Wielu ludzi, którzy przeszli etap leczenia złamanego serca, nie widzi sensu zawierania ponownie związku, zwłaszcza jeśli doświadczyły toksycznej relacji. Związków nie należy się jednak obawiać, w rzeczywistości dzięki nim zyskujemy dużo benefitów, których nie da nam żaden inny typ relacji. Jeśli nie jesteś pewna/pewny, czy związek jest dla Ciebie albo, czy w ogóle warto inwestować swój czas i energię w budowanie nowej relacji, zapoznaj się z tą listą powodów, dla których warto być w związku!
1. Związek uczy odpowiedzialności
Nic tak nie motywuje do wzięcia odpowiedzialności, jak obecność drugiej osoby w naszym życiu. Czuwamy nad nią, gdy jest chora, pomagamy, gdy zdarzy się coś niespodziewanego oraz pocieszamy, gdy coś jej nie wyjdzie. Związek idealnie przygotuje Cię do bycia rodzicem, a do tego odpowiedzialność zmotywuje Cię do samorozwoju. Nauka odpowiedzialności przyda Ci się w życiu zawodowym, zwłaszcza gdy planujesz otworzyć swój własny biznes. Dodatkowo będziecie się uczyć odpowiedzialności razem, więc nie musisz się bać, że nie podołasz wyzwaniu albo że zrobisz coś źle. Pozwól sobie uczyć się od swojej przyszłej drugiej połówki.
2. Bliskość niweluje skutki stresu
Nie od dziś wiadomo, że przytulanie i inne formy niewymuszonego kontakty fizycznego pomagają ograniczyć stres i wspomagają nasz organizm w walce z jego skutkami. Związek dostarcza Ci czułości, która wspomaga produkcję hormonów szczęścia, co wspomaga walkę jeszcze bardziej. Dzięki temu jesteśmy bardziej odporni na stres i taką odporność w sobie utrzymujemy. Możemy być dzięki temu w stanie podejmować trudniejsze decyzje i działania, które są dla nas ważne, ale stres z nimi związany normalnie nas przytłaczał. Budujemy też pewność siebie, którą stres skutecznie w nas zwalcza.
3. Motywacja do rozwoju
Twoja przyszła druga połówka nie pozwoli Ci na brak rozwoju. Po pierwsze dlatego, że sama będzie chciała się rozwijać, więc nie pozwoli Ci sobie tego utrudniać, a po drugie dlatego, że nie zatrzyma się w swoim rozwoju dla twojego komfortu. Jeśli nie będziesz się rozwijać, możesz stać się dla niej ciężarem lub będziesz z czasem agresywny, bo zaczniesz dostrzegać, że ona odnosi sukcesy, a Ty nie. Dlatego związek będzie dla Ciebie doskonałą motywacją do samorozwoju i ciągłego dążenia do bycia lepszą wersją siebie. Dzięki temu oboje polepszycie swoje warunki i jakość swojego związku.
4. Związek daje oparcie
O ile nie znajdziesz się w związku z toksyczną osobą, zawsze znajdziesz wsparcie u swojej drugiej połówki. Będzie przy twoich sukcesach, ale co ważniejsze, będzie Cię wspierać i podnosić po każdej porażce. Dzięki temu zyskasz więcej motywacji i poczucie, że masz w kimś oparcie, niezwykle potrzebne w czasie ciągłego pośpiechu i stresu. Oparcie w twojej drugiej połówce pomoże Ci przetrwać ciężkie momenty i nauczy Cię lojalności i oddania. Nie zapomnij, że to relacja obustronna i Ty też powinieneś wspierać z całych sił swoją drugą połówkę w projektach i decyzjach, których się podejmuje.
5. Uczysz się kompromisu
Bez obaw, kłótnie w związkach się zdarzają i nie oznaczają od razu rozpadu. Związek między innymi przez kłótnie i różnice zdań uczy sztuki kompromisu. Musisz wysłuchać swojej drugiej połówki i postarać się zrozumieć, jakie rozwiązania najbardziej by ją usatysfakcjonowały, a następnie zrezygnować z części, która jest ważna dla Ciebie tak, abyście oboje mieli poczucie, że udało się wam wynegocjować to, na czym wam najbardziej zależało. To nie będzie najprostsza lekcja w waszym życiu, ale zdecydowanie jedna z najbardziej wartościowych i pomocnych.
Zdobywanie sympatii kobiety może być trudnym zadaniem dla wielu mężczyzn. Jednakże, nie ma magicznej formuły, która działa na każdą kobietę. Każda z nas jest inna i ma różne preferencje. Niemniej jednak, istnieją pewne kroki, które można podjąć, aby zwiększyć szansę na zdobycie sympatii i zaistnienie w pamięci kobiety.
Po pierwsze, ważne jest, aby pokazać swoją autentyczną osobowość i być sobą. Kobiety zwykle są w stanie wyczuć, czy ktoś jest fałszywy, a niechęć do takiej osoby może być wynikiem braku szczerości. Zatem, nie próbuj grać kogoś, kim nie jesteś. Pokaż swoje zainteresowania, pasje i zawsze mów prawdę.
