Protale randkowe są używane przez miliony użytkowników na świecie. W czasie pandemii ich popularność błyskawicznie wystrzeliła w górę. Cała masa osób zdecydowała się dołączyć do ich świata. Jeśli szukasz dla siebie drugiej połówki, koniecznie zainstaluj u siebie na telefonie aplikację, którą uważasz za najlepszą dla Ciebie. Dzięki temu zyskasz dostęp do całego grona interesujących osób szukających tego samego.
Większość osób przeniosła się na randkowanie online
Radnkowanie online jest zwyczajnie wygodniejsze, niż spotykanie się z ludźmi w barach czy innych miejscach publicznych. Nie wymaga żadnego zaangażowania czy ostrożności. Poza tym na wybieranie tej opcji ponad innymi bardzo mocno wpłynęła pandemia, która skutecznie utrudniła poszukiwania nawet największym fanom tradycyjnego uwodzenia. Portale randkowe pozwalają na poznanie nowych ludzi z całego świata bez wychodzenia z domu, co sprawiło, że decydowały się na nie nie tylko osoby szukające dla siebie partnera, ale także te żądne kontaktów z innymi po tygodniach spędzonych w pustym mieszkaniu.
Szukanie przez aplikacje daje więcej możliwości
Jeśli randkowałbyś tradycyjnie, prawdopodobnie miałbyś bardzo ograniczoną pulę osób, z którymi możesz się spotkać. Jeśli co tydzień przychodziłbyś do tego samego lokalu, po miesiącu znałbyś w nim już wszystkich. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku portali randkowych. Tam cały czas pojawiają się nowe osoby, a do tego jest ich tam naprawdę dużo. Zależnie od portalu, możesz poznawać osoby w swojej najbliższej okolicy albo w całej Polsce, czy nawet za jej granicami. To oznacza, że twoje poszukiwania nie ograniczą się tylko do osób, które przypadkowo odwiedziły tego samego wieczora ten sam bar.
To bezpieczny sposób na poznawanie nowych ludzi
Randkowanie online jest bardzo bezpieczne. Coraz więcej aplikacji stawia na zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa swoim użytkownikom, niektóre nawet mówią Ci od razu, czy dana osoba jest przestępcą seksualnym, czy nie była za coś karana albo jak oceniają ją inne osoby. To bardzo pomocne narzędzia. Poza tym osoba, z którą piszesz, zna tylko twoje imię i to, jak wyglądasz. Tyle przeważnie nie wystarczy, żeby Cię wyśledzić, chyba że podajesz w opisie bardziej prywatne informacje. Jeśli ktoś Ci się nie spodoba, możesz go zwyczajnie zablokować i zupełnie się od niego odciąć, bez narażania się na większe ryzyko.
Jak poderwać dziewczynę ? Niestety, nie ma na to określonych reguł chociaż znajdą się tacy, którzy stosują zawsze takie same "sztuczki" i co któraś da się na nie złapać - statystycznie przecież nawet 1/10 kobiet bezpośrednio zapytana o "przygodę" zgodzi się na to, nie wiem gdzie ale gdzieś znajdował się takie badania. Często więc mężczyźni na portalu randkowym wysyłają np. 200 takich samych wiadomości do każdej kobiety licząc, że któraś z pewnością zainteresuje się "wypocinami". Być może jest to jakiś skuteczny pomysł, ale raczej nie polecamy takowego traktowania Pań. W końcu one również są ludźmi i taki gotowiec bardzo rzadko potrafi zainteresować kobietę bo po prostu widać, że wiadomość jest przygotowana i wysyłana do setek kobiet - a skoro nie miałeś nawet chwili aby dodać coś od siebie, to najwidoczniej albo jesteś desperatem albo liczysz na szybki numerek. Tak czy owak, jak więc to zrobić? Przede wszystkim nie piszcie baaaardzo wyszukanych wiadomości. Zwroty typu "wyglądasz jak księżniczka", "czy bolało jak spadałaś z nieba" itp. treści są już tak oklepane ... poważnie, nie warto. Jeśli interesuje Wasz jakaś kobiet spróbujcie znaleźć w niej coś szczególnego, w wyglądzie, opisie, zainteresowaniach - tylko również nie proponujcie od razu "to co idziemy do kina" jeśli kobieta wpisała, że lubi oglądać filmy. Może w pierwszej kolejności zaryzykujcie i wyskoczcie z jakimś cytatem z filmu, ale troszkę mocniej - a masz jakiegoś ulubionego reżysera? To pytanie nie tylko może zainteresować ale może wymagać odrobiny wysiłku aby nie wyjść na "blondynkę" i poszukania reżysera jej ulubionych filmów. Jeśli odpisze, pierwsze lody przełamane ... zależało ... więc czytam o reżyserze, możemy obejrzeć jakiś jego najlepszy film lub nawet mniej znany i porozmawiać na ten właśnie temat - przecież to internet, wiadomość nie musi zostać odpisana po 5 minutach , a nawet nie powinna...
