Wysoka wrażliwość może być przeszkodą do zbudowania zdrowego związku dla wielu osób. Dotyczy to zwłaszcza tych par, którym zależy na powolnym rozwijaniu związku i budowaniu intymności naturalnie, bez pośpiechu i bez stawiania sobie jakichkolwiek wymagań. Osoby wysoko wrażliwe potrzebują emocji i uczucia, a to na początku może przytłaczać. Jednak przy odrobinie cierpliwości uda nam się zbudować wspaniały związek.
Osoba wysoko wrażliwa jest inna
Jej potrzebę do bliskości można trochę porównać do relacji zawieranej między dzieckiem a rodzicem. Nie chodzi o to, że od razu potrzebuje kogoś, żeby się nią opiekować, ale zdecydowanie wymaga więcej uwagi i poświęcenia niż osoba o zwykłej wrażliwości. Wynika to głównie z tego, jak dana osoba reaguje na emocje i jak wiele emocji w niej samej jest. Budowanie z nią związku będzie wyraźnie inne, niż pewnie większość relacji, które do tej pory zawierałeś. Nie oznacza to jednak, że będzie ona trudniejsza, wręcz przeciwnie osoby wysoko wrażliwe to dobrzy partnerzy, trzeba tylko przejść przez pierwszy etap, który może być frustrujący i wymagać dużo cierpliwości.
Skłonność do wyrażania uczuć
Osoby wysoko wrażliwe czują więcej i są bardziej skłonne do tego, żeby te uczucia uzewnętrzniać. To jeden z powodów, przez które początkowy etap relacji z nimi może być niekomfortowy. Nie tylko szybciej się one do nas przywiązują, ale wyraźnie nam to pokazują. Są też skłonne wcześnie mówić o miłości i innych tego typu uczuciach. W pierwszym etapie, kiedy powoli się poznajemy, może to być dla nas po prostu uciążliwe. Jeśli sami nie jesteśmy wysoko wrażliwi, musimy przetrwać ten etap i przekonać samego siebie, że później będzie lepiej. Nie możemy jednocześnie wyrażać swoje frustracji i na potrzebę bliskości odpowiadać zimnem i zamknięciem się w sobie.
Spędzaj czas z tą osobą
Randki z osobami wysoko wrażliwymi przypominają trochę randki z introwertykami Z tą różnicą, że osoba wysoko wrażliwa chce być z Tobą, bo chodzi tu o bliskość. Częste wychodzenie na miasto może ją onieśmielać i w konsekwencji stresować. Im więcej rzeczy robicie sami, tym bardziej się do siebie przywiązujecie i tym bardziej naturalny staje się cały ten proces. Dzięki temu Ty będziesz czuć się mniej przytłoczony emocjami, które druga osoba będzie na Ciebie przekładać. Ważne jest jednak, żeby nie rezygnować z tego, co my lubimy robić na rzecz drugiej osoby. Jeśli chcesz od czasu do czasu wyjść gdzieś ze swoją drugą połówką, załatwcie to tak, żebyście obydwoje byli zadowoleni z takiej sytuacji.
Czy warto zakochać się w kimś z internetu, kto mieszka daleko? To pytanie, które w dobie globalnej wioski, połączeń lotniczych i wszechobecnej cyfryzacji, zadaje sobie coraz więcej osób. Odpowiedź na nie nie jest ani prosta, ani jednoznaczna, a tkwi gdzieś w rozległym polu pomiędzy euforią znalezienia „bratniej duszy” a gorzkim rozczarowaniem rzeczywistością. To uczucie, które rodzi się w przestrzeni wirtualnej, ma swoją unikalną, magiczną aurę, ale niesie ze sobą również szereg wyzwań, o których w tradycyjnych związkach często nie musimy nawet myśleć. Warto zatem przyjrzeć się temu zjawisku z bliska, bez zbędnej idealizacji, ale i bez uprzedzeń, by zrozumieć, co tak naprawdę czeka tych, którzy decydują się na taką formę relacji.
