portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:25 Wzrost: 177 Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Mazowieckie Miasto: Ostrołęka Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Co tutaj robię hmmmm, nie wiem może spotkam kogoś ciekawego, może swoją połówkę, może przyjaciela. Coś o sobie hmmm, jest spokojnym chłopakiem, ale nie ukrywam że jest tam gdzieś i ten świr :D Lubię sport dzięki niemu staram się nie myśleć o problemach tego świata, lubię nawiązywać nowe relacje.

miły przyjacielski przyjazny towarzyski uprzejmy zakręcony

basen coś ciekawego filmik w domu krążenie po mieście rajd samochodowy randka spacer wypad na rolki wypad nad jezioro

W obecnych czasach coraz więcej się mówi o tym, że związek powinien być partnerski. Jeszcze lata temu, nikt nie brał pod uwagę tego, żeby oboje małżonkowie byli dla siebie partnerami. Od zawsze rola kobiety i mężczyzny była jasno wyznaczona. Niestety czasy się zmieniają i rola partnera w związku jest bardzo ważna.


Czym jest partnerstwo w związku?


To nic innego jak równa odpowiedzialność za wszystkie obowiązki domowe. Kiedyś rola kobiety była taka, że wychowywała dzieci, dbała o dom i tworzyła ognisko domowe, zaś mąż pracował. Dziś role w większości się zmieniły i pracują oboje, zaś obowiązki w domu cały czas należą do kobiety. Z tego powodu coraz więcej kobiet domaga się, żeby partner był nie tylko małżonkiem, lecz także partnerem w życiu. To znaczy, iż powinien wziąć pod uwagę, że żona także pracuje i tak samo jak jemu, należy się jej odpoczynek. Zatem w sprawach domowych także jego działanie, np. wykąpanie dzieci czy sprzątnięcie po kolacji, powinno być naturalnym odruchem.


Czy partnerstwo w związku to tylko prace w domu i przy dzieciach?


Choć wiele osób tak uważa, nie jest to jedyny powód. W czasach, kiedy seks małżeński był tematem tabu, wiele osób uważało, że kobieta w tym czasie nie ma wiele do powiedzenia. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Obecnie seks partnerski to taki, w którym oboje zaspokajają swoje oczekiwania. Żadne z nich nie ukrywa przed drugim tego, czego oczekuje od związku i seksu, co bardzo buduje związek. W sytuacji, gdy para chce mieć rzeczywiście związek partnerski, nie ukrywa tego. Oboje mówią sobie, czego oczekują od drugiej osoby, włącznie z nastawieniem na seks partnerski.


Po co właściwie jest związek partnerski?


Wbrew pozorom nie jest to błaha sprawa, ponieważ tak naprawdę szczerość i partnerstwo w związku cementuje go, a rozwiązywane na bieżąco niejasności, budują relacje między małżonkami/czy partnerami Nie tylko psychologowie tak uważają, lecz sami zainteresowani, którzy takie zasady wprowadzili. Tacy ludzie zwrócili wyraźną uwagę, iż kiedy związek jest partnerski, o wiele łatwiej przechodzi on przez burze. To znaczy, że każdy problem, jaki się pojawi, jest natychmiast rozwiązywany. Kiedy problem jest bardzo duży i niezależny od danej osoby, to partnerzy się wzajemnie wspierają, co sprawia, że nawet najtrudniejsze problemy da się pokonać. Często w takiej sytuacji para doskonale zdaje egzamin z partnerstwa. Wychodzi z niego silniejsza i lepiej zespolona. Taki partner nie zarzuci bardzo zmęczonej i chorej kobiecie, „co ty robiłaś cały dzień”, ponieważ doskonale wie, co znaczy siedzenie w domu z dziećmi i opieka nad domem. Między innymi właśnie z tego powodu coraz więcej par staje się gorącymi zwolennikami partnerstwa w związku. Związek jest usłany ogromem problemów, zaś partnerstwo powoduje, że oboje wiedzą, czym jest opieka nad dziećmi, praca w domu itd.


Dla wielu mężczyzn, w takich związkach, to nie jest pomoc żonie, tylko wspólna praca, gdyż oboje tworzą dom. Tego rodzaju rozwiązania są najlepsze dla każdej pary, ponieważ wprowadzają współpracę i wspólną pomoc w rozwiązywaniu problemów.

