którym wie że, może nas w każdy sposób kontrolować a my i tak się nie sprzeciwimy, bo bycie w takim środowisku z takimi ludźmi o cechach wampira emocjonalnego odbiera człowiekowi poczucie wartości a tym samym odwagę przeciwstawienia się a tym samym oprawcy zwiększa poczucie władzy nad nami, i on doskonale zdaje sobie z tego sprawę.


Odczłowieczanie postępuje jak wirus, już od kilku dobrych lat, w przerażającym tempie przybywa osób z zaburzeniami psychicznymi, fobiami, lękami społecznymi, itp., problem jest poważny, bo dotyka coraz więcej dzieci, można zweryfikować to przyglądając się chociażby przepełnieniem w szpitalach psychiatrycznych dla dzieci w których już dziś ciężko o miejsce,( nie do wyobrażenia kiedyś- sześciolatek z chorobą psychiczną…) brakuje specjalistycznej opieki, wsparcia, a przed wszystkim brakuje człowieka w człowieku, oddanego, z powołaniem, z bezinteresownością, doprowadziliśmy do czasów regresu - transformacji człowieka w ślepego, głuchego i totalnie obojętnego wobec drugiego istnienia, nie radzimy sobie z otaczającym nas światem, ulegliśmy wpływom, poginą tak naprawdę za niczym, dopuściliśmy do siebie na własne życzenie mechanizm który, wyniszcza uważając „to” jako coś dobrego, pomocnego nam, jako postęp, a tym czasem jest to nasza własna wyprodukowana przez nas samych broń, która stopniowo niszczy, czyniąc, i tak już posunięte spustoszenia, lecz w presji życia jaką sobie narzuciliśmy ( dobrowolnie) nie widzimy jeszcze tego tak wyraźnie, bo brakuje nam spokoju by to dojrzeć, aż do momentu gdy przyjdzie kryzys, my sami sobie robimy krzywdę, której skutki pociągają za sobą spójny łańcuch niekończących się nieszczęść.


Charakterystyczne cechy ludzi toksycznych:


- zazwyczaj są to ludzi o pesymistycznym nastawieniu, często narzekają na wszystko, potrzebują tłumu odbiorców, czyli słabszych od siebie,
- nie interesuję ich co mówisz - nie słuchają, lekceważą zdanie innych,
- to oni mają najgorzej w życiu nie ty,
- zawsze znajdą powód do krytyki,
- oceniają bez postawnie,
- dopisują nieistniejące scenariusze pod adresem osoby przez nich szykanowanej, plotkują za plecami,
- zazwyczaj są obojętni wobec cierpienia, problemów danej osoby,
- zawsze mają rację,
- sprawnie manipulują otoczeniem by uzyskać zamierzony efekt, często ubierają „maski” pod daną sytuację, czy osobę, potrafią idealnie dopasować się do nowego środowiska jak kameleon,
- wobec nowo poznanych osób są nadzwyczaj uprzejmi zwłaszcza gdy mają jakiś ukryty zamiar
- potrafią upokarzać publicznie, wywierać emocjonalny nacisk,
- odwołują się często do wrażliwego sumienia danej osoby,
- przekonują o swojej racji,
- nastawiają innych przeciwko osobie która, nie poddaje się wpływom oprawcy,
-wykazują cechy socjopatyczne,
- nie obchodzi ich stan zdrowia, i samopoczucie, nawet odczuwają pewien rodzaj satysfakcji z powodu niepowodzeń i porażek innych,
- szybko wpadają w złość,
- udają przyjaciela, by w odpowiednim czasie zakończyć przyjaźń zwłaszcza jak mają jakiś cel związany z daną osobą ( korzyść, coś mogą uzyskać )
- stale kontrolują wszystko, ( to on decyduje gdzie jechać, co kupić, jak się masz ubrać, co ci pasuje co nie, jak masz się czuć, on wie najlepiej czego potrzebujesz- ty się nie znasz na niczym),
- poczucie władzy nad kimś dodaje mu pewności siebie,
- narcystyczna osobowość,
- charakterystyczną cechą takich osób jest gadatliwość, są mówcami doskonałymi, nawet jeżeli o czymś nie mają pojęcia to zachowują się jakby byli chodzącą encyklopedią, na wszystko mają odpowiedź, nawet jeżeli nie mają pojęcia o czymś to i tak sprawiają takie wrażenie co daje komiczny z reguły efekt ale nie dla nich: on się zna, on był, on doświadczył, on wszystko ma, jest najmądrzejszy, elokwentny itd.


Jak obronić się przed toksycznymi ludźmi?