Miłość na odległość, zapoczątkowana najczęściej na jakimś portalu społecznościowym czy forum tematycznym, ma specyficzny charakter. Rozwija się w przestrzeni słowa pisanego, głosu w słuchawce i obrazu na ekranie. Brak fizycznej obecności kompensowany jest przez intensywną komunikację, która często przybiera formę głębokich, intelektualnych lub emocjonalnych rozmów. Nie ma tu miejsca na powierzchowne wrażenia, na ocenę na podstawie wyglądu w pierwszej minucie spotkania. Relacja budowana jest na fundamencie wspólnych pasji, wartości, poczucia humoru i światopoglądu. To czysta esencja osobowości, pozbawiona wielu dystrakcji, które towarzyszą codziennym spotkaniom. Pozwala to na stworzenie niezwykle silnej, niemal duchowej więzi, gdzie dwa umysły spotykają się w czystej formie. To uczucie bycia zrozumianym w sposób, w jaki nie rozumieją nas osoby z najbliższego otoczenia, ma siłę niemal narkotyczną. Każda wiadomość, każde połączenie wideo staje się długo wyczekiwanym wydarzeniem, napełniającym dzień energią i nadzieją.
Jednak ta sama cecha, która nadaje takiej relacji wyjątkowości, jest również źródłem jej największych słabości. Brak fizyczności to nie tylko brak pocałunków czy przytuleń, choć i te są niezwykle ważne. To także brak wspólnego doświadczania codzienności. Nie można wspólnie pójść do sklepu, obejrzeć filmu na tej samej kanapie, pokłócić się o niezmywanie naczyń i pogodzić przy porannej kawie. Relacja istnieje w pewnego rodzaju bańce, odizolowana od prozy życia. To sprawia, że partnerzy często tworzą w swoich umysłach idealny obraz drugiej osoby, projektując na nią swoje najgłębsze pragnienia i potrzeby. Ta idealizacja jest niebezpieczna, ponieważ w zderzeniu z rzeczywistością, podczas pierwszego, długo wyczekiwanego spotkania, może runąć z hukiem. Okazuje się wówczas, że osoba, którą tak doskonale się znało online, w realnym życiu ma inne maniery, głos, zapach lub sposób bycia, który nie do końca odpowiada wykreowanemu w wyobraźni wyidealizowanemu portretowi. To bolesne przebudzenie bywa końcem pięknej, wirtualnej opowieści.
Kolejnym, niezwykle istotnym aspektem jest kwestia zaufania. W związku na odległość zaufanie jest walutą podstawową. Nie ma możliwości zweryfikowania, z kim tak naprawdę nasz partner spędza wieczory, czy jego opowieści są spójne, czy może ukrywa jakąś część swojego życia. To wymaga ogromnej dojrzałości emocjonalnej od obu stron. Lęk, niepewność i zazdrość mogą stać się cichymi, toksycznymi towarzyszami takiej relacji, systematycznie podkopując jej fundamenty. Wymaga to absolutnej transparentności, otwartej komunikacji i niezwykłej wręcz cierpliwości. W świecie, gdzie pokusa jest na wyciągnięcie ręki, a aplikacje randkowe oferują natychmiastowe kontakty, utrzymanie wierności i zaangażowania wymaga heroizmu, na który nie każdy jest gotowy. To ciągłe balansowanie na krawędzi między wiarą w drugiego człowieka a podszeptami wewnętrznego lęku.
Nie można również pominąć aspektu finansowego i logistycznego. Regularne podróże, by się spotkać, to ogromny wydatek. Koszty biletów lotniczych, dojazdów, zakwaterowania potrafią być astronomiczne i stanowić poważne obciążenie dla domowego budżetu. Do tego dochodzi kwestia czasu – podróż do osoby mieszkającej na innym kontynencie to często strata całego dnia, a nawet dwóch, w jedną stronę. To ogranicza częstotliwość spotkań, które i tak są rzadkie. Każde pożegnanie na lotnisku jest mikro-żałobą, małym dramatem rozstania, po którym znów zostaje tylko pustka i ekran komputera. To życie w ciągłej emocjonalnej huśtawce między euforią z nadchodzącego spotkania a depresją po kolejnym rozstaniu. Taki rytm jest wyczerpujący nie tylko emocjonalnie, ale i fizycznie, prowadząc do chronicznego zmęczenia i stresu.
