Wiele kobiet stara się, aby podobać się płci przeciwnej. Stąd też dbanie o sylwetkę, o wygląd, czy też skrupulatny dobór ubrań. Jednak jak się okazuje są pewne rzeczy, które odrzucają mężczyzn nawet od pięknych i atrakcyjnych kobiet, o które zatem chodzi?
1. Przesadnie długie paznokcie
Takie chyba odrzucają każdego, nie tylko mężczyzn. Oczywiście zadbane paznokcie o odpowiedniej długości wyglądają ładnie, jednak przesada również na tym polu nie jest mile widziana.
2. Zaniedbany uśmiech
Tutaj chodzi zarówno o takie defekty jak zęby, które są krzywe, czy też mają widoczne ubytki, czy są pożółknięte. To nigdy nie wygląda atrakcyjnie.
3. Zbyt bujne owłosienie
Szczególnie na takich partiach ciała jak ręce, czy twarz, których teoretycznie kobiety nie powinny golić. Oczywiście delikatne jasne włoski są czymś normalnym, jednak jeśli to owłosienie jest równie imponujące jak u mężczyzny, to z całą pewnością mu się to nie spodoba.
4. Ubrania niedopasowane do sylwetki
Nikt nie jest idealny i faceci doskonale o tym wiedzę. Nie rozumieją natomiast faktu, gdy kobieta, która ma wystające boczki ubiera spodnie, które dobitnie to podkreślają i eksponują.
5. Odrosty
Oczywiście, iż mężczyźni są świadomi tego, że mało która kobieta, z którą się umawiają jest naturalną blondynką lub brunetką, jednak wychodzą z założenia, że jeśli chce się farbować włosy to trzeba robić to regularnie, gdyż odrosty są ich zdaniem po prostu nieestetyczne.
Jak się okazuje nawet niewielkie z pozoru defekty mogą skutecznie odpychać mężczyzn od kobiety. Dlatego też warto być nieco bardziej krytyczną wobec siebie i po prostu starać się być zadbaną.
Każdy człowiek ma zazwyczaj potrzebę przynależenia do grupy, lecz życie toczy się różnymi torami i bywa, że niektórzy ludzie mają z tym problem.
Niektóre osoby rodzą się samotnikami. Tacy ludzie nie posiadają przyjaciół, nie mają przeważnie żadnych osób wokół siebie. Samotnika nie wyleczy żaden środek medyczny, a nawet miłość. Gdyż samotność mieszka w nich samych. Choć czasem próbują, lecz częściej jednak nie próbują się z niej wydostać.
Samotnik potrafi założyć rodzinę, lecz wciąż mu czegoś brakuje, goni za czymś nieodgadnionym i niezrozumiałym być może nawet dla samego siebie.
Nie czuje przynależności do żadnej grupy. Ma wrażenie, że nigdzie nie pasuje, gdyż w każdej czuje się nie na swoim miejscu. Samotnik z natury jest nierozumiany przez środowisko, czasem nawet krytykowany, a już na pewno uważany za dziwaka, chociaż w rzeczywistości może być bardzo mądrym i wartościowym człowiekiem. Tylko takim, którego interesują rzeczy, sprawy nad którymi inni niewiele się zastanawiają.
Osobie o takim temperamencie odpowiada taki samotny styl życia, który wiedzie niewielu ludzi, stąd brak zrozumienia i akceptacji społecznej, w stosunku do filozofii życia samotnika.
Nie ma na tym świecie związku, który choć raz, nie doświadczył kryzysu.
Zawsze pojawia się on niespodziewanie. Prędzej czy później, ale zawsze. Gdy się już pojawi, trzeba się z nim zmierzyć. Pozostaje pytanie, jak to zrobić?
Czy to już kryzys?
W pewnym momencie zauważacie, przynajmniej jedno z was zauważa, że coś jest nie tak. Niby rozmawiacie, ale tak naprawdę o niczym. Wymieniacie między sobą zdawkowe komunikaty. Widzicie, że w waszym związku rozgościła się rutyna. Stajecie się wobec siebie coraz bardziej obojętni. Kłócicie się o byle o co. Każdy pretekst staje się dobry. Tak, to są już pierwsze symptomy kryzysu, ale nie jedyne.
Ciąg dalszy... następuje
Jesteście życiowymi partnerami. Mieszkacie razem, wspólnie żyjecie. Z czasem jednak druga połowa przestaje być dla was obiektem zainteresowania. Jest wam wszystko jedno, gdzie chodzi, z kim się spotyka, co myśli, co robi etc. Coraz częściej twój partner, twoja partnerka Cię denerwuje, irytuje i drażni. Zanika między wami radość bycia razem. Chcecie to zmienić, ale nie wiecie jak.
Krok po kroku
Jeżeli coś udaje się nam koncertowo zniszczyć jednym nieprzemyślanym ruchem czy słowem, zazwyczaj odbudować to, nie jest już tak prosto. Nic nie dzieje się od razu. Pierwszym krokiem jest rozmowa, mówiąc matematycznie, do sześcianu, czyli razy trzy. Następnie, w momentach, gdy ogarnie was złość na partnera, przypomnijcie sobie za co go/ją pokochaliście. Spróbujcie na chwilę stanąć w pozycji obserwatora. Czy naprawdę warto się denerwować? Wówczas prawdopodobnie łatwiej wam będzie uświadomić sobie, że tak naprawdę nie ma o co... Szkoda czasu i energii.
Działanie tu i teraz, nie odkładanie problemów na później, sprawdza się w wielu dziedzinach życia, także w tej. Jeżeli jest okazja i możliwość by spędzić trochę czasu choćby za miastem, warto podjąć takie działanie. Macie siebie. To najpiękniejsza rzecz, jaka was spotkała. Nie zapominajcie o tym.
Dziwne, ale prawdziwe
Mówi się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Tak samo jest z kryzysem w związku. Dzięki niemu potrafimy coraz lepiej radzić sobie z emocjami. Potrafimy zatrzymać się i przyjrzeć temu, jakie są nasze tęsknoty, pragnienia, marzenia i potrzeby. Poznajemy się nawzajem na nowo, od zupełnie innej strony. Uczymy się jak ze sobą postępować, by było jak najlepiej. Jest czas kryzysu i jest czas przeprosin. Nie zapominajcie więc o tym i cieszcie się, że macie siebie!