Nie obwiniaj siebie, nie daj dojść negatywnym myślom do głosu, nie inwestuj w takiego człowieka żadnych wyższych uczuć, nie otwieraj się przed takim człowiekiem, bo wykorzysta twoją słabość jako sprawne narzędzie przeciwko tobie, nie nabieraj się na postanowienia, przyrzeczenia poprawy ze strony takich osób, to są tylko chwyty manipulacyjne, tacy ludzie nie cierpią sprzeciwu, nie szanują indywidualności danej jednostki dlatego głośno wyrażaj swoje zdanie – nie bój się, niech cię słyszą! Taki człowiek z reguły myśli że, jesteś za słaby by się przeciwstawić, bo ma takie zdanie o tobie które, sam sobie wyrobił bezpodstawnie. Jeżeli jesteś w stanie a powinieneś być, unikaj takich ludzi, kończ nie zdrowe relacje, gdyż z własnego doświadczenia mogę stwierdzić nic tak człowieka nie rujnuje jak kontakt i życie z człowiekiem toksycznym, jest to gorsze od fizycznej choroby gdyż wiesz jak leczyć taką chorobę, nawet jeżeli toksyczna relacja została zerwana to jej skutki odczuwalne są bardzo długo i w sposób widoczny komplikują codzienne funkcjonowanie i powrót do względnej normalności której, człowiek bardzo pragnie.


Jest takie stwierdzenie:
„że należy być wdzięcznym za wszystkich trudnych ludzi na naszej drodze, gdyż on sprawili że, wiesz kim na pewno nie chcesz być”
Zwrócicie uwagę na to, jak traktujecie swoje dzieci, siebie nawzajem, współpracowników, napotkanych przypadkowych ludzi, zwróćcie uwagę i reagujcie na wszystko to co sprawia wam ból i przyczynia się do poczucia bezsilności, rezygnacji, a wystarczy naprawdę tak nie wiele by drugiemu człowiekowi przywrócić wiarę w sens, dać nadzieje, i uczynić życie nieco lżejszym, bardziej kolorowym, bezpiecznym.


„Przecież jest jedno niebo, jedno słońce które, świeci jednakowo dla każdego, cieszmy się nim i ogrzewajmy w jego blasku, a gdy przyjdą chmurne deszczowe dni zachowajmy słońce w sobie i pozwólmy schronić się pod naszym parasolem tym którym tego ciepła brakuje”

Style przywiązania, będące kluczowym konceptem teorii Johna Bowlby’ego, nie są sztywnym wyrokiem z dzieciństwa, lecz wewnętrznymi mapami nawigacyjnymi, które towarzyszą nam przez całe życie. Jednak po czterdziestce, te mapy są już nie tylko odczytane, ale i wielokrotnie przetestowane w realnych związkach – małżeństwach, poważnych związkach, rozwodach, samotnym rodzicielstwie. Stają się przez to bardziej widoczne, wyraziste, a jednocześnie, dzięki samoświadomości zdobytej z wiekiem, bardziej podatne na korektę. To, jak tworzymy więź, jak radzimy sobie z bliskością, zależnością i odrzuceniem, ma fundamentalny wpływ na to, jak budujemy relacje w dojrzałym życiu, w tym te inicjowane w świecie cyfrowym. Zrozumienie własnego stylu przywiązania (a także umiejętność rozpoznania go u potencjalnego partnera) staje się po czterdziestce niezwykle cennym narzędziem, które pozwala uniknąć powtarzania dawnych schematów i świadomie dążyć do bezpieczniejszych i satysfakcjonujących połączeń.