Mimo tych wszystkich wyzwań, dla wielu osób taka forma miłości jest jedyną dostępną lub najbardziej satysfakcjonującą. Dla ludzi nieśmiałych, o niszowych zainteresowaniach, żyjących w małych społecznościach lub o niestandardowej orientacji seksualnej, platforma do nawiązywania kontaktów może być bramą do świata, w którym wreszcie mogą znaleźć kogoś podobnego do siebie. Dla nich odległość jest mniejszym złem niż samotność lub życie w związku, który nie daje spełnienia. Internet znosi bariery geograficzne i społeczne, dając szansę na znalezienie naprawdę głębokiego porozumienia, które w innym przypadku nigdy nie miałoby szansy zaistnieć. To potężna siła, która zmienia tradycyjny krajobraz ludzkich relacji, oferując nowe, choć trudne, ścieżki do szczęścia.
Jeśli już zdecydujemy się wejść na ścieżkę internetowej miłości na odległość, kluczowe staje się wypracowanie strategii, która pozwoli nie tylko przetrwać, ale i czerpać z takiej relacji prawdziwą radość i satysfakcję. To wymaga świadomego wysiłku, planowania i przede wszystkim, szczerej odpowiedzi na pytanie: jaki jest cel tego związku? Bez tego, relacja skazana jest na dryfowanie w morzu niepewności.
Podstawą jest uczciwa i regularna komunikacja. W świecie, gdzie jedynym łącznikiem są słowa, ich waga jest ogromna. Warto ustalić pewien rytm kontaktów – regularne połączenia wideo, wieczorne rozmowy, wspólne oglądanie filmów z synchronizacją czasu. To tworzy poczucie normalności i bycia częścią swojego codziennego życia. Jednak równie ważne jest, aby nie popaść w skrajność i nie spędzać całych dni na czatowaniu. Nadmiar komunikacji może prowadzić do wypalenia, a także do zaniedbywania własnego życia towarzyskiego, hobby i obowiązków. Trzeba znaleźć zdrowy balans, gdzie druga osoba jest ważną częścią dnia, ale nie jego centrum, wokół którego wszystko się kręci. Warto też korzystać z różnych form kontaktu – nie tylko pisania, ale także rozmów głosowych, przesyłania zdjęć z dnia, krótkich filmików. To wszystko przybliża świat drugiej osoby, czyni go bardziej namacalnym i realnym.
Kolejnym kluczowym krokiem jest jak najszybsze spotkanie w rzeczywistości. Im dłużej relacja istnieje wyłącznie w sferze wirtualnej, tym silniejsza staje się idealizacja i tym boleśniejsze może być ewentualne rozczarowanie. Pierwsze spotkanie to moment prawdy. Warto zaplanować je w miarę możliwości jak najwcześniej, traktując je nie jako ostateczne potwierdzenie związku, ale jako pierwszy, prawdziwy krok w jego budowaniu. To spotkanie powinno trwać odpowiednio długo, aby obie strony mogły się poznać w różnych sytuacjach – nie tylko w romantycznej scenerii, ale także w zwykłych, codziennych czynnościach. To właśnie wtedy weryfikuje się prawdziwa chemia i kompatybilność. Jeśli po spotkaniu uczucie nie tylko nie gaśnie, ale jeszcze się pogłębia, jest to doskonały znak, że relacja ma solidne fundamenty.
Bardzo ważne jest również wspólne planowanie przyszłości. Związek na odległość, pozbawiony perspektywy zamknięcia tej odległości w określonym czasie, jest skazany na porażkę. To jak statek bez celu podróży – może dryfować, ale w końcu skończy się paliwo. Partnerzy muszą szczerze porozmawiać o tym, jak wyobrażają sobie swoją wspólną przyszłość. Czy któraś z osób jest gotowa się przeprowadzić? Jeśli tak, to która i na jakich warunkach? Jakie są ich plany zawodowe, czy są elastyczne? Jak rozwiązana zostanie kwestia języka, kultury, pracy, mieszkania? To trudne, często niewygodne rozmowy, ale absolutnie konieczne. Bez wspólnej wizji przyszłości, w której fizyczna bliskość jest osiągalna, związek zamienia się w bezcelową, emocjonalną torturę. To planowanie daje siłę i nadzieję do przetrwania najtrudniejszych chwil rozłąki.
