portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:50 Wzrost: 170 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Śląskie Miasto: Gliwice Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Szczery i pogodny .Osoba która rozumie i szuka zrozumienia

cieply cierpliwy delikatny dowcipny dyskretny kochający kreatywny lojalny miły odpowiedzialny otwarty przyjacielski przyjazny punktualny religijny rodzinny romantyczny towarzyski uczciwy uprzejmy uważny wrażliwy zorganizowany

basen coś ciekawego grupowy wyjazd koleżeńska kolacyjka koleżeńskie kino ognisko piknik spacer wypad nad jezioro wypad poza miasto wypad w góry

Relacje „bez etykiet” jeszcze kilkanaście lat temu były kojarzone głównie z młodością, eksperymentowaniem i brakiem gotowości na zobowiązania. Dziś coraz częściej wybierają je osoby po czterdziestce, które mają za sobą długie związki, małżeństwa, rozwody i doświadczenia emocjonalne, które nauczyły je ostrożności. To nie jest już ucieczka od odpowiedzialności, ale próba ochrony siebie przed konsekwencjami zbyt szybkich deklaracji.

Dojrzałe osoby wchodzą w relacje z większą świadomością tego, co oznacza nazwanie związku. Etykieta przestaje być niewinnym słowem, a zaczyna symbolizować zobowiązania, oczekiwania i potencjalne konflikty. Dla wielu ludzi po czterdziestce nazwanie relacji oznacza uruchomienie schematów znanych z przeszłości, które nie zawsze kojarzą się z bezpieczeństwem.

Unikanie deklaracji bardzo często nie wynika z braku uczuć, lecz z lęku przed utratą autonomii. Po latach funkcjonowania w związkach, w których granice były naruszane, dojrzałe osoby zaczynają szczególnie chronić swoją niezależność emocjonalną. Relacja „bez etykiety” pozwala być blisko, nie rezygnując z poczucia kontroli nad własnym życiem.

Relacje nawiązywane przez portal randkowy lub aplikację randkową dodatkowo wzmacniają ten mechanizm. Randkowanie online sprzyja stopniowemu zbliżaniu się bez konieczności natychmiastowego definiowania relacji. Możliwość poznawania drugiej osoby etapami daje poczucie bezpieczeństwa tym, którzy nie chcą powtarzać dawnych błędów.

Po czterdziestce wiele osób ma już jasno określone życie zawodowe, rodzinne i społeczne. Relacja przestaje być centrum tożsamości, a staje się jej częścią. Brak etykiety pozwala zachować równowagę między bliskością a innymi obszarami życia, bez presji podporządkowania wszystkiego jednemu związkowi.

Psychologicznie relacje „bez etykiet” są często formą adaptacji do wcześniejszych strat. Osoby, które doświadczyły rozpadu długoletnich związków, zdrad lub nagłego zerwania, uczą się nie przywiązywać do formy, lecz do jakości kontaktu. Deklaracje stają się ryzykowne, ponieważ w przeszłości nie chroniły przed bólem.

W świecie serwisów randkowych dla dojrzałych użytkowników brak etykiety bywa też świadomą strategią selekcji. Zamiast deklarować związek, ludzie obserwują, jak druga osoba funkcjonuje w czasie. Czy jest obecna emocjonalnie, czy potrafi rozmawiać o trudnych sprawach, czy respektuje granice. Relacja rozwija się bez presji definicji, ale niekoniecznie bez zaangażowania.

Dojrzałe osoby częściej niż młodsi partnerzy rozróżniają deklarację od rzeczywistej bliskości. Wiedzą, że nazwanie relacji nie gwarantuje jej trwałości. Dlatego skupiają się na codziennym doświadczeniu bycia razem, zamiast na formalnym statusie. Relacja „bez etykiety” staje się przestrzenią testowania, a nie ucieczki.

Unikanie deklaracji bywa także reakcją na społeczne oczekiwania. Po czterdziestce związek przestaje być prywatną sprawą, a zaczyna rodzić pytania o wspólne mieszkanie, finanse, przyszłość i zobowiązania. Dla wielu osób brak etykiety oznacza ochronę przed presją otoczenia, które szybko domaga się konkretnych decyzji.

