portal randkowy smartpage.pl
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Zdjęcie na portalu randkowym
Płeć: Mężczyzna Imię: Nie podano Wiek:32 Wzrost: Nie podano Sylwetka:Nie podano Dzieci: Nie podano Wykształcenie:Nie podano Województwo: Mazowieckie Miasto: Warszawa Styl:Nie podano Mieszkam:Nie podano Szukam tutaj:Nie podano Pierwsza randka:Nie podano Znak zodiaku:Nie podano

Nasz Portal Randkowy Czeka Na Opis Osoby na Portalu

Któż z nas nie czuł nigdy tego nieprzyjemnego ukłucia zazdrości na widok sympatycznego uśmiechu naszej ukochanej do przystojnego bruneta albo nonszalanckiego przepuszczenia w drzwiach pięknej blondynki przez naszego kochanego? Już stare melodie mówiły o tym, że „nie ma miłości bez zazdrości” i rzeczywiście, coś w tym jest. Co jednak zrobić, kiedy tej zazdrości zaczyna być więcej niż miłości? Granica jest łatwa do przekroczenia.
Zazdrość jest naturalnym uczuciem każdego człowieka.



Nie jest niczym złym, nie jest powodem do wstydu czy zażenowania. Oczywiście wtedy, kiedy dawkowana jest w zdrowych ilościach, może nawet dodać związkowi nieco świeżości, szczególnie jeśli staż związku jest już dość długi. Niestety, coraz częściej obserwuje się pary, w których poziom zazdrości zaczyna być zdecydowanie destrukcyjny i wyniszczający nie tylko dla osoby, która tą zazdrość odczuwa, ale też dla osoby, która pada jego ofiarą. Gdzie więc znajduje się ta cienka granica pomiędzy zdrową zazdrością, a zazdrością wyniszczającą? Granica pojawia się wtedy, kiedy cień zazdrości zaczyna nam przyćmiewać jakąkolwiek radość z bycia w związku. Kiedy zaczynamy odczuwać chęć ciągłej kontroli partnera, kiedy zauważamy, że nasze zaufanie do niego zupełnie zniknęło, powinna zapalić się w naszej głowie kontrolka bezpieczeństwa. Związek nie jest więzieniem. Nikt nie ma prawa niczego nam zabraniać, ograniczać ani oczekiwać, że dla miłości zmienimy wszystko. Kocha się za nic, kocha się pomimo wszelkich wad, z pełną akceptacją. Jeśli tej akceptacji nie ma, trudno mówić o miłości.



Toksyczna zazdrość jest niebezpieczna. W skrajnych przypadkach może nawet prowadzić do chorób na tle psychicznym i nerwowym, zdarzają się nawet zbrodnie, popełnione właśnie w wyniku tego uczucia. Sam fakt, że odczuwamy zazdrość, rzeczywiście może być w pewnym sensie dowodem na to, że zależy nam na drugiej osobie. Jeżeli jednak zazdrość wiąże się z ciągłą kontrolą, pretensjami, wyrzutami i ciągłymi awanturami, związek nie ma żadnych szans. I wtedy zaczyna się naprawdę toksyczna relacja, z której trudno jest znaleźć ucieczkę. Zazdrość, jak każde inne uczucie powinno być dawkowane w zdrowych proporcjach, by służyło rozwojowi miłości, a nie jej zniszczeniu.

Pierwsza randka to stresujący moment - nawet jeśli nie dla każdego, to przeważnie na randce jest przynajmniej jedna osoba, która odczuwa stres. Warto więc poznać wskazówki dotyczące zachowań w takiej sytuacji. To proste i oczywiste wademekum dla randkujących, przyda się także podczas innych spotkań towarzyskich.


1. Zapomnij o Feminizmie.

Kiedy jesteś na randce, to jesteś na randce. Tutaj nie ma miejsca na poprawność polityczną w kwestii podziału rachunku na pół, czy modne "każdy płaci za siebie". Jednocześnie nie oznacza to wcale, że to mężczyzna reguluje rachunek. Zasada jest prosta - płaci ten, kto zaprasza! Zawsze!


2. Zapomnij o byłych.

Będąc na randce nie rozmawiamy o byłych. Oznacza to nie tylko to, że nie mówimy o swoich byłych, ale także to, że nie pytamy o byłych osoby, z którą na randce jesteśmy. Temat nie istnieje. Nie na pierwszej randce.


3. Zapomnij o telefonie.

Na randce (a także w czasie innych spotkań towarzyskich) niedopuszczalne jest częste sprawdzanie telefonu. Nie odpisujemy na wiadomości, nie odbieramy połączeń. Jeśli spodziewamy się ważnego telefonu, uprzedźmy o tym i tym samym zyskajmy prawo do odebrania jednego (krótkiego) telefonu. Jeśli chcesz sprawdzić godzinę, weź zegarek i zerknij nań dyskretnie. Telefon wycisz. Mimo, że ostatnio używanie telefonu wszędzie stało się normą, nadal nie jest uważane za kulturalne (choć niekulturalne kręgi tak nie uważają).