Wreszcie, kluczowe jest dbanie o własne, indywidualne życie. Związek na odległość nie może stać się substytutem rzeczywistości. Osoba, która zaniedbuje przyjaciół, rodzinę, pasje i rozwój osobisty dla relacji istniejącej głównie online, staje się emocjonalnie zależna i niezwykle wrażliwa na każdy przejaw chłodu czy nieuwagi ze strony partnera. Zdrowy związek, także ten na odległość, budują dwie kompletne, szczęśliwe jednostki, które chcą dzielić się swoim życiem, a nie dwie połówki szukające się, by stać się całością. Aktywne życie towarzyskie, rozwijanie zainteresowań, dbanie o kondycję fizyczną i psychiczną – to wszystko nie tylko wypełnia czas rozłąki, ale także czyni nas bardziej atrakcyjnymi i interesującymi partnerami. Gdy nasze życie jest bogate i satysfakcjonujące, rozłąka staje się mniej dotkliwa, a sama relacja zdrowsza i bardziej zrównoważona.
Czy zatem warto zakochać się w kimś z internetu, kto mieszka daleko? Odpowiedź brzmi: to zależy. Warto, jeśli jesteśmy świadomi wszystkich wyzwań, jakie niesie ze sobą taka relacja. Warto, jeśli obie strony są dojrzałe emocjonalnie, gotowe na ogromny wysiłek, szczerze komunikujące swoje potrzeby i obawy. Warto, jeśli istnieje realna perspektywa zamknięcia dystansu w przyszłości. To nie jest droga na skróty ani łatwa przygoda. To decyzja, która wymaga heroicznej cierpliwości, niezłomnego zaufania i ogromnej inwestycji emocjonalnej oraz finansowej. Dla niektórych może okazać się najwspanialszą przygodą życia, która zakończy się trwałym, szczęśliwym związkiem. Dla innych – bolesną, ale wartościową lekcją o sobie samym i naturze miłości. W świecie, gdzie serwis matrymonialny czy program do poznawania ludzi są na wyciągnięcie ręki, taka miłość jest możliwa jak nigdy dotąd. Ale to od nas zależy, czy będziemy potrafili przekształcić wirtualne porozumienie w realne, trwałe szczęście.
Randkowanie online po 40 roku życia stało się naturalnym sposobem poznawania ludzi. Portale randkowe, komunikatory i media społecznościowe tworzą przestrzeń, w której można spotkać osoby o podobnych wartościach, podobnych doświadczeniach i podobnych oczekiwaniach. Jednocześnie jest to świat, w którym łatwo o nieporozumienia, błędne interpretacje i relacje, które od początku nie mają szans na rozwój. Dlatego umiejętność rozpoznawania realnych intencji drugiej osoby jest jednym z najważniejszych elementów bezpiecznego i świadomego randkowania online. To właśnie ta umiejętność pozwala odróżnić kogoś, kto naprawdę chce Cię poznać, od kogoś, kto szuka jedynie chwilowej uwagi, emocji lub korzyści.
Pierwszym sygnałem realnych intencji jest sposób, w jaki druga osoba prowadzi rozmowę. Ludzie, którzy naprawdę chcą Cię poznać, piszą w sposób spójny, przemyślany i zaangażowany. Nie znikają bez słowa, nie wracają po tygodniu z wymówką, nie traktują rozmowy jak przerywnika między innymi zajęciami. Ich wiadomości mają treść, a nie tylko puste komplementy. Widać w nich ciekawość, chęć zrozumienia Twojego świata, Twoich wartości i Twojego stylu życia. Taka komunikacja jest jednym z najważniejszych pozytywnych sygnałów, bo pokazuje, że druga osoba traktuje Cię poważnie i nie szuka jedynie chwilowej rozrywki.
Drugim sygnałem są działania, które potwierdzają słowa. W świecie online łatwo jest pisać piękne rzeczy, obiecywać spotkanie, deklarować zainteresowanie, a potem nie robić nic, co prowadziłoby do realnego kontaktu. Osoba o szczerych intencjach nie zatrzymuje się na etapie rozmowy. Proponuje spotkanie, rozmowę telefoniczną, wideorozmowę lub konkretny plan. Nie boi się przejścia z online do offline, bo wie, że prawdziwe poznanie wymaga realnej obecności. Jeśli ktoś przez tygodnie unika spotkania, tłumaczy się w nieskończoność, odsuwa rozmowę w czasie lub reaguje nerwowo na propozycję wyjścia na kawę, to jest to sygnał ostrzegawczy. Intencje mogą być inne niż deklarowane.