W relacjach zapoczątkowanych przez aplikacje randkowe po 40 często spotykają się osoby o podobnym poziomie ostrożności. Oboje chcą bliskości, ale oboje boją się jej konsekwencji. Relacja rozwija się więc w półcieniu, bez jasnych definicji, ale z realnym zaangażowaniem emocjonalnym.

Warto zauważyć, że relacje „bez etykiet” nie zawsze są relacjami powierzchownymi. Często są bardziej świadome i uważne niż te formalnie nazwane. Brak deklaracji zmusza do ciągłej komunikacji, sprawdzania potrzeb i granic, zamiast opierania się na samym statusie.

Dojrzałość emocjonalna polega tu na zdolności do bycia w relacji bez gwarancji. Dla wielu osób po czterdziestce jest to jedyny sposób, by w ogóle odważyć się na bliskość. Etykieta przestaje być celem, a staje się ewentualnym efektem procesu, który musi dojrzeć we własnym tempie.


Relacje „bez etykiet” po czterdziestce często ujawniają napięcie pomiędzy potrzebą bliskości a potrzebą bezpieczeństwa emocjonalnego. Dojrzałe osoby nie unikają relacji jako takich, lecz unikają sytuacji, w których mogłyby utracić kontrolę nad własnym życiem. Deklaracja przestaje być wyrazem miłości, a zaczyna być postrzegana jako punkt, po którym trudno się wycofać bez poczucia winy.

W tym wieku unikanie etykiet bywa bezpośrednio związane z wcześniejszymi doświadczeniami utraty. Osoby, które inwestowały emocjonalnie przez wiele lat, a mimo to doświadczyły rozpadu związku, uczą się, że formalne deklaracje nie chronią przed bólem. Relacja „bez nazwy” staje się więc sposobem na bycie blisko bez oddawania całej odpowiedzialności za własne emocje drugiej osobie.

W relacjach zapoczątkowanych przez portal randkowy często dochodzi do spotkania ludzi o podobnym poziomie ostrożności. Każdy z nich wnosi swoją historię, swoje blizny i granice, które zostały zbudowane nie z lęku, lecz z doświadczenia. Brak etykiety pozwala na stopniowe odsłanianie się, bez presji natychmiastowego zdefiniowania przyszłości.

Psychologicznie relacje bez deklaracji pełnią często funkcję bufora. Dają przestrzeń na sprawdzenie, czy bliskość jest bezpieczna, zanim zostanie nazwana. Dla wielu osób po czterdziestce nazwanie relacji oznacza uruchomienie oczekiwań, które wcześniej prowadziły do konfliktów, kontroli lub emocjonalnego przeciążenia.

W świecie aplikacji randkowych relacje „bez etykiet” bywają też reakcją na nadmiar wyboru. Świadomość istnienia alternatyw nie zawsze oznacza chęć ich wykorzystywania, ale zwiększa ostrożność w zamykaniu się w jednej definicji. Dojrzałe osoby częściej chcą mieć pewność, że relacja rzeczywiście odpowiada ich potrzebom, zanim nadadzą jej nazwę.

Warto zauważyć, że unikanie deklaracji nie zawsze jest symetryczne. Często jedna strona czuje się komfortowo w relacji „bez etykiety”, druga zaczyna odczuwać niepewność. Po czterdziestce takie napięcie bywa szczególnie bolesne, ponieważ dotyka lęku przed zmarnowaniem czasu i emocji. Brak nazwy zaczyna być interpretowany jako brak zaangażowania, nawet jeśli realne zachowania partnera temu przeczą.

Relacje budowane przez serwisy randkowe sprzyjają takiej ambiwalencji. Ludzie uczą się funkcjonować w półotwartym stanie, gdzie bliskość istnieje, ale nie jest formalnie potwierdzona. Dla jednych to przestrzeń wolności, dla innych źródło napięcia. Kluczowe staje się to, czy brak etykiety jest świadomym wyborem obu stron, czy strategią jednej osoby.