Klasycznie wyróżniamy trzy główne style: bezpieczny, lękowy (ambiwalentny) i unikający. Po czterdziestce każdy z nich manifestuje się w specyficzny, często dojrzalszy, ale nie mniej wpływowy sposób. Styl bezpieczny w tym wieku to nie tylko brak lęku przed bliskością, ale często świadoma umiejętność jej tworzenia. Osoba bezpiecznie przywiązana po czterdziestce potrafi zachować równowagę między autonomią a więzią. W kontekście platform do nawiązywania relacji będzie ona komunikować się w sposób klarowny i przewidywalny: odpowie na wiadomość w rozsądnym czasie, nie będzie grać w gry emocjonalne, będzie potrafiła wyrazić zarówno zainteresowanie, jak i brak chemii w sposób asertywny i szanujący drugą stronę. Jej profil i rozmowy będą spójne – nie będzie próbować przedstawiać się jako ktoś inny, ponieważ ma zdrową samoocenę i nie szuka zewnętrznej walidacji za wszelką cenę. W relacji dąży do partnerstwa, potrafi być oparciem w trudnych chwilach, ale też nie obawia się być zależnym od partnera. To osoby, które często po trudnych przeszłych związkach przeszły proces refleksji i wyszły z niego z poczuciem, czego naprawdę potrzebują. Przyciągają one podobnie zrównoważonych partnerów lub, niestety, mogą stać się obiektem poszukiwań osób o stylu lękowym, które intuicyjnie szukają stabilnej bazy. Styl lękowy (ambiwalentny) po czterdziestce często nosi ślady wcześniejszych rozczarowań. Może manifestować się jako nadmierna czujność i potrzeba ciągłego potwierdzania uczuć. Osoba taka w świecie serwisów umożliwiających poznawanie nowych ludzi może bardzo szybko się angażować emocjonalnie, interpretując kilka miłych wymian zdań jako zapowiedź wielkiej miłości. Jednocześnie jest wyczulona na każdy przejaw chłodu czy opóźnienia w odpowiedzi, co może prowadzić do eskalacji niepokoju i wysyłania serii natarczywych wiadomości („Dlaczego nie odpisałeś? Co się stało? Czy coś powiedziałam?”). Może mieć tendencję do idealizowania nowo poznanej osoby, a potem głębokiego rozczarowania przy pierwszej, nawet drobnej, niezgodności. W relacji będzie potrzebowała bardzo dużo zapewnień, uwagi i czasu, a jednocześnie może być skłonna do zazdrości i kontroli, co wynika z głębokiego strachu przed porzuceniem. Po czterdziestce ten lęk może być podsycany przez poczucie upływającego czasu i obawę, że „to ostatnia szansa”. Taka osoba może w swym profilu szukać przede wszystkim „pełnego zaangażowania” i „wielkiej miłości na zawsze”, co może odstraszać tych, którzy szukają spokojnego, stopniowego budowania relacji.

Styl unikający w dojrzałym wieku często przybiera postać silnego skupienia na niezależności i autonomii. Osoba taka może podkreślać w swoim profilu, jak bardzo ceni sobie swój „własny świat”, „przestrzeń” i „wolność”. Może mieć bardzo wymagającą listę kryteriów wobec potencjalnego partnera, której spełnienie jest niemal niemożliwe – jest to często nieświadomy mechanizm utrzymania dystansu. W rozmowach online może być zdystansowana, ironiczna, niechętna do dzielenia się osobistymi sprawami. Po spotkaniu może zniknąć bez wyjaśnienia (ghostowanie) lub utrzymywać kontakt na powierzchownym poziomie, unikając rozmów o uczuciach i przyszłości. W relacji, gdy partner zaczyna domagać się większej bliskości, osoba unikająca może zacząć dostrzegać w nim wady, odczuwać „duszenie” i szukać pretekstu do wycofania. Paradoksalnie, osoby unikające często przyciągają lękowych – ci bowiem, w swym nieustannym zabieganiu o uwagę i bliskość, dostarczają silnego bodźca do ucieczki, potwierdzając unikającemu przekonanie, że bliskość jest niebezpieczna i ograniczająca. Po czterdziestce styl unikający może być wzmocniony przez gorzkie doświadczenia z przeszłości – np. trudny rozwód, który utwierdził w przekonaniu, że poleganie na innych kończy się cierpieniem. Rozpoznanie tych wzorców w sobie i innych wymaga uczciwej obserwacji. Własny styl można poznać, analizując powtarzające się problemy w związkach: czy zawsze czujesz się niepewnie i „za mało kochany”? Czy może uciekasz, gdy relacja staje się zbyt poważna? W rozmowach na aplikacji randkowej warto zwracać uwagę na wczesne sygnały: czy rozmówca unosi się dumą na samodzielność, unika odpowiedzi na pytania o emocje, a może od razu opowiada o swoich traumatycznych doświadczeniach i potrzebie „ocalenia”? Samo rozpoznanie to jednak dopiero początek pracy.