Kolejnym elementem są spójne informacje o sobie. Osoba o realnych intencjach nie zmienia wersji wydarzeń, nie podaje sprzecznych danych, nie unika podstawowych pytań o życie, pracę, rodzinę czy przeszłość. Nie musi opowiadać wszystkiego od razu, ale jej historia jest logiczna i stabilna. W świecie online wiele osób tworzy wizerunek, który ma przyciągać uwagę, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli zauważasz niespójności, dziwne unikanie odpowiedzi, nagłe zmiany narracji lub poczucie, że coś „nie gra”, warto zachować ostrożność. Spójność jest jednym z najważniejszych wskaźników szczerości.
Istotnym sygnałem pozytywnych intencji jest także sposób, w jaki druga osoba reaguje na Twoje granice. Ludzie o realnych intencjach szanują tempo, które jest dla Ciebie komfortowe. Nie naciskają na szybkie spotkanie, jeśli widzą, że potrzebujesz czasu. Nie domagają się zdjęć, jeśli nie chcesz ich wysyłać. Nie próbują przyspieszać relacji w sposób, który wywołuje presję. Szacunek do granic jest jednym z najważniejszych fundamentów zdrowej relacji, a jego brak jest jednym z najpoważniejszych sygnałów ostrzegawczych. Jeśli ktoś ignoruje Twoje potrzeby, próbuje Cię przekonać, manipuluje emocjami lub sugeruje, że „przesadzasz”, to nie jest osoba, która myśli o prawdziwej relacji.
W świecie online ogromne znaczenie ma również konsekwencja. Osoba o szczerych intencjach nie zmienia nagle tonu rozmowy, nie znika bez powodu, nie wraca tylko wtedy, gdy jej się nudzi. Jej obecność jest stabilna, a komunikacja przewidywalna. Nie chodzi o to, by pisać codziennie, ale o to, by kontakt był naturalny i równomierny. Jeśli ktoś pojawia się i znika, jeśli pisze tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje, jeśli traktuje rozmowę jak opcję „na wszelki wypadek”, to jego intencje są co najmniej niejasne. Konsekwencja jest jednym z najprostszych, a jednocześnie najskuteczniejszych sposobów oceny, czy druga osoba naprawdę chce Cię poznać.
Ważnym sygnałem pozytywnych intencji jest także gotowość do pokazania prawdziwego siebie. Osoba o szczerych zamiarach nie boi się pokazać swojej codzienności, swoich pasji, swoich planów i swoich słabości. Nie tworzy idealnego wizerunku, nie udaje kogoś, kim nie jest, nie kreuje sztucznej perfekcji. W świecie online wiele osób próbuje wyglądać lepiej niż w rzeczywistości, ale prawdziwe intencje widać w tym, jak ktoś mówi o sobie. Autentyczność jest jednym z najważniejszych sygnałów, że druga osoba nie gra roli, lecz naprawdę chce budować relację.
Jednym z najpoważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest unikanie przejścia do bardziej osobistej komunikacji. Jeśli ktoś przez długi czas chce pisać tylko na portalu, nie chce podać numeru telefonu, nie chce rozmawiać głosowo, nie chce pokazać się na kamerze, to warto zastanowić się, dlaczego. Oczywiście nie każdy musi od razu przechodzić na WhatsApp czy Messenger, ale długotrwałe unikanie bardziej bezpośredniego kontaktu często oznacza, że intencje nie są szczere. Może to być osoba zajęta, niezaangażowana, niepewna, a czasem nawet ktoś, kto nie jest tym, za kogo się podaje.
W świecie online ogromne znaczenie ma także sposób, w jaki druga osoba mówi o przyszłości. Osoba o realnych intencjach nie musi od razu planować wspólnego życia, ale jej słowa pokazują, że myśli o relacji w sposób realny. Mówi o spotkaniu, o tym, co lubi robić, o tym, jak wyobraża sobie poznawanie kogoś nowego. Jej słowa nie są puste, lecz mają kierunek. Osoba o niejasnych intencjach często mówi ogólnikami, unika konkretów, nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania o to, czego szuka. Jeśli ktoś nie potrafi powiedzieć, czego oczekuje od relacji, to trudno liczyć na to, że będzie gotowy na coś prawdziwego.