4. Nie wypytuj.

Rozmowa powinna płynąć swobodnie, dlatego nie zadawaj serii pytań. Lepiej, by wynikły one z rozmowy. Jedno pytanie, odpowiedź i wtrącenie czegoś do tematu, nawiązanie, powiedzenie czegoś o sobie (w temacie zadawanego wcześniej pytania). Lepiej poszukać wspólnych zainteresowań i skierować rozmowę na tory przyjemne dla obu stron (jeśli ich nie macie, to po co w ogóle przeciągać spotkanie).


5. Nie chwal się.

Kiedy mówisz o sobie, staraj się unikać chwalenia się. Lepsze wrażenie zrobisz, mówiąc o sobie obiektywnie, podkreślając zainteresowania, niż budując swój wizerunek. Z drugiej strony, nie mów też o sobie źle. Przesadzanie w żadną stronę nie jest dobre. Pierwsza randka ma w założeniu doprowadzić do następnej, masz więc wzbudzić zainteresowanie, a nie wykładać karty na stół. I nie kła - kłamstwo ma krótkie nogi, a bycie przyłapanym jest powodem do wstydu. I jest dość żenujące.


6. Nie kłóć się.

Nie wchodź w spory. Kiedy masz inne zdanie i chcesz o tym zakomunikować, powiedz spokojnie, że masz inne zdanie. Nie zrobisz dobrego wrażenia, próbując je forsować. Nie musisz od razu przekonywać wszystkich, że do kaczki lepsze jest czerwone wino - Ty to wiesz, proponujesz i to wszystko. Odpuszczaj. Najwyżej na koniec uznasz, że to nie była udana randka, ale lepiej że zrobisz to Ty, a nie osoba, z którą przyszedłeś/przyszłaś.


7. Nie zapraszaj do siebie

Jeśli pierwsza randka ma być początkiem czegoś dłuższego, nie zapraszaj do siebie. Zostaw to na trzecią randkę, kiedy już się trochę poznacie i polubicie - wtedy będziesz mieć pewność, że obydwoje tego chcecie.

Dziś wiele osób nie chce od razu przenosić swojej relacji rozpoczętej na portalu randkowym do świata realnego. Ciężko jest jednak dbać o dobrą jakość naszego związku, kiedy tylko wymieniamy ze sobą wiadomości, okazyjnie do siebie dzwoniąc. Portale randkowe to nie miejsce, gdzie powinno się rozwijać nowe znajomości. Ich zadaniem jest poznanie nas z kimś, z kim możemy wyjść poza czat w aplikacji.


Poznawanie się przez wiadomości

Pisanie z kimś często daje nam błędny obraz danej osoby. Nie tylko nie widzimy, jak zachowuje się nasza nowa druga połówka, przez co nie możemy stwierdzić, czy jest szczera, ale także nie możemy określić, jaki jest jej charakter naprawdę. Wiele osób nie radzi sobie z pisaniem wiadomości, a na żywo są bardzo rozmowne. Są też osoby, które najlepiej czują się, kiedy mogą wymieniać ze sobą SMSy, a niekoniecznie prowadzić rozmowę twarzą w twarz. Ten człowiek, który jest po drugiej stronie ekranu, będzie dla Ciebie jedna wielką niewiadomą tak długo, aż nie spotkasz się z nim na żywo i nie prześwietlisz go wzrokiem.


Napływ nowych twarzy i pokus

Portale randkowe nie nadają się do utrzymywania stałego kontaktu tylko z jedną osobą. Z każdej strony cały czas zalewają nas wiadomości do innych osób, które są nami zainteresowane. Większość z nich nie ma opcji zaznaczenia, czy jest się obecnie w związku albo pisze tylko z jedną osobą z nadzieją na rozwinięcie relacji. Inni użytkownicy twoją aktywność odbierają jako zachętę do nawiązania kontaktu. A w takich warunkach ciężko jest dotrzymać cyfrowej wierności. Niewinny flirt z bardzo atrakcyjnym mężczyzną szybko może stać się dla nas priorytetem i porzucimy dobrze zapowiadającą się znajomość.


Brak kontaktu wzrokowego z daną osobą

Tak naprawdę wymienienie wiadomości niczego za sobą nie niesie. Nie możesz dotknąć tej drugiej osoby, pocałować jej czy nawet jej zobaczyć. Bez takiego kontaktu bardzo trudno jest nawiązać coś trwałego i mocnego. Dopóki nie zetkniesz się z tą osobą na żywo, twój organizm nie będzie w stanie określić, czy jest to partner dla Ciebie. Jego zapach, sylwetka i mimika są kluczowe w decydowaniu, czy bylibyśmy w stanie wytrzymać z nim dłużej, niż kilka dni. A im mocniej angażujemy się w relację przez wiadomości, tym trudniej jest nam się potem zmusić do zakończenia jej, jeśli coś jednak nie będzie się nam podobało.