portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:33 Wzrost: 170 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Miasto: Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Nasz Portal Randkowy Czeka Na Opis Osoby na Portalu

ambitny cichy impulsywny nieśmiały nieufny romantyczny rozważny skryty tajemniczy uczciwy wrażliwy zakręcony

coś ciekawego filmik w domu randka śniadanie spacer wypad nad morze wypad poza miasto wyprawa rowerowa

Nazywane inaczej w psychologii “wysokoreaktywnymi”, nie mają lekkiego życia. Od najmłodszych lat podatne na krytykę, zwłaszcza niesprawiedliwą i ze strony osób najbliższych, szczególnie autorytetów, jak rodzice, nauczyciele, katecheci. Osoby wysokowrażliwe są w społeczeństwie cenione za niektóre cechy charakteru, jak prostolinijność, brak skłonności do nieuczciwości, chęć niesienia pomocy innym, pracowitość i zgodne usposobienie. Zajmują raczej stanowiska w typowo kobiecych zawodach, w których coraz więcej jest dziś mężczyzn: bywają psychologami, terapeutami, pracownikami socjalnymi, choć tutaj muszą jednocześnie wykazać się odpornością, której mają na starcie mniej niż reszta populacji. Nadwrażliwcy, bo tak ich niesłusznie negatywnie nazywano, to tacy trochę poeci, sporo wśród nich artystów, romantycy, uczuciowcy, przedkładający świat wnętrza nad zewnętrzny, wspólny świat zainteresowań ludzi, z którymi żyją. W epoce romantyzmu tworzyli kulturę autentyzmu, szczerości uczuć, bywali traktowani niesprawiedliwie za swoją sublimację duchową, uczucia wyższe, altruizm, niekiedy posunięty aż do granic normalności psychologicznej. Często bywali działaczami społecznymi, dla których liczył się bardziej człowiek w potrzebie, niż oni sami czy rodzina, z której pochodzili. Nie sposób dla nich przejść było obok widomej krzywdy ludzkiej. Nigdy nie realizowali siebie wbrew moralności, a sumienie u nich bywa wyjątkowo wrażliwe. Stale rozmyślając nad sensem istnienia, wahają się przed podjęciem decyzji, nawet w prostych sprawach, bacząc, czy nie czynią czegoś złego, niestosownego czy nieprzyzwoitego. Zwracają uwagę na opinię otoczenia, nie są samodzielni w samoocenie, która zależy nie tylko od obiektywnej wartości tego, co robią, ale przede wszystkim zgodności z etosem, etyką, wartościami, które uznają za najważniejsze. Nie muszą to być dodajmy wartości ogólnie uznawane w danej epoce w narodzie - często zmuszeni są jako non-konformiści “płynąć pod prąd”, stawiać bierny opór, nie są bowiem oportunistami, którzy by zmieniali poglądy stosownie do wskaźników polityki bieżącej. W tym sensie wierni temu, co wynieśli z domu, szkoły, studiów, Kościoła, nie mają łatwo. Raczej są postrzegani niekiedy jako “sztywni”, nie łapią bowiem każdej okazji, by zarobić, nie chcą pchać się w życiu na pierwsze miejsca i przepychać łokciami w drodze do celu.



Potrafią cierpliwie czekać, na przykład na właściwego partnera, a kiedy ten się nie zjawi, raczej wybierają samotność albo niemodną dziś drogę w stanie duchownym niż wiązanie się z pierwszą lepszą osobą. Są ostrożne w relacjach, które postrzegają nie jako krótkoterminowe lokaty, ale projekty na całe życie, długoletnie przyjaźnie w tej grupie są na porządku dziennym. Niemniej bywają w nich ukryte pokłady nieprzepracowanych emocji, pretensji i żalów, poczucia krzywdy, które maskują ciągłym dobrym samopoczuciem, nieśmiałym humorem i nastawieniem bardziej na słuchanie niż wyrażanie siebie i swoich poglądów. Nie prowokują nigdy kłótni, w których chcieliby postawić na swoim, za wszelką cenę “zniszczyć” przeciwnika, bowiem są zdania, że z każdym prawie da się dojść do porozumienia. Pośród wrażliwości bardzo ważne miejsce zajmuje obok wspomnianej sztuki także cały świat natury, roślin i zwierząt, którymi lubią się otaczać, gdy czują samotność, pustkę czy chcą wypocząć od zbyt zawiłych relacji. Wrażliwość dotyczy także sfery duchowej, stąd często spędzają czas na rozmyślaniach, częściej można ich spotkać w kościele, nawet w środku na samotnej modlitwie, w pustej świątyni, bowiem cenią kontakt także z sobą i przedmiotem swej czci, o której nie lubią opowiadać wszem i wobec. Raczej skryci, otwierają się chętnie przed charakterami podobnymi sobie, tworzą zamknięte grupy w Internecie, gdzie niełatwo wniknąć intruzom, a także umawiają się w różnych kołach zainteresowań w czasie wolnym, szczególnie poświęconym sensowi życia. Nie postrzegają bowiem ludzkiej pielgrzymki w kategoriach materialistycznych, lecz egzystencjalnych, czyli nad materię i wszelkie dobra materialne przedkładają wartości duchowe, moralne, społeczne i zaangażowanie w budowę lepszej przyszłości.