Ważnym elementem oceny intencji jest także to, jak druga osoba reaguje na Twoje emocje. Ludzie o szczerych zamiarach potrafią słuchać, potrafią odpowiadać w sposób wspierający, potrafią okazać zrozumienie. Nie bagatelizują Twoich uczuć, nie wyśmiewają Twoich obaw, nie reagują agresją na Twoje pytania. W świecie online łatwo o nieporozumienia, ale sposób, w jaki ktoś reaguje na Twoje emocje, mówi o nim więcej niż jakiekolwiek deklaracje. Empatia jest jednym z najważniejszych sygnałów, że druga osoba naprawdę chce Cię poznać.
Jednym z najbardziej subtelnych, a jednocześnie najważniejszych sygnałów pozytywnych intencji jest spokój. Osoba o szczerych zamiarach nie wywołuje w Tobie niepokoju. Nie sprawia, że zastanawiasz się, co naprawdę myśli. Nie zmusza Cię do analizowania każdego słowa. Nie powoduje, że czujesz się niepewnie. Relacja rozwija się naturalnie, bez chaosu, bez presji, bez dziwnych zachowań. Spokój jest jednym z najważniejszych wskaźników, że druga osoba ma dobre intencje.
W świecie online istnieją również sygnały ostrzegawcze, które powinny natychmiast zwrócić Twoją uwagę. Jednym z nich jest nadmierna idealizacja. Jeśli ktoś od pierwszych wiadomości pisze, że jesteś „najwspanialszą osobą, jaką spotkał”, że „nigdy nie czuł czegoś takiego”, że „to przeznaczenie”, to warto zachować ostrożność. Prawdziwe uczucia rozwijają się stopniowo, a nie w ciągu kilku godzin rozmowy. Idealizacja często jest próbą szybkiego zbudowania emocjonalnej więzi, która ma ukryć brak realnych intencji.
Kolejnym sygnałem ostrzegawczym jest próba wzbudzenia współczucia. Jeśli ktoś od początku opowiada dramatyczne historie, mówi o ogromnych problemach, sugeruje, że potrzebuje pomocy, wsparcia lub pieniędzy, to jest to bardzo poważny sygnał, że intencje nie są szczere. W świecie online wiele osób wykorzystuje emocje innych, by osiągnąć własne cele. Prawdziwe intencje nie wymagają manipulacji ani wzbudzania litości.
Ważnym sygnałem ostrzegawczym jest także brak szacunku do Twojego czasu. Jeśli ktoś pisze tylko wtedy, gdy mu wygodnie, jeśli ignoruje Twoje wiadomości, jeśli traktuje rozmowę jak opcję „na nudę”, to nie jest osoba, która myśli o prawdziwej relacji. Szacunek do czasu drugiej osoby jest jednym z najważniejszych elementów budowania relacji, a jego brak jest wyraźnym sygnałem, że intencje są powierzchowne.
Najważniejszym narzędziem w rozpoznawaniu intencji jest jednak Twoja intuicja. Po 40 roku życia masz doświadczenie, które pozwala Ci wyczuć, kiedy coś jest nie tak. Jeśli czujesz niepokój, jeśli coś Cię uwiera, jeśli masz wrażenie, że druga osoba nie jest szczera, warto zaufać temu odczuciu. Intuicja jest często bardziej precyzyjna niż jakiekolwiek analizy.
Rozpoznawanie intencji w świecie online nie jest trudne, jeśli wiesz, na co zwracać uwagę. Prawdziwe intencje widać w spójności, konsekwencji, szacunku, autentyczności i gotowości do realnego kontaktu. Fałszywe intencje widać w chaosie, unikaniu, manipulacji, presji i braku szacunku. Gdy nauczysz się odróżniać jedno od drugiego, randkowanie online staje się nie tylko bezpieczniejsze, ale także znacznie bardziej satysfakcjonujące.
Miłość w świecie online jest możliwa, piękna i realna — pod warunkiem, że trafisz na osobę, która naprawdę chce Cię poznać. A umiejętność rozpoznawania intencji jest kluczem, który otwiera drzwi do takich relacji.