Po drugie, ważne jest, aby być uważnym słuchaczem. Kobiety często chcą po prostu być wysłuchane i zrozumiane. Zwracaj uwagę na to, co mówią, zadawaj pytania i okazuj zainteresowanie ich życiem. Pokaż, że jesteś zainteresowany nie tylko sobą, ale także innymi ludźmi.
Po trzecie, ważne jest, aby okazać szacunek. Kobiety doceniają mężczyzn, którzy szanują ich poglądy, decyzje i życie prywatne. Pokaż, że jesteś otwarty na różne perspektywy i zawsze traktuj kobietę z szacunkiem.
Po czwarte, ważne jest, aby być pewnym siebie. Kobiety są przyciągane do pewnych siebie mężczyzn, którzy wiedzą, czego chcą i są w stanie to osiągnąć. Pokaż swoje mocne strony, nie bój się wyzwań i zawsze dąż do celu.
Po piąte, ważne jest, aby okazywać uczucia. Kobiety lubią mężczyzn, którzy są w stanie okazać swoje emocje i wyrażać uczucia. Pokaż swoją delikatną stronę, nie bojąc się wykazać empatii i zrozumienia.
Po szóste, ważne jest, aby okazywać troskę. Kobiety uwielbiają mężczyzn, którzy są w stanie okazać troskę o nich i ich potrzeby. Pokaż, że jesteś gotów pomóc, gdy kobieta tego potrzebuje, ale jednocześnie szanuj jej prywatność i granice.
Ważne jest, aby pamiętać, że zdobywanie sympatii kobiety wymaga czasu i wysiłku. Nie spiesz się i nie próbuj wywierać presji na kobietę. Pozwól na rozwój relacji w naturalny sposób, z uwzględnieniem potrzeb i oczekiwań obu stron.
Słodkie misie-przytulanki, wszechobecne poduszki w kształcie serca i miliony pudełek czekoladek z napisem I Love You – to znak, że w sklepach nadchodzi bum na Walentynki? Ale czy, aby na pewno Święto Zakochanych to nadal święto, czy już komercyjny kicz?
Nie da się ukryć, że żyjemy w świecie, gdzie wszystko mamy na wyciągnięcie dłoni. Dlatego już od końca stycznia jesteśmy bombardowani przez reklamodawców słodkimi, czasami aż do przesady, spotami o zakochanych, serduszkach i wszystkim tym co sprawia, że Walentynki jedni kochają, a ani nienawidzą. Bo już dawno Święto Zakochanych nie jest kojarzone z romantycznymi wierszami i pretekstem wyznania od dawna skrywanych uczuć. Dziś oglądamy prawdziwy Armagedon komercji w najgorszym wydaniu. Każdy „szanujący” się sklep około 14 lutego okleja swoje wystawy Kupidynami, sercami, a w proponowanym asortymencie znajdziemy najróżniejsze słodkości – jedyny warunek: musi być napis Kocham Cię; nie ważne w jakim języku.
Komercja, która niestety od dawna nie ma nic wspólnego z miłością, narzuca wręcz wszystkim parom obchodzenie tegoż „święta”. I niektórzy skuszeni zbliżającą się datą rezerwują na potęgę stoliki w najlepszych restauracjach, noclegi w hotelach, aby przypadkiem nie wypaść źle w oczach wybranki, bądź co gorsza - znajomych! Bo tak się składa, że we współczesnym świecie wiele rzeczy, które robimy, robimy dla znajomych, nie dla siebie. Więc co by to było, gdyby jakaś znajoma nam para dowiedziała się, że nie stanęliśmy na wysokości zadania i nie mamy planów na wieczór 14 lutego? Choć można się śmiać, wiele przecież robimy pod publiczkę w myśl „a niech widzą!”
Warto zaznaczyć, że od lat poszerza się grono antyfanów Walentynek. Owe grono chwali się, że jest to dzień jak co dzień, bez zbędnych i niepotrzebnych wydatków, z ewentualnym symbolicznym kwiatkiem. I już! Wystarczy! Komercja sprzedana nam przez Amerykę, nie dotyka wszystkich i może dzięki Bogu! Wymuszone świętowanie nie jest niczym dobrym, więc po co zawracać sobie tym głowę. Zresztą sami przeciwnicy tego święta mówią, że kocha się raz nie raz w roku, a lepsze są małe gesty na co dzień, to mimo wszystko mają trochę racji. Tylko trochę, bo przecież jest to ŚWIĘTO Zakochanych. Raz w roku pary mają czas dla siebie, podkreśla się ich związek i samą celebrację miłości. Co z tego, że trącącą kiczem?
Nie da się ukryć, że polskie społeczeństwo już dawno „kupiło” wszystko od Ameryki, także ich kiczowatość i przepych w każdym aspekcie życia. Więc czemu dziwić się, że także i my, rodacy, obracamy wszystko w formę absolutnie tandetną? A jak ktoś chce celebrować Walentynki na styl morza czerwonych serduszek i czekoladek to jego sprawa. Kto chce iść z tłumem, niech idzie. Może i dobrze, że mamy w środku zimy taką odskocznie od szarej codzienności? A kto nie chce świętować, niech chociaż da innym obchodzić Walentynki na swój sposób, prawda?