Bardzo często ich życie przypomina walkę, taką najszlachetniejszą, bo ze swoimi wadami, słabościami i niekiedy zbyt surowo sobie wypominanymi przewinieniami, a nie z otoczeniem. Bardzo często życie traktują w kategoriach szansy, zadania, daru bądź misji, której brakuje przeciętnym zjadaczom chleba. Nie zgadzając się na przeciętność, zwykle nie ‘robią interesów’, nie byliby dobrymi maklerami giełdowymi, bankowcami ani inwestorami. Nie chcą życia rozumianego po mieszczańsku jako “oby do wiosny”, “jakoś-to-będzie”, więc gdy trzeba przejmują inicjatywę, biorą sprawy w swoje ręce, proponują innowacyjne, nietypowe rozwiązania problemów społecznych czy choćby zawodowych. Do wysokowrażliwych należało bardzo wielu znanych Polaków, np. Szopen, Słowacki, Wyspiański i wielu znanych z podręczników historii osobistości, które walczyły o lepsze jutro nie tylko dla siebie, ale dla kraju. To, że mają tę cechę przeszkadza bowiem bardziej w ich prywatnym świecie, ale jest bardzo korzystne dla społeczeństwa. Przykładem mogą być też Korczak, który został z podopiecznymi dziećmi do tragicznego końca w obozie hitlerowskim w czasie wojny, a także Maksymilian Kolbe, który oddał życie, ratując obcego człowieka czy wcześniej brat Albert Chmielowski, który tak był wrażliwy na los wyzyskiwanych biedaków ówczesnego kapitalizmu, że zrezygnował świadomie i dobrowolnie z dobrze zapowiadającej się kariery artystycznej (był świetnym malarzem), by stać się jednym z anonimowych nędzarzy, jacy żyli w Galicji w II poł. XIX wieku. Rok 2017 upływa właśnie pod patronatem brata Alberta, którego hasłem przewodnim życia stały się słowa: “Bądź dobry jak chleb”.



Nade wszystko należy pamiętać, że wysoka wrażliwość, a nawet nadwrażliwość, nie są czymś złym, patologicznym, co należałoby poddawać terapii. Przeciwnie - próby takiego “leczenia” zazwyczaj nic nie dają, a mogą wpoić przekonanie, że “coś jest ze mną nie tak, jestem nienormalny”, a to bardzo duże i szkodliwe społecznie nieporozumienie. Akceptując osoby, które są pełne rozterek, wahań i pytań o charakterze moralnym, czynimy świat lepszym, bo ukryte pokłady kreatywności w nich są wprost trudne do przecenienia.

W dzisiejszych czasach być w udanym związku to nie jest najprostsza sprawa. Bardzo często pojawiają się przeszkody,
z którymi para nie potrafi sobie poradzić i w efekcie zamiast walczyć o siebie, to łatwiejszym rozwiązaniem jest rozstanie. A tak być nie powinno. Za pomocą naszego artykułu dowiesz się jak za pomocą 3 sposobów znaleźć się w dobrym związku.


Bądźcie do siebie podobni

To jest jeden z kluczy do szczęśliwego związku, o którym się pamięta coraz mniej. O ile przed wieloma laty nasi rodzice i dziadkowie dbali o dokładne poznanie się przed ślubem, bądź wejściu w bliższą relację, tak teraz ten aspekt zszedł na dalszy plan. Mężczyźni zwracają zbyt dużą wagę na wygląd kobiety jednocześnie zapominając, że liczą się podobieństwa charakterów.