Kiedy Karolina rejestrowała się na portalu randkowym, robiła to bez większego przekonania. Jej znajomi mówili, że to działa, że w dzisiejszych czasach wiele par poznaje się właśnie w internecie, ale ona podchodziła do tego sceptycznie. "Przecież wirtualne rozmowy to nie to samo, co prawdziwe spotkania" – myślała. A jednak postanowiła dać sobie szansę i z ciekawości założyć profil. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że ten mały krok zmieni jej życie.
Z kolei Marcin, inżynier z drugiego końca Polski, miał do portali randkowych zupełnie inne podejście. Był singlem od kilku lat i nie ukrywał, że zależy mu na znalezieniu kogoś na serio. Brakowało mu długich rozmów, wspólnych wieczorów i kogoś, kto dzieliłby z nim codzienność. Mówił sobie, że skoro technologia może pomóc w tylu aspektach życia, to dlaczego nie w miłości?
Ich pierwszy kontakt był dość przypadkowy – Marcin zobaczył zdjęcie Karoliny z kotem na ramiu i nie mogł się powstrzymać od komentarza. "Jeśli twój kot zaakceptuje mnie na pierwszej randce, to chyba mamy szansę?" – napisał z uśmiechem. Karolina zaśmiała się do siebie, czytając tę wiadomość, i odpowiedziała: "Zależy, czy masz w kieszeni smakołyki". I tak zaczęła się ich rozmowa.
Na początku było lekko i zabawnie – wymieniali się historiami z codziennego życia, opowiadali sobie o ulubionych filmach i muzyce. Karolina szybko zorientowała się, że Marcin to nie tylko facet o dobrym poczuciu humoru, ale również osoba, z którą można porozmawiać o wszystkim.
Z czasem rozmowy nabrały głębi. Opowiadali sobie o swoich marzeniach, planach na przyszłość, a nawet o tym, czego się boią. Karolina przyznała, że po kilku nieudanych związkach obawia się angażować. Marcin z kolei podzielił się swoim doświadczeniem samotności po przeprowadzce do nowego miasta. Oboje czuli, że ta znajomość jest czymś więcej niż tylko internetowym flirtem.
Przez pół roku rozmawiali niemal codziennie – najpierw przez wiadomości, potem przez wideorozmowy. Byli już pewni, że chcą się spotkać na żywo, ale życie rzucało im różne przeszkody – praca, zobowiązania, a nawet sytuacja zdrowotna Karoliny, która na kilka tygodni musiała odwołać wszelkie plany. Mimo to, Marcin nie rezygnował, a wręcz przeciwnie – był dla niej wsparciem, jakiego się nie spodziewała.
W końcu, w wakacje, udało się – zaplanowali wspólny weekend w Warszawie, w połowie drogi między ich miastami. Karolina przyjechała pierwsza i czekała na Marcina w kawiarni, którą wybrali jeszcze podczas jednej z rozmów. Gdy wszedł, spojrzała mu w oczy i poczuła, jakby widziała go nie pierwszy raz, a po prostu po długim czasie spotykała bliską osobę. Nie było niezręczności, nie było obaw – tylko radość, że w końcu są obok siebie.
Weekend minął im błyskawicznie – długie spacery, rozmowy, śmiech, a nawet pierwsze nieśmiałe gesty bliskości. Kiedy Karolina wracała do domu, wiedziała, że to nie była tylko wakacyjna przygoda. Marcin myślał o niej tak samo.
Dziś są razem od trzech lat i często wspominają ten pierwszy krok – decyzję o założeniu profilu na portalu randkowym. "Gdybym się wtedy nie przełamała, nigdy bym go nie poznała" – mówi Karolina. "A ja nigdy bym nie odkrył, że miłość może być tak blisko, nawet jeśli zaczyna się od rozmów na ekranie" – dodaje Marcin.
Ich historia jest dowodem na to, że warto dać sobie szansę – bo nigdy nie wiesz, kto czeka po drugiej stronie ekranu. Być może to właśnie tam zaczyna się Twoja wielka miłość.