Wpływ stylu przywiązania na relacje w dojrzałym życiu jest ogromny, ale kluczową różnicą w porównaniu z młodszymi latami jest potencjał do korekty i świadomej zmiany. Mózg pozostaje plastyczny przez całe życie, a doświadczenia z późniejszego okresu życia, zwłaszcza te oparte na bezpieczeństwie i zaufaniu, mogą „nadpisać” wcześniejsze, nieadaptacyjne wzorce. To, co po czterdziestce działa na korzyść, to właśnie zdolność do refleksji i motywacja, by nie powtarzać błędów. Osoba o stylu lękowym, która przeżyła bolesny związek z kimś unikającym, może – przy odpowiedniej samoświadomości – nauczyć się rozpoznawać czerwone flagi już na etapie pierwszych wiadomości: np. niejasność intencji, niechęć do ustalania terminów spotkań, wycofywanie się po okazaniu zainteresowania. Może też świadomie pracować nad opanowaniem swojego niepokoju, dając sobie i rozmówcy więcej przestrzeni, zamiast domagać się natychmiastowego potwierdzenia. Osoba unikająca, która rozumie, że jej dystans odstrasza potencjalnych partnerów i prowadzi do samotności, może małymi krokami ćwiczyć otwieranie się: dzieląc się nieco bardziej osobistą historią, proponując spotkanie zamiast wiecznego czatowania, ucząc się odczytywać potrzebę bliskości u drugiej osoby nie jako zagrożenie, ale jako wyraz zaufania. Najważniejszym czynnikiem leczącym jest doświadczenie bezpiecznej relacji. Dla osoby dojrzałej, taka relacja może powstać z partnerem o stylu bezpiecznym, który dzięki swojej przewidywalności, szacunkowi dla granic i stałej dostępności emocjonalnej, stopniowo buduje zaufanie. Może to być również bezpieczna przyjaźń lub terapia, która daje doświadczenie bycia wysłuchanym i zaakceptowanym bez warunków. W kontekście internetowych poszukiwań towarzysza życia, świadomość stylów przywiązania pozwala też na bardziej empatyczne spojrzenie na potencjalnych partnerów. Osoba, która wydaje się „zbyt chłodna”, może nie być po prostu niegrzeczna, ale działać według głęboko zakorzenionego wzorca unikania, który powstał w odpowiedzi na dawne zranienia. To nie znaczy, że mamy brać na siebie rolę terapeuty, ale pozwala to uniknąć personalizacji odrzucenia i szybciej zidentyfikować niedopasowanie na poziomie fundamentalnych potrzeb emocjonalnych. Ostatecznie, dojrzałość daje szansę na to, by zamiast być bezwolnie prowadzonym przez starą mapę przywiązania, stać się jej uważnym czytelnikiem i, tam gdzie to konieczne, świadomym kartografem, rysującym nowe ścieżki w kierunku więzi opartej na wzajemnym szacunku, zaufaniu i prawdziwej, a nie przestraszonej lub unikającej, bliskości.

Pewnego dnia, być może nieoczekiwany, dobry przyjaciel może powiedzieć ci, że jest w tobie zakochany. Co wtedy robisz? Jeśli czujesz to samo, powiedz to! Wtedy możecie się jeszcze lepiej poznać i być może zostaniecie parą, jeśli oboje tego będziecie chcieli. Jeśli nie czujesz tego samego, porozmawiaj ze swoim przyjacielem!

Jak to zrobić?
Możesz powiedzieć, że bardzo lubisz tę osobę, jako przyjaciela, ale że nie może być między wami nic więcej, ponieważ nie czujesz tego samego. Wtedy możesz powiedzieć, że to miłe, że twój przyjaciel tak bardzo cię lubi i że czujesz się pochlebiony lub coś podobnego.

Pamiętaj także, aby powiedzieć, że osoba ta jest dobrym przyjacielem i że kochasz go jako przyjaciela. Następnie powiedz także coś pozytywnego i miłego, co może być pomocne. Jeśli przeprowadzisz taką rozmowę, łatwiej będzie ci to wyjaśnić.

Co możesz zrobić, jeśli twój przyjaciel ma problemy?
Twój przyjaciel może mieć złamane serce, jeśli nie czujesz tego samego. Złamane serce boli. Jeśli masz złamane serce, możesz czuć się odrzucony, niewystarczająco dobry i może to wpływać na samoocenę. Bycie tym, który odrzuca zakochaną w tobie osobę może być naprawdę trudne i niewygodne.

Jeśli widzisz lub rozumiesz, że twój przyjaciel ma trudności, powiedz, że może on / ona porozmawiać z pedagogiem w szkole lub rodzicem albo kimś bliskim. Osoba, która go wysłucha, na pewno go zrozumie i pomoże w uporządkowaniu myśli i uczuć.

Możecie wciąż być przyjaciółmi.
Ktoś, kto jest bardzo zakochany, może nie chcieć być „tylko” przyjacielem. Każdy, kto ma złamane serce, może odczuwać ból podczas przebywania z osobą, w której jest zakochana, że potrzebuje zachować dystans na pewien czas lub dłużej.

Kiedy przyjacielowi przechodzi zauroczenie twoją osobą lub przenosi swoje uczucia na inną osobę, wielu wraca wtedy do przyjaźni.

Niektórzy mogą się wahać o byciu przyjacielem kogoś, kto się w nim zakochał, ale pamiętaj, że twój przyjaciel jest dokładnie taki sam! Twój przyjaciel się nie zmienił. Twój przyjaciel właśnie powiedział ci o swoich uczuciach, a to znaczy tylko, że chciał być z tobą szczery, a przecież szczerość to ważna cecha.

Róbcie to samo co wcześniej, grajcie w piłkę nożną/ręczną, idźcie do kina, grajcie w gry komputerowe lub róbcie inne rzeczy. W końcu będzie między wami tak jak wcześniej, a ta sytuacja może wzmocnić waszą przyjaźń.