Nie mówimy tutaj rzecz jasna, o podobieństwie fizycznym, bo to aspekt, którego nie będziemy negować, ale jednak o znajdowania punktów wspólnych i pociągu do siebie nie tylko pod kątem fizycznym, ale też psychologicznym.

Staraj się dobierać ukochaną osobę pod kątem poglądów na życie, podobnego poczucia humoru i przede wszystkim nie załamuj się jeżeli takiej osoby nie będziesz potrafił znaleźć przez dłuższy czas. Miej swoje wymagania i ich nie obniżaj!

Warto też poszukiwać partnera na życie w miejscach, w których lubimy przebywać. Jeżeli jesteśmy typem spacerowicza, który lubi łono natury, to być może park jest miejscem na znalezienie swojej miłości.


Dbajcie o siebie każdego dnia

Rutyna bardzo często rozbija związki, jednak pytanie z czego ona powstaje? A no z tego, że jednej ze stron (przeważnie mężczyźnie) nie chce się już dbać o związek, bo "starałem się kiedyś, a teraz nie muszę". To błędne myślenie! Swoją miłość do drugiej osoby trzeba pokazywać każdego dnia, nawet przez drobne gesty, jak pomoc w drobnych pracach domowych, podkreślenia piękna kobiety, o czym wielu mężczyzn zapomina. Kobiety zostały tak stworzone, że lubią czułe słówka i potrafią docenić ich wartość.


Bądź mężczyzną, który dba o kobietę również poprzez wyjścia w różne miejsca, choćby nawet na spacery, czy do kina. Daj poczuć kobiecie, że jest ważną dla Ciebie osobą, a nie tylko kimś z kim jesteś z przyzwyczajenia, albo na zasadzie "lepiej być z kimś, bo źle samemu".

Wiek nie gra absolutnie żadnej roli i trzeba tak samo starać się o drugą osobę będąc ze sobą rok czy też 20 lat. Zobacz, jak starsi ludzie chodzący po parkach pokazują sobie miłość - spacery za rękę pomimo wieku i oddanie, które jest widoczne na pierwszy rzut oka. Staraj się być takim oparciem dla swojej kobiety każdego dnia.


Nie sprowadzaj wszystkiego do seksu

Bardzo często miłość jest mylona z pożądaniem. To, że dziś piramida potrzeb w związku jest odwrócona niewłaściwie to jedna rzecz i zarazem częsta przyczyna rozpadu związków. Wielu ludzi uważa, że najpierw trzeba się poznać w łóżku, a reszta jest mniej istotna. To absolutnie nieprawda! Jeżeli kobieta, bądź mężczyzna okazuje Ci zainteresowanie i się troszczy pomimo braku seksu, to oznacza, że to dobry początek do miłości.

Miłość to nie jest tylko sfera erotyczna i sprawdź swojego partnera zanim podejmiesz się tak radykalnych kroków. Te najtrwalsze związki charakteryzują się tym, że mężczyzna i kobieta kochają swoje charaktery, które się przejawiają w inteligencji, poczuciu humoru itd.

Zdecydowanie polecamy wam poczekać z seksem, by poznać się jako ludzie i potem uniknąć rozczarowania oraz wykorzystania przez drugą osobę. Jeżeli partner zgadza się na poczekanie z nim, to jest to jak najbardziej dojrzała decyzja.


Nauczcie się zaskakiwać!
Jeżeli jesteś mężczyzną, to z pewnością znasz swoją kobietę i wiesz, że może mieć ulubionego aktora, piosenkarkę czy inna osobę z gałęzi kultury i by ją zaskoczyć, możesz jej kupić płytę takiego artysty, bądź zabrać do kina na film z udziałem aktora, albo nawet i postarać się o jego autograf, wbrew pozorom, to wcale nie jest takie trudne. Możesz też postarać się od czasu do czasu o ugotowanie dla niej obiadu - zapewniamy Cię, że takie gesty nie przejdą bez echa. Dla kobiety nic tak bardzo się nie liczy, jak dbanie o nią i poświęcanie się.

Ty, jako kobieta zapewne wiesz jaki jest ulubiony klub piłkarski Twojego partnera i znasz też jego ukochany zespół. Jeżeli wiesz, że będzie ów zespół grać czy to w Polsce, czy w waszym pobliżu, to postaraj się o zakup biletu na takie wydarzenie.

Pamiętajcie, że miłość i zaskakiwanie nie wyraża się za pomocą waluty, ale realnych czynów i tego też wam życzymy, byście dbali o siebie przez cały okres trwania waszego związku.