Dojrzałość emocjonalna w relacjach bez etykiet polega na umiejętności nazywania potrzeb bez wymuszania deklaracji. Osoby po czterdziestce coraz częściej rozumieją, że presja prowadzi do wycofania, a nie do zaangażowania. Zamiast pytać „kim jesteśmy”, zaczynają pytać „jak się czujemy w tej relacji”.

W relacjach rozpoczętych przez aplikacje randkowe po 40 brak etykiety bywa też formą ochrony przed społecznymi konsekwencjami związku. Nazwana relacja uruchamia pytania o wspólne plany, przyszłość i zobowiązania. Dla wielu dojrzałych osób to nie sam związek jest problemem, lecz oczekiwania, które pojawiają się wokół niego.

Unikanie deklaracji bywa również sposobem na zachowanie równowagi pomiędzy bliskością a samotnością. Po czterdziestce wiele osób nauczyło się żyć samodzielnie i nie chce rezygnować z tej kompetencji. Relacja „bez etykiety” pozwala być z kimś, nie tracąc poczucia własnej tożsamości.

Warto jednak zauważyć, że relacje bez nazwy wymagają wyjątkowo wysokiego poziomu komunikacji. Brak etykiety nie zwalnia z odpowiedzialności za emocje drugiej osoby. Jeśli jedna strona cierpi z powodu niepewności, a druga ignoruje ten sygnał, relacja przestaje być bezpieczna, niezależnie od swojej formy.

W relacjach zapoczątkowanych przez internetowy portal randkowy kluczowe staje się więc nie to, czy relacja ma nazwę, ale czy ma jasne zasady i wzajemny szacunek. Deklaracje mogą przyjść później lub nie przyjść wcale, ale dojrzałość polega na tym, by żadna ze stron nie czuła się zawieszona w niepewności.

Relacje „bez etykiet” po czterdziestce są często wyrazem głębokiej świadomości własnych granic. To nie ucieczka przed bliskością, lecz próba zbudowania jej w sposób, który nie powiela dawnych schematów. To, czy taka relacja okaże się trwała, zależy nie od nazwy, ale od gotowości do bycia obecnym emocjonalnie — nawet bez formalnych deklaracji.

Popularność portali, w których możemy, kreować swoje życie w wirtualnej rzeczywistości nie słabnie. Facebook i Instagram wydają się, być najpopularniejszymi aplikacjami społecznościowymi, ale coraz większym zainteresowaniem cieszą się też portale randkowe! Są one oczywiście dedykowane singlom, a ilość użytkowników, takich portali udowadnia, że grono to jest naprawdę spore!


Najpopularniejsze strony do randkowania!

Właściwie internetowe znajomości, flirty, a nawet wirtualne randki nie dziwią już nikogo. Dla jednych strona randkowa jest wygodnym sposobem na szukanie drugiej połówki, dla innych bezpieczną możliwością przełamania nieśmiałości. Z pewnością ułatwiają zapoczątkowanie relacji i to pewnie w tym, tkwi ich fenomen. Wszystkie te portale, łączy zbliżona konstrukcja. Główny strona wyświetla profile użytkowników i pozwala na pewnego rodzaju ich selekcję, czyli określenie „podoba mi się" lub odrzucenie. Niezbędne jest stworzenie swojego profilu z m.in. jednym zdjęciem, który ma służyć własnej autoprezentacji. Każdy, taki portal daje możliwość określenia pewnych targetów takich, jak wiek, płeć i odległość.


„Czy, mam szanse znaleźć drugą połówkę na portalu randkowym…"

Z pewnością tak! Coraz więcej par, śmiało przyznaje, że swoją znajomość zapoczątkowała właśnie na portalu randkowym. Nikt jednak nie obiecuje, że będzie łatwo. Zanim trafisz na właściwą osobę, z którą budowanie relacji, będzie miało szansę zaowocować większym uczuciem, możliwe, że przebrniesz przez kilkanaście, a może kilkadziesiąt rozmów, które „wypalą się” dość szybko. To dość normalne, dlatego nie warto się zrażać. Drogą do sukcesu na pewno jest szukanie osób o podobnych poglądach i pasjach, co ułatwi, znalezienie wspólnego „flow” Dość istotną kwestią może okazać się również weryfikowanie intencji kandydata, czy też kandydatki. Zwłaszcza jeśli czujesz, że jesteś gotów na prawdziwą miłość i budowane poważnego związku. To ma szanse powadzenia tylko z osobą, która pragnie tego samego.