Pierwsza randka to stresujący moment - nawet jeśli nie dla każdego, to przeważnie na randce jest przynajmniej jedna osoba, która odczuwa stres. Warto więc poznać wskazówki dotyczące zachowań w takiej sytuacji. To proste i oczywiste wademekum dla randkujących, przyda się także podczas innych spotkań towarzyskich.


1. Zapomnij o Feminizmie.

Kiedy jesteś na randce, to jesteś na randce. Tutaj nie ma miejsca na poprawność polityczną w kwestii podziału rachunku na pół, czy modne "każdy płaci za siebie". Jednocześnie nie oznacza to wcale, że to mężczyzna reguluje rachunek. Zasada jest prosta - płaci ten, kto zaprasza! Zawsze!


2. Zapomnij o byłych.

Będąc na randce nie rozmawiamy o byłych. Oznacza to nie tylko to, że nie mówimy o swoich byłych, ale także to, że nie pytamy o byłych osoby, z którą na randce jesteśmy. Temat nie istnieje. Nie na pierwszej randce.


3. Zapomnij o telefonie.

Na randce (a także w czasie innych spotkań towarzyskich) niedopuszczalne jest częste sprawdzanie telefonu. Nie odpisujemy na wiadomości, nie odbieramy połączeń. Jeśli spodziewamy się ważnego telefonu, uprzedźmy o tym i tym samym zyskajmy prawo do odebrania jednego (krótkiego) telefonu. Jeśli chcesz sprawdzić godzinę, weź zegarek i zerknij nań dyskretnie. Telefon wycisz. Mimo, że ostatnio używanie telefonu wszędzie stało się normą, nadal nie jest uważane za kulturalne (choć niekulturalne kręgi tak nie uważają).


4. Nie wypytuj.

Rozmowa powinna płynąć swobodnie, dlatego nie zadawaj serii pytań. Lepiej, by wynikły one z rozmowy. Jedno pytanie, odpowiedź i wtrącenie czegoś do tematu, nawiązanie, powiedzenie czegoś o sobie (w temacie zadawanego wcześniej pytania). Lepiej poszukać wspólnych zainteresowań i skierować rozmowę na tory przyjemne dla obu stron (jeśli ich nie macie, to po co w ogóle przeciągać spotkanie).


5. Nie chwal się.

Kiedy mówisz o sobie, staraj się unikać chwalenia się. Lepsze wrażenie zrobisz, mówiąc o sobie obiektywnie, podkreślając zainteresowania, niż budując swój wizerunek. Z drugiej strony, nie mów też o sobie źle. Przesadzanie w żadną stronę nie jest dobre. Pierwsza randka ma w założeniu doprowadzić do następnej, masz więc wzbudzić zainteresowanie, a nie wykładać karty na stół. I nie kła - kłamstwo ma krótkie nogi, a bycie przyłapanym jest powodem do wstydu. I jest dość żenujące.


6. Nie kłóć się.

Nie wchodź w spory. Kiedy masz inne zdanie i chcesz o tym zakomunikować, powiedz spokojnie, że masz inne zdanie. Nie zrobisz dobrego wrażenia, próbując je forsować. Nie musisz od razu przekonywać wszystkich, że do kaczki lepsze jest czerwone wino - Ty to wiesz, proponujesz i to wszystko. Odpuszczaj. Najwyżej na koniec uznasz, że to nie była udana randka, ale lepiej że zrobisz to Ty, a nie osoba, z którą przyszedłeś/przyszłaś.


7. Nie zapraszaj do siebie

Jeśli pierwsza randka ma być początkiem czegoś dłuższego, nie zapraszaj do siebie. Zostaw to na trzecią randkę, kiedy już się trochę poznacie i polubicie - wtedy będziesz mieć pewność, że obydwoje tego chcecie.