Idealizowanie drugiej osoby po pierwszej randce to zjawisko, które występuje dość powszechnie. W miarę jak poznajemy kogoś nowego, naturalnym jest, że skupiamy się na jego pozytywnych cechach, a negatywne aspekty często zostają zignorowane lub minimalizowane. Dlaczego więc tak łatwo jest nam wpaść w pułapkę idealizacji i jakie mechanizmy psychologiczne stoją za tym procesem?



Jednym z głównych powodów idealizacji po pierwszej randce jest emocjonalna ekscytacja. Pierwsze spotkania są często przepełnione nowymi wrażeniami i intensywnymi uczuciami. Adrenalina, która towarzyszy nowym doświadczeniom, może powodować, że widzimy drugą osobę w bardziej pozytywnym świetle. Emocje związane z zakochaniem lub zauroczeniem mogą prowadzić do nadmiernego skupienia na pozytywnych cechach partnera, co sprawia, że ignorujemy jego wady.



Również, idealizacja często wynika z naszych pragnień i oczekiwań. Każdy z nas ma pewne wyobrażenia na temat idealnego partnera, a te wyobrażenia mogą być kształtowane przez wcześniejsze doświadczenia, media czy nawet wpływy społeczne. Gdy spotykamy kogoś, kto pasuje do tych wyobrażeń, łatwo jest nam go idealizować. To, co widzimy, może być odzwierciedleniem naszych marzeń o miłości, co sprawia, że skupiamy się na tym, co nam odpowiada, a ignorujemy to, co nie pasuje do naszego idealnego obrazu.



Nie można również zapominać o mechanizmach obronnych. Idealizowanie drugiej osoby może być sposobem na unikanie lęku przed odrzuceniem lub bliskością. Gdy obawiamy się, że nowa relacja może nie spełnić naszych oczekiwań, łatwiej jest nam uciekać w idealizację. W ten sposób chronimy się przed zranieniem i frustracją, które mogą wyniknąć z bardziej realistycznego spojrzenia na drugą osobę.



Kulturowe uwarunkowania także mają znaczenie w procesie idealizacji. Współczesne media często przedstawiają romantyczne związki w idealistyczny sposób, co wpływa na nasze oczekiwania wobec relacji. Obrazy szczęśliwych par, które idealizują miłość, mogą powodować, że zaczynamy poszukiwać tego samego w naszych doświadczeniach. W rezultacie, gdy spotykamy kogoś, kto nas fascynuje, łatwo jest nam przejąć te idealizowane wyobrażenia.



Idealizacja może również być wynikiem szybkiego tempa relacji. W erze szybkich randek i aplikacji randkowych często spotykamy się z osobami w sposób powierzchowny. W tym kontekście możemy skupić się na pierwszym wrażeniu i pozytywnych cechach, a brak głębszego poznania drugiej osoby sprzyja idealizacji. Kiedy nie mamy wystarczająco dużo informacji, by ocenić kogoś w bardziej realistyczny sposób, łatwo jest zatracić się w pozytywnych aspektach.



Aby uniknąć pułapki idealizacji, warto dać sobie czas na poznanie drugiej osoby. Zamiast skupiać się tylko na pierwszym wrażeniu, warto zainwestować w dalsze interakcje, które pozwolą nam zobaczyć pełniejszy obraz partnera. Ważne jest, aby być otwartym na zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy drugiej osoby, co może prowadzić do bardziej autentycznych relacji.



Również warto praktykować refleksję. Zamiast automatycznie przyjmować idealistyczny obraz drugiej osoby, warto zastanowić się nad tym, co naprawdę czujemy i myślimy. Analizowanie swoich emocji oraz refleksja nad tym, co w danej relacji jest dla nas ważne, mogą pomóc w uniknięciu idealizacji i budowaniu zdrowszych fundamentów relacji.



Podsumowując, idealizacja drugiej osoby po pierwszej randce jest zjawiskiem, które ma swoje psychologiczne i kulturowe korzenie. Emocjonalna ekscytacja, nasze pragnienia, mechanizmy obronne oraz wpływ mediów mogą prowadzić do tego, że widzimy partnera przez różowe okulary. Jednak dając sobie czas na poznanie drugiej osoby oraz praktykując refleksję, możemy unikać pułapki idealizacji, co pozwoli na budowanie bardziej autentycznych i satysfakcjonujących relacji.