Kobieta niezależna, co tak naprawdę znaczy ten termin? Każdy z nas definiuje to inaczej. Dla jednych to kobieta sukcesu, która pracuje i zarabia wyłacznie dla siebie. Dla innych zaś to kobieta, która nie posiada partnera i jest z tego powodu szczęśliwa, ponieważ nie czuje się zależna od drugiej osoby. Jeszcze inni mogą definiować ją jako osobę z własnym zdaniem.

W dawnych czasach kobiety były bardzo ograniczone, nie miały prawa głosu, ich obowiązkiem było opiekowanie się domem i dziećmi. Ich zdanie traciło na znaczeniu ze wzgląd na sam fakt, że były kobietami. Prawo do głosu nie tylko w życiu prywatnym, ale również społecznym i politycznym czy prawo do wiedzy przysługiwało tylko mężczyznom z racji, że kobiety były za głupie, aby decydować o losie swoim, a tym bardziej innych ludzi. Przez długi okres czasu musiały być zależne od ojców i mężów, traktowane jako "gorsza płeć”. Kobietom przyczepiono tabliczkę, która nakazywała im wierność oraz uległość wobec swoich mężów i Panów. Bezsilność kobiet wobec dość niekorzystnej sytuacji, w jakiej zostały postawione rosła wraz z wiekiem. Nie mniej kobiety coraz bardziej zaczęły się buntować przeciwko traktowaniu ich jak przedmiot toteż widzimy dzisiaj tego skutki.
W najgorszej sytuacji znajdowały się kobiety, które zostały sprzedane swym podwładnym. Niezdolne do walki lub wyrażenia słowa protestu musiały pogodzić się z tym, że ich życie zależało od woli i nastroju Pana. Musiały być bezwarunkowo posłuszne jako istoty bezbronne, oddane w ręce innego człowieka przeważającego je siłą nie tyle fizyczną, co władzy i statusu.

Dawniej, choć wcale można powiedzieć, że nie tak dawno, zaczęto traktować kobiety inaczej. Zaczęły zajmować się również dziedziną rachunkowości. Słabością mężczyzn stało się zarządzanie, dlatego powierzali tą żmudną robotę kobietom, a sami wyjeżdżali w teren doglądać swych włości, zawierać umowy oraz pełnić funkcję reprezentacyjną. Wówczas wtedy kobiety czuły się uznane.

Z upływem czasu kobiety zyskiwały coraz więcej praw, choć nadal istnieją państwa "zacofane", w których wciąż są pod pełną kontrolą mężczyzn traktowane nawet gorzej niż w poprzednich czasach. Być może jest to skutek zmian, jakie zaszły w różnych dziedzinach kultury lub religii.
Dzisiaj, feministki walczą o równouprawnienie w kwestiach wykonywanych zawodów, w społeczeństwie, w rodzinie, polityce itd. Zajmują się również m. in. walką z męską dominacją, tolerancją homoseksualizmu oraz dopuszczalnością aborcji. Zdaniem wielu ludzi kobiety wciąż powinny zajmować się opieką nad domem i dziećmi, bez prawa decydowania o sobie i być zależne od mężczyzn, gdyż taka jest ich rola. Zdecydowana większość kobiet uważa, że skoro również są ludźmi tak jak i mężczyźni mają prawo do własnych decyzji, porażek oraz sukcesów.

Obraz „kobiety niezależnej” jest w bardzo dużym stopniu pożądany przez współczesne kobiety, które chcą uwolnić się od stereotypów i przeszłości swoich przodkiń, którą nadal posługują się niektóre części społeczeństwa.