Mechanizm ten jest szczególnie podstępny w kontekście platform do nawiązywania relacji, gdzie walidacja przychodzi w formie wymiernych wskaźników: dopasowań, polubień, pochlebnych wiadomości. Po okresie milczenia lub serii nieudanych rozmów, otrzymanie wyraźnego sygnału zainteresowania od atrakcyjnej osoby może wywołać stan euforii. W tym momencie łatwo jest popełnić błąd poznawczy: utożsamienie rzadkości zdarzenia (czyjegoś zainteresowania) z jego wysoką wartością. Mózg podpowiada: „Skoro tak trudno o zainteresowanie, a ta osoba je okazuje, to musi być coś wyjątkowego”. To prowadzi do zawieszenia krytycznej oceny. Przestajemy dostrzegać niezgodności z naszymi wewnętrznymi kryteriami, ponieważ skupiamy się na przyjemnym uczuciu bycia wybranym. Bagatelizujemy czerwone flagi, tłumaczymy sobie niepokojące zachowania („może po prostu ma gorszy dzień”), a przede wszystkim – przestajemy pytać, czy ta osoba jest dla nas naprawdę dobra, koncentrując się na tym, że my jesteśmy dla niej atrakcyjni. To fundamentalne odwrócenie perspektywy, które prowadzi do związków opartych na zaspokajaniu potrzeb walidacyjnych, a nie na autentycznym partnerstwie.

Drugi poziom problemu to różnica między zainteresowaniem a dopasowaniem. Zainteresowanie jest często reakcją na powierzchowne cechy: atrakcyjność fizyczną, dobry profil, błyskotliwość w pierwszych wiadomościach. Jest dynamiczne, może rosnąć i maleć. Dopasowanie natomiast dotyczy statycznych, głębokich struktur: systemu wartości, życiowych priorytetów, rytmu dnia, sposobu radzenia sobie ze stresem, potrzeby bliskości versus autonomii. Można być bardzo zainteresowanym kimś, kto ma zupełnie inny plan na życie (np. osoba pragnąca dzieci vs. osoba zdecydowanie ich niechcąca), inną hierarchię wartości (kariera nad wszystko vs. życie rodzinne) lub skrajnie różny temperament (żywe srewo vs. domator). Zainteresowanie może przez chwilę maskować te różnice chemią i napięciem, ale z czasem one wyjdą na jaw i staną się źródłem konfliktu. Spokój emocjonalny zaś jest właśnie owocem dobrego dopasowania. To nie jest stan pasywny czy nuda. To głębokie poczucie bezpieczeństwa, które bierze się z wiedzy, że druga osoba rozumie cię i szanuje twoje granice, że nie musisz grać ani udawać, że wasze podstawowe oczekiwania wobec relacji są zbieżne. Relacja oparta tylko na zainteresowaniu jest jak dom zbudowany na ruchomych piaskach – każdy wiatr niepewności może go zachwiać. Relacja oparta na dopasowaniu i spokoju emocjonalnym ma fundament ze skały.

Jak zatem praktycznie oprzeć się pokusie obniżenia standardów? Kluczem jest uświadomienie sobie swoich rdzennych potrzeb i wartości PRZED wejściem w fazę intensywnego zainteresowania ze strony konkretnej osoby. Spisz je, traktując jak listę niepodważalną. Mogą to być kwestie takie jak: uczciwość, szacunek dla mojego czasu, stabilność emocjonalna, podobny stosunek do finansów, chęć posiadania (lub nieposiadania) dzieci, sposób rozwiązywania konfliktów. Kiedy pojawi się osoba, która okazuje zainteresowanie, świadomie odnieś jej zachowanie i deklaracje do tej listy. Jeśli widzisz wyraźne rozbieżności, zadaj sobie pytanie: „Czy mogę zaakceptować tę różnicę za 5 lat?”. Jeśli odpowiedź brzmi „nie” lub „nie wiem”, jest to znak, że prawdopodobnie chcesz zignorować różnicę pod wpływem przyjemnego uczucia bycia pożądanym. Równie ważne jest zarządzanie własną samotnością i poczuciem braku. Inwestuj czas w przyjaźnie, pasje, rozwój osobisty. Im pełniejsze jest twoje życie poza poszukiwaniem partnera, tym mniej prawdopodobne, że potraktujesz zainteresowanie drugiej osoby jako jedyną linę ratunkową. Będziesz mógł je ocenić chłodniej, z pozycji osoby, która ma coś do zaoferowania i coś do stracenia – swój wewnętrzny spokój i zgodę z samym sobą. Pamiętaj, że na serwisach umożliwiających poznawanie nowych ludzi wiele osób szuka niekoniecznie głębokiego dopasowania, ale potwierdzenia własnej atrakcyjności. Twoim zadaniem jest odróżnić te poszukiwania od szczerej chęci poznania ciebie jako człowieka. Nie obniżaj swoich standardów. To one są strażnikami przyszłości, w której nie będziesz musiał wybierać między byciem kochanym a byciem sobą.